IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cela Nr.3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#1PisanieTemat: Cela Nr.3   Nie Wrz 24, 2017 8:14 pm

Zwykła cela w której stoją dwa łóżka. Ściany z zewnątrz są murowane ze zwykłej cegły, jednak pod nią znajduje się potężny blok z surowca pochłaniającego magiczną moc więźniów. Nie ma tu dużo miejsca, jednak wystarczająco dla dwóch więźniów. Kraty są zaprojektowane specjalnie przez Violet Systems i są praktycznie nie możliwe do wyważenia przy pomocy siły fizycznej na poziomie poniżej 4.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#2PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pon Wrz 25, 2017 10:34 pm

Enzo siedział sobie spokojnie w więzieniu i starał skupić swoją magiczną moc. Był prawie pewny że dzięki takim ćwiczeniom uzyska wewnętrzne ukojenie, a jego magiczna moc stanie się bardziej klarowna. Gdyby tak się stało jego zaklęcia zyskały by na skuteczności, a czas ich wykonania spadłby przynajmniej o połowę. Znał tą technikę od swojego "kolegi" z więzienia jednak nie był pewny jej skuteczności ze względu na to że obydwaj jeszcze nie mieli okazji w praktyce wypróbować tej metody treningowej. Białowłosy siedział tak z zamkniętymi oczami i medytował kiedy to nagle wybudził się z transu, a na jego twarzy można było zobaczyć zdziwienie. Czasami zdarzało się że magowie czasoprzestrzeni dostrzegali przyszłość, ale czy tak było też w jego przypadku? Nie było co do tego pewności gdyż nie podzielił się swoim spostrzeżeniem z nikim tylko usiadł na swoim łóżku i wpatrywał się na okno które było oczywiście zakratkowane.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#3PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Wto Wrz 26, 2017 2:26 am

2 stycznia Y000

Pobyt w więzieniu skutecznie odbił się na zdrowiu Enzo, który wydawał się być nieco bardziej osłabiony, aniżeli jeszcze te pół roku wcześniej. Pomimo wojny, którą miał za sobą oraz wszystkich doświadczeń jakie przeżył, praktykowanie magii tylko w zamkniętym pomieszczeniu otoczonym potężnymi barierami stworzonej z czystej energii, nie mogło się skończyć inaczej. Chłopak był nieco słabszy, miał podkrążone oczy, czy w końcu samo skupienie magii wokół siebie, było dużo trudniejsze, bowiem w przestrzeni było zdecydowanie mniej szczelin, aniżeli w przypadku zwykłego pola walki i przez to magia nie mogła go przesiąkać. Niemniej jednak, jako jeden z nielicznych więźniów nie zaprzestał treningu, dzięki czemu jego moc nie malała.
Było lekko po trzynastej lokalnego czasu, a po korytarzu sal pierwszego poziomu zaczął chodzić jeden ze strażników, do którego chwilę później dołączył kolejny. Równym krokiem przemierzali kolejne metry i zatrzymali się dopiero pod celą (pod celą, poezje się mieląąąą ♪♪♪) numer trzy, w której przebywał już tylko sam Enzo.
- Blanchard, kończ swoje modlitwy i przygotuj się. Masz widzenie w trybie natychmiastowym - rzekł pierwszy, nieco wyższy, około dwumetrowy mag-strażnik. Drugi, chudszy, ale w dalszym ciągu dobrze zbudowany, wyłączył barierę otaczającą całą celę oraz za pomocą specjalnego urządzenia zablokował chwilową możliwość użytkowania magii, nakierowując specjalny promień antymagii na Enzo, dzięki czemu ten nie mógł się teleportować. Wyższy z magów założył białowłosemu specjalne kajdany blokujące wszelkie zdolności i wyprowadził go, wypychając uprzednio "bezbronnego zdrajcę" z celi.
Widzenie w trybie natychmiastowym oznaczało jedno - jakaś szycha więzienna, albo ktoś naprawdę wysoko postawiony zażądał spotkania z Enzo. Dlatego też odbyło się to w innej sali, niż zazwyczaj - było to pomieszczenie, na ścianach którego wypisane były różnego rodzaju runy, a sam Enzo pomimo blokad w całym więzieniu i tak mógł odczuć magiczną moc wydobywającą się z tamtego miejsca.
Białowłosy został wepchnięty do środka, a drzwi za nim natychmiast zostały zatrzaśnięte. Przed sobą miał tylko pustą ścianę, stół i dwa krzesła po przeciwnych stronach. Na tym dalszym siedzisku, usadowiła się pewna postać, która cierpliwie oczekiwała spotkania. Tylko ktoś naprawdę niezaznajomiony z polityką królestwa Fiore mógł nie poznać, iż był to jeden z dziesięciu świętych magów - Claudio Serafino. Egzorcysta natychmiast podniósł się z krzesła i westchnął lekko, przyjmując dosyć neutralny wyraz twarzy.
- Enzo Blanchard, w imieniu rządu Fiore oraz organizacji dziesięciu świętych magów, przybyłem, by poinformować Cię, iż dnia jutrzejszego, odbędzie się twoja egzekucja poprzez anihilacje działem Etherionu. Wobec przysługującego Ci prawa do odpustu przed egzekucją, zadaję pytanie - czy chcesz wyspowiadać się ze swoich grzechów? Pomieszczenie to jest w pełni wytłumione i zablokowane przez wszelakie możliwe zaklęcia, nikt nie będzie wiedzieć, co powiesz i co wydarzy się w środku. Mnie jako zakonnika obowiązują również tajemnica spowiedzi. Zatem czy chcesz ten ostatni raz opowiedzieć o swoim życiu i wyspowiadać się z grzechów? - rzucił dosyć oficjalnym tonem Claudio.
Jak widać, było to ostatnie spotkanie przed niechybnym końcem, ale czy na pewno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#4PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Czw Wrz 28, 2017 4:32 pm

