IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wioska Gao

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#1PisanieTemat: Wioska Gao   Sro Wrz 27, 2017 8:13 pm

Mała wioska, która jako jedna z nielicznych ocalała podczas wojny z demonami. Miejsce to z pozoru spokojne i melancholijne daje turyście poczucie depresji. Wszystkie domki są budowane raczej w starym stylu, a ich usytuowanie tworzy kręgi, w których centrum znajduje się niego większy- murowany dom sołtysa. Nieopodal mieściny znajduje się spory, gesty las, do którego bezpośrednio prowadzi wąska, piaskowa droga.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 19

#2PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sro Wrz 27, 2017 8:36 pm

Zlecenie złapała gdzieś po drodze. A raczej - zainteresowana była hajsem, który można było dostać za wykonanie zlecenia. Fajka w ustach, katana na plecach, okulary na nosie i wio. Ona była panem i władcą tej chwili. Nie zaśmiecając sobie głowy zbędnymi myślami, które mogły ją w każdej chwili najść, ruszyła w drogę, co jakiś czas tylko strzepując wypalonego papierosa. Skąd ruszyła i w którym miejscu się pojawiła, nie będzie nam to dane poznać, albowiem jej nogi prowadziły tam gdzie są pieniądze. Jednakże dotarła szczęśliwie na miejsce i zatrzymała się przy domku sołtysa, lustrując spojrzeniem domki dookoła. Przygnębiające to miejsce... Trza szybko spierdalać po tej robocie... pomyślała rzucając na ziemię niedopałek po fajce. Pogoda nie powalała na nogi. Cholera, była zima! Ona w cienkich fatałaszkach stała i chyba na olśnienie czekała. Głupia była, że się cieplej nie ubrała, ale jak to kobieta - ona jest najmądrzejsza i do błędu się nie przyzna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 73
Join date : 24/08/2017

#3PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sro Wrz 27, 2017 9:07 pm

Później mówiono, że człowiek ten nadszedł od północy [...]. Szedł pieszo, a objuczonego konia prowadził za uzdę. Było późne popołudnie i kramy powroźników i rymarzy były już zamknięte, a uliczka pusta. Było ciepło, a człowiek ten miał na sobie czarny płaszcz narzucony na ramiona. Zwracał uwagę. *
Light dostał takie zadanie. Miał sprawdzić, czy rzeczywiście te pogłoski były prawdziwie. Jesli tak to wyeliminować zagrożenie i wrócić do gildii. Jeśli nie to jego decyzja co z tym zrobi. Dziś miał nawet dobry dzień, więc mógłby się teoretycznie tym zając. Przybył na miejsce jako drugi, zaraz po jakiejś kobiecie, której skłonił się nisko i uprzejmie się przywitał. Nie podał jednak swojego imienia. Imiona podobno mają moc. Stanął tak sobie gdzieś niedaleko, czekając na resztę kompanów. Stanął obkiem do kobiety, aby ta nie mogła widzieć co robi. A co robił? Bawił się światłem. To się pojawiało, tam znikało. Tu zmieniało barwę i tak dalej. Niby nic zachwycającego, a jednak odczuwał w związku z tym jakąś dziwną, dziecięcą radość. Chyba zjadł dziś za mało czekolady, bo zaczynało mu odwalać. Albo za mało pizzy z Mylano. Uśmiechnął się sam do siebie. Miał wrażenie, że kiedyś już tu był. Może z oddziałem? A może sam? Może to ta sama wioska, którą zaatakowały demony, gdy tędy przechodził? Może...
Szybko potrząsnął głową odrzucając od siebie te myśli i spojrzał w niebo. Cholera... Gdzie jest reszta tej kompani? Niech sołtys już powoli schodzi. Coś czuję, że trzecia osoba niedługo przybędzie.