Kiedy strażnicy przyszli po Enzo i powiedzieli że ktoś chce się z nim widzieć uśmiechnął się lekko. Czuł wewnątrz siebie że to już koniec jego męczarni tutaj. Nie ważne to było czy będzie to śmierć, czy wolność on chciał po prostu wyjść z tego więzienia. Był tutaj niesłusznie, dlatego z każdym dniem jego psychika bardziej na tym cierpiała, a towarzystwo innych zbirów prowadziła do jego zgorszenia przez co mógł stać się taki jak oni, chociaż wcale tego nie chciał. Gdy zapieli go w kajdany i prowadzili westchnął głośno. Po tym jak już został wepchnięty do pokoju nie rozglądał się dookoła. Nie interesował go wystrój tego miejsca, lecz osoba z którą miał się tutaj spotkać. Słysząc jego słowa uśmiechnął się pod nosem stając naprzeciwko niego.
- Czyli musicie używać tak potężnej broni by pozbyć się osoby którą i tak już zniszczyliście? - Zapytał nawiązując kontakt wzrokowy z Claudio.
- A co do grzechów, to mam tylko jeden. Moim jedynym grzechem jest to, że byłem za słaby by ocalić ludzi którzy we mnie wierzyli i polegali na mnie - Powiedział i spuścił z tonu.
Po tych słowach zupełnie się załamał, przypominając sobie wioskę w której mieszkał, a później to co się stało po wybuchu demona.
- Mogłem ich ocalić zabierając tą plugawą bestię z dala od nich, ale zamiast tego uratowałem tylko siebie. Moi towarzysze, rodzina i sąsiedzi... Mogli zostać ocaleni gdybym tylko nie był takim egoistą i nie chciał uratować siebie - Dodał po chwili cicho tak że nawet Claudio siedzący niedaleko ledwo mógł usłyszeć jego "spowiedź".

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#5PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Wrz 29, 2017 1:17 am

Istotnie, pobyt w więzieniu nie był na pewno urlopem, czy szeroko pojętymi wakacjami. Wpływ prawdziwych złoczyńców mógł okazać się brzemienny w skutkach, gdyby nie fakt, że Enzo w jakiś sposób uodpornił się na rosnący poziom nienawiści w tym całym kompleksie. Przez ostatnie lata, w tej placówce rządowej zaczęło się pojawiać mnóstwo nowych, często bardzo groźnych osób. Fiore zostało postawione na nogi, a to oznaczało, że można zająć się łapaniem agentów demonów, m.in. Bolka. Całe szczęście Bug Catcher Colton nie był z nimi w zmowie. Niemniej jednak im dłużej ktoś tutaj tkwił, tym bardziej mógł ulegać wpływom zepsutych do szpiku kości zdrajców rodzaju ludzkiego. Za takiego kogoś był uważany właśnie nasz bohater, który jednak na sumieniu miał tylko jedno - brak doświadczenia, brzemienny w skutkach.
Claudio słuchał uważnie, pomimo ofensywnego tonu Blancharda. Przyszedł tutaj z pokojowymi zamiarami, ale rozumiał doskonale wyładowanie frustracji na nim. Pewno święty mag był pierwszym od wielu dni, do kogo białowłosy mógł otworzyć gębę. Niemniej jednak, swoją pracę trzeba było wykonać, pytanie tylko, czy chodziło tylko o spowiedź?
Czarnowłosy święty mag przejechał dłonią po swoich zaczesanych do tyłu włosach i westchnął lekko, przyglądając się uważniej Enzo. Widział w nim mnóstwo dumy, a także świadomość swoich błędów oraz (paradoksalnie do całej sytuacji) pewnego rodzaju niewinność. Serafino nie był uznawany za człowieka nieufnego, ale wiara w prawdziwość słów Blancharda pomimo niesprzyjających okoliczności, była wręcz ewenementem na skalę światową. W końcu każdy mógł powiedzieć, że chciał dobrze, ale nie zrobił tego "bo coś". Tym razem jednak w grę wchodziło jeszcze jedno - białowłosy spowiadał się nie byle komu, a świętemu magowi, egzorcyście, który całe życie spędził na wypędzaniu zła z tego świata.
Dlatego też Claudio sprawdził serce Enzo, którego jedyną skazą było (niesłuszne) poczucie winy. I tym samym ujawniając swoje prawdziwe "ja" Serafino był już pewien, że ma przed sobą osobę niewinną, dokładnie tak jak "mówił" członek LSN.
- Błądzić, jest rzeczą ludzką - odparł spokojnie, powstrzymując mimowolny ruch ręki celem poklepania białowłosego po ramieniu. - I to prawda, nie można być obojętnym na zło, jeśli masz siłę, by zareagować - dodał po chwili.
- Jednakże, winę za tę tragedię ponosi tylko jedna "osoba" - położył specjalny nacisk na słowo osoba. - Czy wierzysz w to, że na świecie istnieje dobro? I że warto o nie walczyć, choćby za cenę własnego życia? - wypowiedział już dosyć poważnym, bardzo oficjalnym tonem święty mag.
W tym czasie lustrował swymi czarnymi oczami postać skutego Blancharda, który jak widać otworzył się nieco przed egzorcystą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#6PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Wrz 29, 2017 1:31 am

Enzo czuł to że się otworzył. Było tak z powodu tego że Claudio go słuchał w przeciwieństwie do strażników i innych ludzi którym chciał opowiedzieć całą historię. Tak naprawdę Claudio był drugi który znał prawdę bo pierwszym oczywiście był jego towarzysz z celi który pomógł mu utrzymać jako taką formę. Gdy skończył mówić spojrzał na swojego rozmówce. Automatycznie odsunął ramie gdy ten chciał go poklepać. Był to uraz po tym jak go traktowali w poprzednim więzieniu, gdzie torturowali go mimo tego że był niewinny.
- Nie wierzę w ani dobro ani zło. Chcę odpokutować swoje winy za to że byłem za słaby, oraz udowodnić tym którzy zwątpili w moją lojalność wobec rodzaju ludzkiego. Nie mam zamiaru być rycerzem w lśniącej zbroi - Odpowiedział z pełną powagą.
To prawda, przez tą niesprawiedliwość jaka go spotkała nie wierzył już w dobro, ale nie wierzył też w zło bo skoro dobra osoba może być zła, to czemu nie na odwrót.
- Nienawidzę demonów, chciałbym się ich pozbyć jednak co do ludzi... Niektórzy są nawet od nich gorsi. Dlatego nie pytaj mnie o dobro, gdyż nie zaznałem go do tej pory, nie pamiętam świata zewnętrzego, nie pamiętam uśmiechu na twarzy, nie pamiętam nawet zapachu świeżego powietrza. To czym my tutaj oddychamy to jest nienawiść, jedni mają ją do ludzi, ale ja pałam ją do demonów które poza tym że odebrały mi rodzinę to jeszcze sprawiły że zostałem uznany za zdrajcę. - Dodał odwracając się tyłem do świętego maga.
Czuł że jego słowa do niego nie trafią, przecież przyszedł tu tylko po to by go wyspowiadać i poinformować o egzekucji. Pewnie na koniec odprawi mu kazanie i zniknie, zapominając o całej tej historii już po wyjściu z więzienia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#7PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Wrz 29, 2017 2:07 am

Rygor więzienia z pewnością był kłopotliwy, ale z drugiej strony żaden mieszkaniec tej placówki nigdy nie poczuje się tu dobrze, bez względu na to, jak będzie się zarzekał, że jest twardy i mu to obojętne. Enzo jak widać pałał nienawiścią nie tylko do demonów, ale również do czegoś, co może się okazać kluczowe w jego dalszych losach - do niesprawiedliwości. Wprawiony obserwator mógł dostrzec pewną iskrę w oku Claudio, który słuchał w jak cierpkich, ale jednocześnie mądrych słowach wypowiada się na temat dobra i zła. Pomimo bycia egzorcystą, Serafino wiedział, że koniec końców dobro i zło, to tylko punkt widzenia, aczkolwiek sprawiedliwość, jest prawdą uniwersalną.
Gdy Enzo obrócił się plecami do świętego maga, ten przymknął na moment oczy, po czym wstał i przeszedł się chwilę po sali. Stanął mniej więcej gdzieś na środku pomieszczenia i zaczął od rozluźnienia stalowego, łańcuchowego zapięcia swojego czarnego bandaża, który poprowadzony był mniej więcej od połowy prawego bicepsa, aż do nadgarstka, osłoniętego białą rękawiczką. Następnie powoli zaczął rozplątywać czarny bandaż, a na całej długości ręki Claudio można było dostrzec czarne tatuaże, które bardzo przypominały runy.
- Osserva - syknął wręcz mag, a znaki na ręce zaczęły rozbłyskiwać przyjemnym, błękitnym światłem. Jego dłoń zaś, w dalszym ciągu zasłonięta rękawiczką, została otoczona przez dziwną biało-niebieską poświatę, która tworzyła wrażenie chwilowego dymienia się ręki.
- Akceptuję twoje przeznaczenie - rzucił tajemniczo i zbliżył się do maga, wyciągając drugą, zwykłą dłonią klucz z kieszeni swojego białego płaszcza. - Wierzę w twoje intencje i daję Ci szansę na odpokutowanie grzechów. - kluczyk włożył w specjalną dziurkę w kajdanach, które natychmiast najpierw zwolniły uścisk nadgarstków, a następnie upadły z małym hukiem na ziemię, tuż pod nogi obu magów. Serafino natychmiastowo zniszczył kluczyk magicznym pociskiem, po czym przyłożył do czoła Enzo połyskującą energią dłoń i przymknął usta, wypowiadając w ciszy kilka inkantacji.
- Che la luce di Sirio disperda le tenebre - to były jedyne słowa, jakie Blanchard mógł usłyszeć i był to zarazem koniec zaklęcia. - Gdy stąd wyjdę, jesteś zdany na siebie, spowoduję zamieszanie, wzywając do tego świata pewnego demona, którym strażnicy będą musieli się zająć. Nałożyłem na ciebie zaklęcie gwiazdy Sirio, dlatego gdy tylko stąd uciekniesz, pojawi się ona nieopodal i wskaże Ci miejsce, do którego masz pójść. Na końcu drogi czeka na ciebie pewna osoba, dalej wszystko zależy od ciebie. Masz dokładnie pięć minut do przygotowania się, po ich upłynięciu wejdą tutaj strażnicy, a ja wezwę demona. Masz tylko jedną szansę by uciec z tego pomieszczenia, dokładnie wtedy, gdy otworzą drzwi. Jeśli wydostaniesz się stąd, powędruj natychmiast korytarzem w lewo, a następnie schodami do góry, tam czeka na ciebie jeden strażnik, który będzie miał obowiązek zostać na posterunku, gdy inni zajmą się unieszkodliwianiem demona. Gdy go pokonasz, otwórz drzwi i zniknij stąd jak najdalej. Dalej będziesz wiedział co robić - rzucił całym planem Serafino, który chwilę później wysłał skierował dłoń pokrytą magią na brzuch Blancharda.
- Il mio potere! - rzucił głośno i strzelił magicznym promieniem, który wywołał lekki wybuch, a sam Enzo padł na ziemię jak porażony.
To był odpowiedni moment dla świętego maga, który zostawił ciało białowłosego na widoku i aktywował swoje specjalne oko, by zwiększyć tym samym efekt całej mistyfikacji. Otworzył drzwi pomieszczenia i pokazał strażnikom leżącego Enzo.
- Pilnujcie go, do czasu aż nie wrócę. Muszę zasięgnąć pewnej porady - dodał, a posłuszni i nieco przerażeni strażnicy, zamknęli drzwi i zostawili leżącego Blancharda samego. Po kilkunastu sekundach od wyjścia Serafino, kula, która była pociskiem, zamieniła się w biały proszek. Opadł on na brzuch białowłosego i przywrócił jego ciało do poprzedniego staniu, przed oberwaniem magiczną kulą.
Za pięć minut okaże się, czy Claudio Serafino mówił prawdę i strażnicy tu wejdą. Co robisz w tym czasie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#8PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Wrz 29, 2017 2:24 pm