* fragment opowiadań A. Sapkowskiego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 20
Join date : 17/09/2017

#4PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sro Wrz 27, 2017 9:33 pm

Cóż za przyjemny dzionek, by w końcu ruszyć swoje cztery, zgrabne litery z budynku gildii. Już w sumie dawno nic nie robił, a jakiś grosz przy żopie by się przydał. Zaciekawiło go to zlecenie, przede wszystkim wspominek o niedobitkach z armii demonów. Tym bardziej, że może któryś z nich będzie przydatny do jego własnych celów. Sam profit! Wpierdzielić demonowi lub kilku, a potem tylko zbijać bąki do pojawienia się kolejnego zlecenia. Chociaż i tak chyba najlepiej byłoby gdyby jak najszybciej opuścił to miejsce. Nie bał się go, a bardziej dostawał depresji i ochoty powieszenia się na własnym krawacie. Ale zabawę i fetysze będzie musiał zostawić na później. Włożył ręce w kieszenie garnituru, a parasolkę przewiesił na jednym ze swoich ramion. Jego gołąbek sobie gruchał na jego ramieniu, a sam szczęśliwie sobie chodził gwiżdżąc w rytm gruchanie swojego małego towarzysza. Ambroży z racji, że był gołębiem nie za bardzo przejmował się tym miejscem, w sumie to nie dziwota, jest po prostu ptasim móżdżkiem.
- W sumie... chyba będziemy musieli potem się tu rozejrzeć koleżko - powiedział, po tym wyciągnął ziarenko słonecznika, które dał swojemu zwierzakowi. Warto dodać, że nawet załatwił mu elegancką, małą kurteczkę, by mu piórka nie przemarzły. Od niechcenia podłubał palcem w uchu i zdmuchnął co wyciągnął na ziemie. Z daleka zobaczył dom sołtysa, a przynajmniej na taki wyglądał, chociaż dobrze by było gdyby na zleceniu napisali kto je zleca lub do kogo się udać, poszukać. Kto wie, może zaraz się dowiedzą, że to tak naprawdę nocne igraszki sołtysa i jego baby po nocach, stąd te jęki i inne. Jedynie wzruszył ramionami i poszedł zrobić najbardziej rozsądną rzecz, zapukać do sołtysa i zapytać się dokładniej co do zlecenia, przecież on sam nie wie kto je przyjął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#5PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sob Wrz 30, 2017 6:50 pm

Wasze zjawienie się w wiosce okazało się nie lada wydarzeniem. Od samego przekroczenia widzieliście grupki ludzi, którzy wlepiali w was swoje ślepia. Niektórzy mieli na twarzy wyryte wyrazy nadziei, którą w was pokładali. Inni zaś rzucali wam pogardliwe spojrzenia - dając do zrozumienia, że nie akceptują turystów i najchętniej chcieliby, abyście odpierdolili się od nich i zniknęli za horyzontem.
W końcu dodarliście do chaty sołtysa, który nie kazał wam długo czekać na swoją obecność. Dosłownie chwile po dotarciu drzwi domku otworzyły się, a przed wami stanął łysawy mężczyzna z siwą brodą, przez która gdzieniegdzie przedostawały się pojedyncze czarne włosy. Dziwne mogło się wam wydać to, że pomimo łysiny nie wyglądał na starca. Wręcz przeciwnie- jego oczy wciąż płonęły życiem, a cera zaledwie zaczynała się marszczyć.
Widząc was mężczyzna uśmiechnął się i rzekł:
- Witajcie drodzy przybysze! Jestem Kayn, sołtys tejże wioski. Co was sprowadza do naszej skromnej mieściny? Co prawda nie jest zbyt wielka, ale znajdziecie tu karczmę, w której będziecie mogli odpocząć i napełnić swoje żołądki.
Wokół was powoli zaczęli zbierać się ludzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 73
Join date : 24/08/2017

#6PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sob Wrz 30, 2017 7:14 pm

Light stanął obok przybysza, który właśnie zapukał do domu sołtysa. Przyjrzał mu się dokładnie, gdy ten zmierzał w tamtą stronę. Czy on miał gołębia na ramieniu? Czy ten gołąb był ubrany? Musiał przyznać, że wyglądało to bardzo osobliwie. Bardzo ciekawe. W momencie, którym Alexander stanął obok przybysza, sołtys otworzył drzwi. Light uśmiechnął się delikatnie do niego i skłonił głowę z szacunkiem.
-Witam drogi Panie. Mam na imię Alexander, ale zwykle ludzie wołają na mnie Light. Jestem tu, i jak przypuszczam także ten mężczyzna obok, aby podjąć się pańskiego zlecenia.
Light powiedział wszystko bardzo wyraźnie. Nie wiedział jak jest ze słuchem sołtysa, więc wolał mieć pewność, że ten go usłyszy. Następnie spojrzał na mężczyznę z innej gildii.
-Mam nadzieję, że nie obrazi się pan, gdy pomogę w tym zleceniu. Nawet jeśli się pan obrazi... To i tak pomogę...
Wzruszył lekko ramionami i ponownie spojrzał sołtysa, czekając na jego reakcję. Miał nadzieję, że nie będą musieli tu stać. Długą drogę już przebył, więc miał ochotę usiąść, przynajmniej na chwilę. Potem może znowu ruszać w drogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 19