Enzo wsłuchał się w słowa Claudio który tłumaczył mu cały plan ucieczki. Zapamiętał każdy szczegół tego co mu powiedział. Najpierw w lewo potem w górę. Wiedząc to jego droga do wolności była jeszcze łatwiejsza. Chciał się zapytać świętego maga dlaczego ryzykuje swoje dobre imię dla niego jednak w tym momencie został uderzony jego zaklęciem. Jako że był słaby przez pobyt w więzieniu poczuł to nawet dotkliwiej niżby chciał jego rozmówca. Claudio wyszedł, a strażnicy zamknęli drzwi zaś kula którą tu zostawił uleczyła całkowicie ciało białowłosego. Za pięć minut miał być wolny.
- Niech zatem… Rozpocznie się przedstawienie. - Mruknął sam do siebie.
Zaczął się rozgrzewać, ponieważ pobyt w łańcuchach sprawił że strasznie jego ciało zdrętwiało, a do tego w celi nie miał takich możliwości. Słychać było jak jego ciało się nastawia poprzez strzelanie kości w jego ciele. Gdy już był fizycznie gotowy do ucieczki pozostało tylko zaczekać aż otworzą te drzwi którymi miał wyjść.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#9PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pon Paź 02, 2017 2:52 pm

Plan był jasny i klarowny, ale czy na pewno ucieczka stąd będzie tak łatwa, jak mogło się to wydawać? Z pewnością Enzo powinien być przygotowany na różne możliwości, począwszy od czasu ucieczki, skończywszy na liczbie potencjalnych przeciwników, jaką może spotkać podczas głośnego, nieangielskiego wyjścia. Niemniej jednak, była to jedyna szansa białowłosego maga na opuszczenie pierdla i należało z niej skorzystać, choćby miało się koniec końców nie powieść. W końcu co na niego czekało tutaj? Tylko i wyłącznie egzekucja, w dodatku jutro.
Czas mijał, tak jak ból, który Blanchard otrzymał po uderzeniu kulą energii od Claudio. Wprawione liczydło zdołałoby nabić już trzy razy sześćdziesiąt sekund, co dawało nam upłynięcie równych trzech minut. Zostały dwie i mniej więcej w tym czasie jakikolwiek dyskomfort po przyjęciu zaklęcia na ciało całkowicie minął.
Rozgrzewka przyniosła oczekiwane efekty, pomimo lekkich braków kondycyjnych, z pewnością łatwiej było Enzo wejść do akcji, niż z marszu, na czczo, nawet rąk nie myjąc, niczym Szakal w drugiej części Kilera. Około trzydziestu sekund przed planowym rozpoczęciem zamieszania, podstawowe partie ciała zostały odpowiednio dogrzane i dzięki temu można mieć pewność, że raczej dysk mu nie wyskoczy przy próbie ucieczki.
Minęło pięć minut... I była cisza. Dopiero kilka sekund później, drzwi zostały otwarte i dotychczas niewrażliwe na dźwięki z zewnątrz pomieszczenie, otrzymało potężny zastrzyk różnej maści krzyków i huków. Jak widać, Claudio wywiązał się ze swojej obietnicy i przedstawienie się zaczęło. W drzwiach zaś pojawił się pierwszy strażnik, po drugim jednak nie było widać ani śladu, przejście jednak było dostępne. To była właśnie ta szansa, o której wspominał święty mag.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#10PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pon Paź 02, 2017 3:09 pm

Kiedy białowłosy był odpowiednio rozgrzany podszedł do biurka przy którym wcześniej siedział święty mag i wziął stamtąd krzesło. Gdy tylko wybiła odpowiednia godzina, a drzwi się otworzyły Enzo zamachnął się krzesłem by powalić strażnika. Nawet jeśli jego atak nie sprawi że ten padnie, czas jaki uzyska tą próbą był pewnie na tyle długi by mógł swobodnie przemknąć się obok rosłego mężczyzny bez jakiegokolwiek opóźnienia będącego efektem szamotania się z nim. Jeśli strażnik padnie, Blanchard zamknie go w tym pomieszczeniu by nie zaalarmował reszty o jego ucieczce gdyż magia nie działała wewnątrz. Będąc już na korytarzu białowłosy rozejrzał się by znaleźć drogę o której mówił Claudio. "W lewo, a potem schodami w górę" przypomniał sobie słowa egzorcysty i natychmiastowo pobiegł w kierunku korytarza. Nie miał pojęcia ilu strażników napotka na swojej drodze, jednak odgłosy jakie dotarły do niego po otworzeniu drzwi wskazywały że są zajęci. Obawiał się że więźniowie których cele mijał zaczną hałasować, by ich również wyciągnął jednak nie było na to czasu. Jeśli udało mu się dotrzeć bez problemowo do schodów to dobrze, jednak jeśli miała miejsce gdzieś walka ze strażnikiem, Enzo wykorzystywał minimum sił robiąc tylko uniki. Będąc na schodach praktycznie po nich wbiegł stając przy wyjściu. Wiedział że tutaj na pewno będzie więcej strażników dlatego musiał działać szybko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#11PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pon Paź 02, 2017 3:59 pm

Gdy plan zaczął wchodzić w życie, Enzo miał jedyną szanse na wolność. W momencie, gdy roślejszy strażnik wszedł do środka, natychmiast został przywitany krzesłem, rozbiło się to tak idealnie na jego twarzy, że padł jak rażony piorunem i leżał w wejściu, tułowiem na korytarzu, a nogami w celi, blokując tym samym możliwość zamknięcia się drzwi. Można śmiało stwierdzić, że gościu wygląda teraz dosłownie jak Chairface Chippendale - w końcu rozbite krzesło na twarzy, przesłaniające krew wydobywającą się z nosa i rany na czole.
Gdy Blanchard wybiegł ze specjalnego pomieszczenia, natychmiast pomknął w lewo, od razu mógł usłyszeć za sobą głos strażnika, tego drugiego, który w czasie kiedy roślejszy miał wyprowadzić białowłosego, próbował dowiedzieć się co się dzieje w więzieniu. Nagle został włączony alarm, który poblokował wszystkie cele magicznymi zamknięciami - teraz nawet klucze do cel nie były w stanie ich otworzyć, jedynie jeden specjalny, należący do naczelnika więzienia.
Po znalezieniu schodów mag pomknął na górę i napotkał na swojej drodze zbiegającego z góry strażnika. Droga wyżej została zablokowana, niżej chwilę później też, gdyż klawisz, który odprowadzał Enzo na rozmowę z Claudio również dogonił białowłosego. Tym samym Enzo stał teraz na schodach między jednym, a drugim strażnikiem. Obaj wyciągnęli pałki wypełnione trzema lakrymami - w zależności od trybu działania: paraliżująca, wybuchowa i tnąca. Aktywowali tryb paraliżujący, czyli najłagodniejszy, który powinien obezwładnić maga.
Pierwszy zaatakował ten z tyłu, wyprowadzając potężne machnięcie pałką z góry celując w głowę Enzo, drugi zaś wykonał ruch do przodu zbiegając z kilku schodów i w tym samym czasie zaatakował szybkim ciosem bronią celując w brzuch Blancharda.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#12PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pon Paź 02, 2017 10:28 pm

Enzo stał na chodach otoczony przez dwóch strażników. Mogło by się strażnikom wydawać że chwycili białowłosego w pułapkę, jednak nic bardziej mylnego. Stanął tak i czekał aż nadejdzie atak mając już w głowie dokładny plan działania. Kiedy obydwaj strażnicy byli już blisko zadania czasu Enzo zniknął i pojawił się za mężczyzną który stał wyżej na schodach. Pozwolił im na to by nawzajem się uderzyli, a gdy to nastąpiło kopnął tego stojącego bliżej niego trzymając ręce w kieszeni. Trzeba przyznać że wyglądał wtedy jak typowy badass. Rzucił jeszcze krótkie spojrzenie na tamtą dwójkę i ruszył dalej. Nie miał czasu do stracenia w końcu za murami więzienia czekała na niego wolność. Wiedział że to nie jest jego jedyna przeszkoda, jednak po tym gdy się dowiedział że może już korzystać z magii jego misja wydawała się o wiele łatwiejsza. Stanął na korytarzu gdzie kończyły się schody i spojrzał zza rogu by zorientować się mniej więcej ilu strażników do pokonania mu pozostało.

100 - 10 = 90

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#13PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Wto Paź 03, 2017 6:39 pm

Jak widać nie tylko Claudio miał przygotowany jakiś plan. Enzo również bez problemu zdawał sobie radzić z rosnącą presją i adrenaliną, która zbliżała go jednocześnie do upragnionej wolności. Tylko ci dwaj którzy stanęli po obu stronach schodów, zdawali się być jedyną przeszkodą do opuszczenia więzienia. Blanchard po raz kolejny jednak pokazał, że bez planu nie da się zwyciężyć, dlatego też dał szybką lekcję strażnikom, którzy przypuścili frontalny atak z dwóch stron, a ten tylko sprytną teleportacją wprowadził ich w zakłopotanie, a następnie chwilowy paraliż mięśni, obaj bowiem idealnie trafili siebie nawzajem w mierzone części działa, dzięki czemu stracili na kilkanaście sekund panowanie nad swoimi ciałami.
Enzo wykorzystał to i powędrował ku górze, a następnie delikatnie zerkał zza rogu na czających się strażników. Białowłosy musiał mieć dużo szczęścia, albo to plan Serafino był perfekcyjny, bowiem między magiem czasoprzestrzeni a drzwiami wyprowadzającymi do innej części budynku, stał jeden strażnik, który miał za zadanie pilnować celi w tym przedsionku. On jednak wydawał się być dużo bardziej spokojny, aniżeli tamtych dwóch, którzy zdawali się powoli odzyskiwać władzę nad swoimi ciałami.
Tak więc między Enzo a drzwiami prowadzącymi nieco wyżej z podziemnych cel stał jeden strażnik oraz miał ich jeszcze dwóch na plecach, którzy prawdopodobnie podniosą się za jakieś kilkanaście sekund, może trochę więcej.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#14PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Wto Paź 03, 2017 7:52 pm

Enzo wyjrzał zza rogu i dostrzegł tylko jednego strażnika. Uśmiechnął się, bo wiedział że jest coraz bliżej wolności, a pokonanie jednego przeciwnika zawsze było łatwiejsze niż pokonanie piętnastu. Wyszedł ze swojego ukrycia i zmierzał spokojnie w stronę wyjścia. Był gotowy na reakcję strażnika, a właściwie to nawet na nią czekał gdyż już miał doskonały plan. Zrobił jeden znak na ścianie, w razie gdyby przeciwnik okazał się zbyt silny, a gdy tylko go umieścił zaczął śmielej szarżować na swojego przeciwnika. Gdy był już na wyciągnięcie ręki, strażnika, odskoczył na bok by móc nałożył kolejną pieczęć na jego ramię. Mając już oznaczone wszystkie miejsca które chciał oraz mając dogodną pozycję do uderzenia, postanowił z całej siły uderzyć w żebra strażnika. Nie miał na razie zamiaru używać zaklęć, ponieważ wolał oszczędzać MM w razie gdyby tamta dwójka się obudziła. W sumie dlatego też zostawił tam ten symbol, by w razie ich nadejścia mógł ich zajść od tyłu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#15PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Sro Paź 04, 2017 8:35 pm