#7PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sob Wrz 30, 2017 7:19 pm

Nie odkrywając wzroku od horyzontu kątem oka dostrzegła jak dwie osoby, najwidoczniej też nie stąd, przyszły pod dom sołtysa. Z ogłoszenia wynikało, że to on miał im dać dalsze informacje co do misji. Ją jednak obchodziło jedynie to by wykonać misję, zgarnąć hajs i spieprzać.
Czerwone włosy Wreckless powiewały na wietrze odsłaniając czasem jej zmarznięte uszy. Ugryzła się w język, za to, że nie wzięła cieplejsze kurtki, w której mogłaby się schować. Co prawda Wreckly jest gorąca laską, ale jak jest zima i to tak dość dotkliwa to wolałaby jednak siedzieć pod kocem z kubkiem herbaty. Podciągając lekko do góry kaptur, by zakryć te nieszczęsne uszy, spojrzała na drzwi od domu sołtysa. Dookoła nich zbierali się ludzie, a jej jakoś nie zależało nawet na witaniu się z towarzyszami, nie wybranymi przez nią, do tej misji. Stanęła trochę bliżej i rozchyliła usta, by powiedzieć :
-Khym... Ja też w tej sprawie.
Liczyła na to, że szybko to wszystko przebiegnie. Musiała się rozgrzać przed walką, jakąkolwiek, by nie naciągnąć sobie mięśni. Poruszyła ramionami do przodu, usłyszała ciche chrupanie kości. Jest nas troje... Jak miło... Nie ukrywała tego, że wolałaby sama wykonać zadanie. Więcej profitu dla niej. Ale dobra, to jeszcze przeżyje. Teraz tylko info gdzie i co i można zabrać się do pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 20
Join date : 17/09/2017

#8PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sob Wrz 30, 2017 8:11 pm

Jak widać nie było mu się podjąć tego zadania samemu. Przynajmniej w grupie raźniej, dlatego jego kąciki ust powędrowały ku górze. Podrapał jedynie ambrożego po jego główce, a ten gruchał z zadowolenia. Co zaś zrobił Joseph? Otóż od razu ściągnął kapelusz ze swojego łba, po czym lekko się ukłonił w stronę wszystkich tutaj zebranych.
- Joseph Arcadio Morales oraz mój mały przyjaciel Ambroży do usług - nawet gołąb dobrze wychowany lekko skłonił dzióbek. Pozwolił chłopakowi mówić, nie przeszkadzając, a potem jeszcze pojawiła się ta ruda. Podrzucił kapelusz go góry, który spadł idealnie na jego głowę robiąc fikołka w powietrzu. Bo jak już się pokazywać, to ze stylem, od razu wtedy lepiej ludzie na ciebie patrzą. Z szarmanckim uśmiechem spojrzał na nią i zrobił ruch brwiami typu “No cześć”. Odchrząknął i rozejrzał się po zebranych tutaj mieszkańcach. Czyżby może jednak to było inne miejsce niż mu się wydawało i trafił na moment składania ofiar z ludzi? Nie no, takie rzeczy raczej tylko na filmach, nie wolno przesadzać. Mimo wszystko dawało mu to uczucie tego jakby oczekiwali od nich zrobienia czegoś niemożliwego, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Czyżby sytuacja była aż tak bardzo patowa? Na to wygląda.
- Panie Kayn, proszę opowiedzieć dokładniej o sytuacji, a może najlepiej będzie jakbyśmy gdzieś usiedli i to przedyskutowali na spokojnie oraz napili się czegoś ciepłego - mimo wszystko nawet jemu delikatnie dokuczał chłód po dłuższej chwili, jednak chciał zejść z centrum uwagi mieszkańców. Bardzo nieswojo się czuł mając ich gały wlepione w niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#9PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Wto Paź 03, 2017 9:21 pm