Strażnik co prawda nie spodziewał się ataku, ale zdążył odpowiednio zareagować, gdyż dostrzegł kątem oka Enzo produkującego pieczęć na ścianie więzienia, która o dziwo chwilę później po prostu zniknęła! Najwidoczniej były one pokryte tym samym materiałem antymagicznym, który działa również w przypadku krat. Klawisz sprytnie uniknął najpierw pieczęci, odsuwając ramię i zaatakował Cię lekkim, ale piekącym atakiem zwykłą pałką w przedramię Blancharda, po czym natychmiast włączył tryb paraliżujący swojej broni. Na szczęście dla Enzo, tryb ten został włączony dopiero po kontakcie, zatem tym razem upiekło mu się, kolokwialnie mówiąc.
Analogicznie, cios wycelowany w żebra strażnika nie był już zaskakujący i został on odpowiednio skontrowany poprzez zblokowanie, a następnie wyprowadzona została natychmiastowa kontra, którą było uderzenie, tym razem pięścią, twarzy białowłosego. Atak ten był nie do uniknięcia, biorąc pod uwagę siłę i czas, jaki Enzo włożył w przygotowanie niecelnego trafienia w żebra.
Z korytarza, na którym uciekinier pozostawił dwóch obezwładnionych strażników, zaczęły dochodzić okrzyki: "mamy zbiega!", "zablokować wyjście!" i pokrewne temu rzeczy, nie całkiem w tak kulturalnej formie. Jak widać, dwójka pokonanych ówcześnie pracowników więzienia, zbliżała się powoli do miejsca, w którym mag walczył aktualnie z jednym, nieco lepiej wyszkolonym strażnikiem.
Wydawało się, że ten, z którym się on teraz pojedynkował - grał na zwłokę, bowiem nie wyprowadzał żadnego ataku. Stał w gotowości z naelektryzowaną pałką i czekał. A może to była właśnie jego taktyka?

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#16PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Sro Paź 04, 2017 9:33 pm

Enzo był nieco zszokowany widząc blokadę strażnika, a później jeszcze bardziej zdziwiony gdy dostał prosto w twarz. Głowa odchyliła mu się do tyłu, a ręce opadły jednak on sam nie ruszył się nawet na krok. Nie mógł sobie na to pozwolić, szczególnie teraz gdy był tak blisko wyjścia. Widząc że przestawił swoją pałkę na tryb paraliżujący tak jak tamci, a później słysząc odgłosy z dołu o zbiegu zaczął się zastanawiać nad kolejnym planem. Mężczyzna z którym walczył raczej nie wiedział jaką magią posługuje się białowłosy, a to było tylko i wyłącznie na plus. Skoro mężczyzna stał czekając na kolejny ruch Enzo, ten postanowił pobiec w lewo. Będzie tak biegł aż do ściany, by zmusić strażnika do odwrócenia się. Jeśli to zrobi, Blanchard pojawi się za nim w powietrzu i kopnie w głowę, tak by uderzył nią o ścianę. Nie miał żadnej broni przy sobie dlatego musiał wykorzystywać przestrzeń wokół siebie jako swego rodzaju ofensywę, na uzbrojonych ludzi. Nie mógł przecież równać się w walce na gołe pięści z wyćwiczonym strażnikiem więzienia, szczególnie po tylu latach w pierdlu.

90 - 10 = 80

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#17PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Sro Paź 04, 2017 11:34 pm

Nie było co mówić tutaj o żadnym zaskoczeniu, gdyż większość nadzorców więzienia to byli żołnierze wojsk Fiore, ewentualnie wyszkoleni do tego rodzaju zadań strażnicy, którzy siłą rzeczy musieli umieć się bronić przed często nerwowymi więźniami. Co prawda, większość placówek nie przewiduje takich sytuacji kryzysowych jak w tym przypadku, ale podstawowe wyszkolenie bojowe miał każdy strażnik, ten z którym Enzo walczył tutaj, należał najwidoczniej do tych jeszcze lepiej wytrenowanych.
Sekwencja Blancharda się rozpoczęła, a sam strażnik tylko obserwował jego ruchy, chcąc próbować zareagować jakoś na to wszystko. Spodziewał się ataku z każdej strony, z tym, że nie przewidział możliwości posiadania czasoprzestrzennej magii przez białowłosego, dlatego gdy ten dobiegł do ściany, a następnie zamarkował atak, nadzorca był gotów do obrony poprzez próbę uniku. Problem jednak dla niego był w tym, że takowego nie miał po co robić, gdyż Enzo zniknął, momentalnie pojawił się za nim uderzył go potężnym kopnięciem, które popchnęło strażnika aż na ścianę. Pałka wypadła mu z ręki, a on sam był lekko ogłuszony, Enzo miał przed sobą tylko drzwi, obok siebie powoli zbierającego się strażnika, a za sobą, w odległości około 10 metrów, dwóch kolejnych, którzy najwidoczniej byli gotowi do drugiej rundy.
Nagle usłyszeć można było huk, a następnie krótkie trzęsienie ziemi, które co prawda nie zwaliło nikogo z nóg, ale było bardzo odczuwalne. Co było tego przyczyną? Nie wiadomo.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#18PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Czw Paź 05, 2017 2:00 am

Po tym ataku Enzo był bardzo zadowolony. Nie dość że wróg leżał powalony to jeszcze nie stracił zbyt wiele energii. Wiedział jednak że nie może długo cieszyć się tym zwycięstwem, dlatego też podbiegł szybko do obalonego wcześniej mężczyzny i zabrał jego pałkę, która miała kilka ciekawych zastosowań.
- Nie pogniewasz się jeśli to pożyczę prawda? - Zapytał, jednak i tak wziąłby ją mimo sprzeciwów.
Gdy ją podniósł, i przypiął do pasa ruszył od razu w stronę drzwi. Dwaj strażnicy których wcześniej pokonał deptali mu po piętach, a on powoli zaczął odczuwać zmęczenie. Nie doszedł jeszcze do formy po tak długim przestoju w walce. Zatrzymując się przy drzwiach zasalutował jeszcze mężczyzną którzy go gonili.
- Do następnego - Odrzekł i wtedy stało się coś dziwnego.
Cała posadzka zaczęła się trząść. Nie miał pojęcia co było tego przyczyną. Obawiał się że może to być ktoś, kogo powinien uniknąć, dlatego też chciał jak najszybciej wydostać się z tego więzienia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#19PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Czw Paź 05, 2017 1:53 pm

Sama kombinacja może i się powiodła oraz jak dotąd plan szedł po myśli Enzo, jednak musiał trafić się moment, w którym coś w końcu stanie przeciw niemu. I nie byli to bynajmniej przeciętnie wyszkoleni strażnicy. Jak się okazało, gdy Blanchard próbował opuścić więzienie poprzez przejście drzwi, wyszło na jaw, że są one zamknięte! Może i nie były otoczone magią, ale wyważenie ich z pewnością nie będzie należeć do rzeczy łatwych. Chyba, że znajdzie się klucz, który prawdopodobnie może mieć któryś ze strażników.
Nadzorcy widząc jak białowłosy pokiereszował ich kolegę, natychmiast rzucili się do ataku, tym razem przepełnieni gniewem i z jakąś tam znajomością magii Enzo. Zapewne drugi raz nie dadzą się zaskoczyć na manewr z podmianą, dlatego trzeba będzie wdrążyć w życie inny plan. Możliwe, że może pomóc ta pałka, z drugiej strony, nie ma pewności czy w rękach maga zadziała ona odpowiednio.
W trakcie ich biegu, można było poczuć kolejny wstrząs, tym razem nieco silniejszy, niż poprzedni, który złożył poważne wyzwanie równowadze wszystkich aktualnych lokatorów więzienia. Enzo zdołał się jeszcze jakoś utrzymać na nogach. Biegnący strażnicy jednak zaliczyli niesłaby upadek. To była szansa dla białowłosego, by zaskoczyć podnoszących się dopiero nadzorców. Ten trzeci strażnik z kolei podpierał się już rękami i powoli zaczynał odzyskiwać kontrolę nad swoimi odruchami.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#20PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Paź 06, 2017 12:58 pm

Tego to on się nie spodziewał. Wiedział że idzie mu łatwo, ale by drzwi były zamknięte? To już naprawdę był szczyt chamstwa tego jakże i tak przykrego losu chłopaka. Gdy był już pewny, że nie wyjdzie na zewnątrz odwrócił się i wyciągnął pałkę którą zwinął wcześniej tamtemu strażnikowi. Przygotował się na walkę, jednak mężczyźni przez wpływ wibracji na podłoże po prostu upadli. Korzystając z okazji jaka się nadarzyła tuż po tym jakże korzystnym dla niego trzęsieniu podbiegł do strażnika który już opierał się na rękach i potraktował go pałką w trybie paraliżu, a jeśli to nie podziała tu uderzy nią go w kręgosłup, tak by dalej leżał. Chciał właśnie od niego zacząć poszukiwania klucza, gdyż był najbliżej, a do tego siedział przy drzwiach więc logiczne myślenie podpowiadało mu, by zacząć właśnie od niego. Mimo tego że zajął się nim, nie tracił czujności, gdyż wiedział że pozostała dwójka również może się zaraz podnieść i rozpocząć na niego szarżę, dlatego te poszukiwania były istnym wyścigiem z czasem, gdzie to właśnie białowłosy był na przegranej pozycji. Dodatkowo stresowały go te trzęsienia ziemi, które nie wiedział skąd się wytwarzają.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#21PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Czw Paź 12, 2017 10:19 pm

Potocznie taki obrót spraw nazywa się "złośliwością rzeczy martwych". Zamknięte drzwi z pewnością były niemałym problemem, a dalszy pobyt w tym bloku budynku nie był białowłosemu na rękę. Czekało go jeszcze trochę przebieżki, zatem marnowanie sił na początkowe przeszkody, było niczym innym jak stratą czasu. Niemniej jednak, przez swoje zaniedbanie, Blanchard musiał zacząć improwizować kolejny raz, chcąc znaleźć możliwość do otwarcia zablokowanych drzwi. Mag postawił na najbliższego strażnika, mając nadzieje, że to on ma poszukiwane przez niego klucze. I był to bardzo sensowny pomysł, bowiem jako strażnik tej części więzienia, z pewnością musiał mieć klucze nie tylko do drzwi bloku, ale również do części cel.
Pałka nie zadziałała niestety tak, jak planował pierwotnie użyć ją Blanchard. Jak widać, sprzęt był przygotowany na zamówienie, by ograniczyć możliwie w jak najmniejszym stopniu negatywne właściwości tych broni, zwłaszcza w niewłaściwych rękach. Szybko jednak skorzystał z pałki bardziej bezpośrednio i po prostu rąbnął strażnika prosto w któryś z kręgów, dzięki czemu sprowadził go z powrotem do pozycji leżącej. Klucza nie musiał długo szukać, bowiem znalazł jeden ich pęczek po prawej stronie paska. Były one jednak zbyt małe, by otworzyć tak duży zamek, dlatego nieco więcej czasu zajęło znalezienie tego właściwego, ukrytego w specjalnej kieszonce po przeciwnej stronie paska. W końcu się to jednak udało i białowłosy miał w ręku ciężki klucz z brązu, który zdawał się emanować nawet magią w jakiś sposób.
Pozostali dwaj strażnicy pozbierali się dosyć szybko, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich mocny upadek. Jeden miał rozbite czoło, drugiemu przez moment kręciło się tylko w głowie, szybko jednak doszli do siebie i byli gotowi do ataku. Widząc Enzo zabierającego klucz strażnikowi, zaczęli biec w jego stronę, nastawiając pałki na tryb paraliżujący. Blanchard stał jakieś pięć metrów od drzwi, strażnicy zaś w aktualnej chwili byli w odległości piętnastu metrów od maga.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#22PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Czw Paź 12, 2017 11:49 pm