Mężczyzna wysłuchał każdego was z niemały skupieniem. To samo uczynili również ludzie, którzy zebrali się wokół was. Kiedy Jose skończył swoje pytanie co do trunku, na twarzy sołtysa pojawił się szczery uśmiech, w tłumie zaś zrobiło się nie lada poruszenie, które uciszył głos przywódcy wioski:
- Ależ oczywiście nasi wybawiciele. Zapraszam was do mojego domu. Co prawda mieszkam sam, ale zaraz jakaś gospodyni się nami zajmie.
Następnie otworzył drzwi i ruchem ręki zaprosił was do środka.
Mieszkanie pomimo tego, że nie było duże- wydawało się bardzo przytulne. Duże pomieszczenie z drewnianą podłogą, w którego centrum znajdował się dębowy stół, a wokół niego 7 krzeseł. W rogu pomieszczenia palił się ogień w kominku.
Nie minęła nawet minuta, a wokół was pojawiła się grupa wieśniaczek, które niczym Guido z Aut podały do stołu przeróżne potrawy, sałatki i trunki. Zapachy był wprost nieziemskie.
Przed stołem stanął sołtys mówiący:
-Zapraszam, gośćcie się, jedzcie, a ja będę opowiadał.
Po tych słowach zajął jedno z miejsc i czekał na was.
Mężczyzna dał wam chwilę na zebranie jedzenia i częściowe napełnienie brzuchów, wtedy zaczął mówić:
- To dzieje się od ponad 3 miesięcy. Regularnie raz w tygodniu w lesie nieopodal wioski słychać ogromne jęki, zupełnie jakby ktoś łamał komuś kości i rozrywał ciało. Następnie dźwięki ustają i słychać jedynie odgłosy nocy, wycia wilków, pohukiwania sów, które przerywane są przez odgłos zarzynanych zwierząt. Nas chłopów w wiosce jest mało. Wiele też przeżyliśmy podczas wojny.. Każdy się boi, a my traciliśmy już nadzieje...
Mężczyzna upił trochę piwa ze swojego kufla.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 19

#10PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Wto Paź 03, 2017 11:29 pm

Teoretico dziewczyna była mało zainteresowana posiłkiem. Wzdychając jednak ciężko pomaszerowała w stronę, którą jej wskazano. Na powitanie mężczyzny z gołębiem jedynie szerzej otworzyła oczy. Za dużo tych dziwadeł... mruknęła w myślach i stanęła przy stole w domu sołtysa. Nie miała zamiaru siadać. Co z tego, że proponowano jej posiłek? Ona tu była z zupełnie innego powodu.
Nie przywitała się. Pewnie ktoś z ludzi z tłumu pomyśli, że nie ma kultury. Co to to nie. Ona po prostu uważała to za zbędne. I tak zapewne już więcej się nie spotkają, więc wymienianie się grzecznościami uważała za totalną głupotę. Zwłaszcza, że i tak mistrzyni kłamstw musiałaby niejedno kłamstewko wypuścić z ust w obronie własnej.
Pozwoliła gosposiom biegać, ale gdy tylko te chciały by Wreckless usiadła ta zaparła się jak osioł i zbyła kobiety mruknięciem. Powstrzymywała się, bo zapewne już dawno te kobiety były by poćwiartowane. Wysłuchując jakże cudownej historii sołtysa wywróciła oczami, krzyżując ręce na klatce piersiowej. Czekała na zezwolenie na działanie. Tupała więc rytmicznie butem w podłogę, przyglądając się każdemu spod ciemnego kaptura.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 73
Join date : 24/08/2017

#11PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Czw Paź 05, 2017 4:56 pm

Szczerze powiedziawszy Light nie miał apetytu, dlatego nie wziął nic do jedzenia. Jedynie z grzeczności sięgnął po kufel jakiś pucharek z winem, aby przepłukać sobie gardło po podróży. Upił dwa duże łyki i odetchnął cicho, przyglądając się sołtysowi. Powoli zasiadł na sofie, na przeciw niego, wsłuchując się w jego słowa. Powoli pokiwał głową i kątem oka spojrzał na kobietę, która prawdopodobnie miała razem z nimi przyjąć zlecenia. Nie przedstawiła się. Nie podał swojego imienia. Nie powiedziała dzień dobry. Nie powiedziała nic konkretnego. Alexowi natychmiast się nie spodobało jej zachowanie. Jeszcze to jej tupanie w jakiś rytm, pokazujące jej zniecierpliwienie. To już była chyba lekka przesada, prawda? Nic dziwnego więc, że natychmiast zagryzł zęby, jakby powstrzymywał się od ugryzienia kobiety w szyję (albo w dupę, bo chyba lubi).
-A więc mam rozumieć, że nie macie pewności co to jest? Może po prostu ktoś robi sobie żarty? W każdym razie... Zostałem tu wysłany, aby to sprawdzić. Więc, nie wiem jak moi towarzysze, ale ja przyjmuję to zlecenie.
Ponownie przechylił puchar, opróżniając go do końca i uśmiechnął się delikatnie do starszego mężczyzny. Proszę. Niech ktoś odetnie jej stopy, bo on zaraz to zrobi i nie skończy się tylko na nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 20
Join date : 17/09/2017

#12PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Pią Paź 06, 2017 8:31 pm

Widząc minę pracodawcy Josephowi aż zmieniło się nastawienie do tego miasta. Czuł, że ludzie są w dużej potrzebie, ale dalej są dość pozytywnie do wszystkich nastawieni. Wziął jedynie głębszy oddech, bo myślał, że od razu każą mu zabrać się do roboty, a tak to przynajmniej może sobie usiąść i się czegoś napić. Od razu poszedł za pracodawcą z lekkim uśmiechem na twarzy i pokazał jedynie kciuk do góry do obserwujących do mieszkańców. Chyba na nich liczyli, więc przynajmniej doda im to otuchy, że się tym zajmą. Zaraz za nimi pojawiły się wieśniaczki, zrobiło się tłoczno, a jemu po części zapaliła się lampka w głowie mówiąca “Żarcie!”. Jose jedynie usiadł przy stole i się delikatnie przysunął.
-Dziękuję, bardzo miło z waszej strony, z chęcią skosztuje wszystkiego po trochu - powiedział nabierając sobie wszystkiego na talerz i nalał sobie trochę wina na lepsze trawienie. Słuchał uważnie pracodawcy zajadając się przysmakami. Przypominało mu to kuchnię jego mamy, dlatego od razu znacznie lepiej mu się zrobiło. Nie rozumiał zachowania tej rudowłosej, ale jakoś nie specjalnie go interesowała. Jakaś pewnie zołza licząca na szybką kasę, nie biorąca pod uwagę, że może przynieść dość sporo radości do tej wioski.
-Wątpię, że to żarty - powiedział biorąc łyka wina - Mamy do czynienia z nie wiadomo czym, co robi sobie wyżerkę raz w tygodniu. Może to znaczyć, że robi sobie zapasy na następny tydzień i zbiera siły - przynajmniej takie były jego przypuszczenia. Wziął sobie kęs z talerza i przełknął, a następnie wytarł usta serwetką.
- Przyjmę zlecenie, z miłą chęcią pomogę - uśmiechnął się - Kiedy dokładniej wypada noc? - zapytał, chodź miał dość dziwne przeczucie, że będzie to dzisiaj - Będziemy musieli przejść się po lesie i zobaczyć czy nie ma tam jakichś śladów. Może uda nam się dowiedzieć z czym się mierzymy. Nie wiemy też czy to jedna rzecz czy kilka - w sumie jeśli się uda to znajdą jakieś ślady na 100%, w końcu niemożliwe, że nic poza ciałami to coś nie zostawia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#13PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Pią Paź 13, 2017 11:47 pm

(Bardzo chcę was przeprosić za te dni bez żadnego posta. Miałem bardzo dużo na głowie i nie miałem jak zebrać myśli, a chcę żeby fabułą wam się podobała. Od teraz gwarantuje wam przynajmniej jednego posta na 2 dni.)