Plan Enzo z powaleniem strażnika się udał mimo tego, że jego pierwotne wykonanie trochę się różniło z tym jak młodzieniec ostatecznie to wykończył. Najwidoczniej magiczny sprzęt potrzebował lekkiej kalibracji, jednak nie zmienia to faktu że dalej był użyteczny. Gdy białowłosy przeszukiwał mundur strażnika, znalazł spory pęk kluczy co lekko go przeraziło, by gdyby tak musiał je wszystkie sprawdzić to chyba nie starczyło by mu czasu, jednak ich rozmiar, nie zgadzał się z rozmiarem dziurki do której miały pasować toteż szukał dalej. Po kolejnej krótkiej chwili, która nieubłaganie przelatywała mu między palcami, a pozostała dwójka oprawców także nie pozwalała mu na chwilę relaksu odnalazł właściwi klucz który emanował nawet aurą zajebistości oraz pachniał wolnością, chociaż w sumie chuj wie co ten klawisz wcześniej tam trzymał w tej kieszonce. Mając w garści właściwy klucz, Blanchard wyprostował się i spojrzał na zbliżające się niebezpieczeństwo. O wiele bliżej miał do drzwi niż do nich, jednak nie sprawiało to wcale że czuł się bezpiecznie, dlatego też postanowił stworzyć dwie projekcje astralne które miały ruszyć na przeciwników i kupić mu trochę czasu. Prawdą było że nie mogły one atakować, jednak strażnicy o tym nie wiedzieli i to właśnie było to światełko w tunelu które postanowił wykorzystać. Mając obok siebie już dwóch sobowtórów, ruszył szybko do drzwi, zaś kopie szybko ruszyły w przeciwnym kierunku z pewnością szarżując na przeciwników, chcąc zmniejszyć w ten sposób ich pewność siebie i zmusić ich do wyhamowania co dałoby więcej czasu "oryginałowi".

80 - 20 = 60

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#23PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Paź 13, 2017 12:37 am

Strażnik, który trzymał wcześniej klucz do drzwi, najpewniej stracił przytomność po potężnym uderzeniu pałką, dlatego on jako jedyny nie był dla Enzo w tej chwili zagrożeniem. Co innego pozostała dwójka, która biegła w stronę Blancharda. Mając w głowie obraz poprzedniego starcia z magiem, dwójka strażników cofnęła się instynktownie, nie chcąc zostać po raz kolejny zaskoczeni atakiem z drugiej strony. Prawdę mówiąc, obaj nadzorcy spodziewali się ataku klonów oraz Enzo z tyłu, dlatego stanęli do siebie plecami, by zwiększyć pole widzenia i nawzajem siebie osłaniać. Trwało to kilka sekund i był to akurat czas na otwarcie drzwi, co też białowłosy uczynił. Klony dobiegły do strażników i rozpłynęły się w powietrzu, a ten silniejszy z nich, zdezorientowany nie wiedział co się właśnie stało. Mag w tym czasie otworzył drzwi i dostrzegł schody, które prowadziły na wyższy poziom.
Do ucieczki zostały jeszcze te schody i cały poziom A, w którym zamknięci byli tylko mali magiczni kryminaliści, a sama kadra strażnicza z pewnością była słabiej wyszkolona niż nadzorcy z poziomu B, w którym Blanchard dalej się znajdował. Przed nim były schody, za nim skonsternowani strażnicy, którzy dopiero po otwarciu drzwi ogarnęli się i dzieliło ich dziesięć metrów od celu.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 117
Join date : 23/08/2017

#24PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Paź 13, 2017 12:44 am

Kolejny niecny plan białowłosego się udał, toteż pozwolił sobie zamknąć drzwi za sobą na klucz i wrzucić go do kieszeni. Wiedział że drzwi były zaklęte, najwidoczniej wzmocnili je na wypadek właśnie takiej ucieczki, a wiedział to dzięki aurze tego klucza, gdyby nie on pewnie nawet nie silił by się na takie pierdoły. Gdy był już za zamkniętymi od zewnątrz drzwiami, ruszył schodami na górę kasując przy tym pojedynczych strażników których nie mógł obejść, przy pomocy pałki. Była to jego jedyna broń, a w połączeniu z siłą oraz umiejętnościami teleportacji wystarczyła by przedostać się ostrożnie i cicho na wyższe piętro budynku. Poszukując wyjścia był bardzo czujny, uważając by czasem nikt nie skoczył mu na plecy z zaskoczenia. Przecież tamci z dołu zawsze mogli mieć gdzieś zapasowy klucz i ruszyć za nim. Gdy tylko nadarzy się okazja do ucieczki białowłosy miał zamiar ją wykorzystać, ponieważ nie miał już zamiaru dłużej siedzieć w tej klitce, będąc przygotowanym przy tym na sprzątnięcie jeszcze kilku płotek z wyższego piętra.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#25PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   Pią Paź 13, 2017 1:15 am

Strażnicy nie zdążyli dobiec do Enzo, który zamknął przed nimi drzwi i dzięki temu pozbył się zarazem ogona. Jak widać nadzorcy nie mieli klucza otwierającego przejście do innej kondygnacji budynku i musieli obejść się smakiem. W tym czasie El Coyote schował klucz i pobiegł dalej, Schody były dosyć długie i samo przejście korytarza mogło wykończyć kogoś, kto nie był przygotowany kondycyjnie. Na szczęście jednak Blanchard był w jakiejś tam formie i odczuwał tylko niewielkie zmęczenie, w dodatku bardziej przez użytkowanie magii po takiej przerwie, niż przez same wygibasy z nadzorcami.
Gdy dobiegł na górę, zobaczył drzwi. Identyczne, jak te, które jeszcze przed momentem otwierał. Nie była to żadna iluzja, choć po przebiegnięciu tak słabo oświetlonego korytarza, który na każdym metrze wyglądał tak samo, mógł tworzyć takie wrażenie. Niemniej jednak był to po prostu ten sam materiał i wykonanie. Być może, nawet ten sam klucz pasował.
Po drodze Enzo nie natknął się na żadnych strażników - jak widać korytarzy łącznikowych nie pilnowali, to działało na plus dla zbiega.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#26PisanieTemat: Re: Cela Nr.3   

Powrót do góry Go down
 
Cela Nr.3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Królestwo Fiore :: Novea :: Więzienie-