Mężczyzna wysłuchał każdego z was w skupieniu. Na jego twarzy widniał uśmiech, z oczu jednak dało sie wyczytać ogromne zmartwienie całą sytuacją. Co się dziwić? Facet miał na swoich barkach ogromne brzemię. Z jednej strony był osobą, która dowodziła całą wioską, z drugiej zaś nie mógł wiele zdziałać.
Kiedy zakończyliście swoje pytania mężczyzna odpowiedział:
- Na pewno nikt nie robi sobie żartów. Nie znam nikogo kto byłby zdolny dla zabawy rozpruć krowę, zjeść ją w połowie, a następnie rozrzucic resztki po mieście... Jednakże jesteśmy jedynie wieśniakami.. Możliwe, że lubicie takie zabawy w miastach...
Po tych słowach odstawił pusty kufel po piwie i wstał z siedziska. Jego wzrok zwrócił się w stronę zachodniego okna. Podchodząc do niego mężczyzna kontynuował:
- Jutro wypada noc kiedy ta istota znów się pojawi. Zawsze dźwięk dochodzi z tamtego wzgórza.
W tym momencie mężczyzna wskazał przez okno zalesione wzgórze znajdujące się około 3-4 kilometrów od wioski.- Jeśli pragniecie szukać wskazówek to najprawdopodobniej tam je znajdziecie...
Zamilkł, a słońce pojawiło się zza chmur zwiastując nadejście południa.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 19

#14PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Pią Paź 13, 2017 11:57 pm

Wreszcie dostali jakieś konkretne informacje. Wiedziała, że od razu ruszy we wskazane miejsce, aby zbadać teren. Nakładając więc na ramiona płaszcz, który niestety, nie był zbyt gruby i nie grzał jej tak jak powinien, spojrzała po pozostałych osobach z "party". Może im nie było to potrzebne, ale ona wiedziała, że każda informacja jest na wagę złota. Kiwnęła tylko głową, a gdy już miała ruszyć do wyjścia, zatrzymała się.
-Panowie... Proponuje zbadać to miejsce. Każda informacja się przyda, a na pewno ta, pomoże nam. Zakładam, że nie chcecie czekać, więc moim zdaniem powinniśmy wyruszyć już teraz.
Był to dzień przed wydarzeniem, które miało nastąpić, więc warto je zbadać, skoro coś może tam się znajdować. Wolała nie oceniać sprawy z góry, tak jak swoich towarzyszy, ale w tym wypadku zachowywała się tak jak na członkinię Hellhounds przystało: parę słów, dużo robienia. Nie powinni marnować czasu, więc przestąpiła z nogi na nogę, dając znak, że czeka, aż dwójka "klaunów"(joke) wstanie i podąży za jej przykładem. Wzięła tylko ze stołu jabłko i wciskając je sobie do ust pomaszerowała do drzwi.
-Sołtys się nie martwi, my się tym zajmiemy.
Rzuciła na odchodne i wyszła zatrzymując się przed drzwiami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 73
Join date : 24/08/2017

#15PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Sob Paź 14, 2017 1:42 pm

(Sołtys się nie martwi xD)

Szczerze powiedziwszy to wolałby jeszcze tu posiedzieć i otrzymać więcej informacji o tym... stworzeniu, ale po pierwsze miał wątpliwości, że sołtys wie cokolwiek, a po drugie dziewczyna wyglądała jakby chciało jej się siku. Ciągle przestępowała z nogi na nogę, tupała... Może bała się spytać gdzie jest toaleta? A może woli robić to na łonie natury? Kto wie?
Dopił swój trunek i stanął obok starszego wioski, który właśnie wskazywał im wzgórze, gdzie powinni się dowiedzieć czegoś więcej. Jako członek LSN czuł się zobowiązany do udzielenia pomocy tej małej wiosce. W końcu nie mógł ich zostawić na pastwę potwora. Kiedyś był zbyt słaby, aby pomóc innej wiosce, podczas ataku demonów, ale dziś... Miał szansę na odpokutowanie swojej bezsilności. Położył więc rękę na ramieniu mężczyzny i powiedział śmiertelnie poważnie.
-Zajmiemy się tym. Zrobię wszystko co w mojej mocy, a nawet więcej, aby wasza wioska była bezpieczna. Przeszedłem tu, aby nieść Światło (Light).
Spojrzał na swoich towarzyszy i odsunął się od staruszka. Skinął im głową i jako pierwszy opuścił pomieszczenie, nie czekając na pozostałych. Pięści miał mocno zaciśnięte. Chyba był bardzo zmotywowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#16PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Pon Lis 06, 2017 11:04 pm

(Nie będę dłużej czekał na Jose. W związku z tym mam dla was propozycję- mogę albo zostawić tą misję na takim poziomie jak miała być dla 3 osób - dostaniecie wtedy lepsze nagrody, bądź zmniejszyć trochę jej poziom i dostosować do dwóch osób. Zdecydujcie.)


Radość na twarzy sołtysa była nie do opisania. Widać było, że bardzo zależało mu na dobru wioski, a sam zaczynał już tracić nadzieje w jakąkolwiek zmianę. Teraz jednak pojawiliście się wy! Trójka zbawców wioski! No.. Nie do końca trójka. W momencie kiedy zaczynaliście udawać się do wyjścia wasz compadre Jose usłyszał bardzo nieprzyjemny dźwięk dobiegający z jego brzuszka. Nie minęło nawet 30 sekund, a chłopak siedział już na kiblu w domu sołtysa wylewając z siebie dosłownie wszystko. Najwyraźniej komuś zaszkodziło miejscowe jedzenie. Co do was to czuliście się wyśmienicie- mieliście również ogromne pokłady energii, które na pewno będą niezbędne podczas tejże misji.
Kiedy stanęliście w drzwiach usłyszeliście za sobą głos sołtysa mówiący:
- Powodzenia. Uratujcie nas proszę!
Teraz wszystko zależało od was.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 73
Join date : 24/08/2017

#17PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Wto Lis 07, 2017 11:40 am

(Jestem za poziomem dla 3. Nie ma opierdalania się. Najwyżej skończymy jak ten typ w lotkach)

Alexander nawet nie zauważył, że nie ma z nimi Jose. Najwidoczniej coś musiało mu się stać, ale nie czas na martwienie się o to. Może jeszcze do nich dołączy... kiedyś. O ile nie wyrzuci z siebie płuc. To mogłoby być przykre. Wracając do Lighta, szybko opuścił dom sołtysa, nie zwracając większej uwagi, czy dziewczyna za nim nadąża. Jakoś nie przypadła mu do gustu, więc cóż... Nie miał obowiązku się o nią troszczyć. W końcu nie była dla niego nikim bliskim. Jego prawdziwa rodzina siedziała teraz w gildii i zajmowała się swoimi sprawami. Bardzo chciałbym tam do nich wrócić, ale nie może tak zostawić tych biednych ludzi. W końcu oni też mają swoich bliskich, rodziny i siebie nawzajem. Mężczyzna westchnął ciężko i trochę zwolnił, aby kobieta mogła go dogonić.
-Nie wiem jak ty, ale ja wolałbym się tam zakraść. Nie mam ochoty na razie mierzyć się z czymś o czym nie mam zielonego pojęcia.
Po tych słowach zaczął poruszać się prawie, że bezszelestnie. Od wzgórza dzieliło ich kilkadziesiąt metrów, więc ostrożności nigdy za wiele. Jeśli kobieta postanowi być lekkomyślna to najwyżej zostawi ją na pewną śmierć. Przykro mi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 19

#18PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Wto Lis 07, 2017 6:48 pm

(for 3 people bitches)

Widząc jak jeden z jej towarzyszy raczył do niej dołączyć tylko mruknęła w myślach, że drugi to jakiś totalny pussiarz. Zaczesując grzywkę na bok spojrzała na drugiego, Alexandra, który zaproponował im dość sensowną strategię.
-Wolę zdecydowanie taką opcję od niekontrolowanego wejścia w pułapkę. Uważam, że również powinniśmy trochę najpierw poobserwować to miejsce.
Wiedziała, że lepszy jest efekt zaskoczenia od niezbyt mądrego wejścia od tak w paszczę lwa. Nie chciała od razu zostać zjedzona, zwłaszcza, że ta misja wydawała się być naprawdę banalna. Może tak jej się tylko wydawało? Chociaż ona nie wymięknie tak czy siak. Zgrywanie najlepszej, władczej i niepokonanej to u niej codzienność.
Obróciła się dookoła w poszukiwaniu celu ich zadania i gdy w końcu udało jej się jako tako zdefiniować, dokąd powinni zmierzać wymierzyła w ten kierunek palcem wskazującym i ruszyła przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#19PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Pią Lis 10, 2017 11:46 pm

Nie musieliście się długo rozglądać. Niemalże natychmiastowo po znalezieniu się na skraju wioski dostrzegliście leśną ścieżkę, która wydawała się być drogą na szczyt wzgórza.
Mijały sekundy, minuty, a wasza podróż zdawała się nie mieć końca. Pomimo waszych stosunkowo wysportowanych ciał droga nie należała do najłatwiejszych. Towarzystwa dotrzymywały wam jednak odgłosy przyrody oraz podskakujące w rytm chodu piersi Wreck.
Minęły jakieś dwie godziny, słońce wskazywało godzinę 14, kiedy zaczęliście się powoli zbliżać do szczytu. To co zastaliście raczej nie mogło was zbytnio zdziwić. Ot, drzewa, połamane miejscami gałęzie leżące na ziemi, a także gdzieniegdzie uschnięte liście.
Mieliście przeczucie, że coś znajduje się w tym miejscu, ale nie potrafiliście dokładnie określić co to może być. Niemniej jednak... Gdzie jest to coś co straszy ludzi w wiosce?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 73
Join date : 24/08/2017

#20PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Nie Lis 12, 2017 12:02 pm

No nie powiem, że nie rozpraszały go dźwięki wydawane przez piersi dziewczyny. aż miał ochotę ją wydoić, ale niestety... Nic by to chyba nie dało. Mógł też na nią wrzasnąć, żeby związała te balony, bo zaraz ich skradanie pójdzie w diabły, ale nie zrobił tego. Niestety to też odkryłoby ich pozycję. I tak źle i tak nie dobrze. Westchnął tylko ciężko i przyśpieszył kroku, aby uwolnić się od dźwięku biustu kobiety. Miał tylko nadzieję, że nie widziała jak się zarumienił.
Gdy już dotarł na szczyt wzgórza zaczął się rozglądać, szukając jakichkolwiek śladów stóp, czy łap, albo pazurów. Piór, łusek, śliny. Wszystkiego co mogłoby pomóc mu w zidentyfikowaniu stworzenia, które tak bardzo przerażało mieszkańców wioski.
W końcu klęknął przy jednym ze zwalonych drzew. Musiało mieć syndrom chorego budynku. Najpierw się zwaliło, a teraz jest zrujnowane. Mimo wszystko zaczął się uważniej przyglądać, mając nadzieję, że znajdzie jakiekolwiek ślady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 19

#21PisanieTemat: Re: Wioska Gao   Nie Lis 12, 2017 3:28 pm

Co prawda to prawda, biust miała pokaźny, a strój nie powstrzymywał go od wydawania dźwięków. Nie lubiła metalowych wstawek, więc z nich zrezygnowała. Zimą nie były one nawet dobrym pomysłem. Starała się wydawać jak najmniej dźwięków, poruszać się z gracją, cicho, no ale cóż.
Droga minęła im w ciszy, nie rozmawiali ze sobą, a Alex dziwnie wyprzedził czerwonowłosą. Mając jego tak naprawdę problemy w dupie szła dalej starając się nie pozostawać w tyle. Sama mogłaby się przyczepić do chłopaka, że wystrzelił i mógł ich pozycję przez to narazić, ale puściła tą uwagę w niepamięć.
Gdy dotarli na miejsce zwróciła uwagę na kształt, który powstał z połamanych drzew. Był nieregularny, więc zakładała, że siła była nieokrzesana, nie była ona jednowymiarowa. Przykucnęła przy stercie wyschniętych liści. Może leżały tak z tydzień, albo dwa. Nowe dałoby się wybrać z tej kupki. Stanęła z boku oglądając całe miejsce z innej perspektywy. Chciała znaleźć to coś, co przyprawia ją o dziwne uczucie.
-Też to czujesz?
Zapytała cicho, ale na tyle głośno, by te słowa dotarły do uszów Alex'a. Chciała się przekonać, że nie tylko ona ma takie dziwne wrażenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#22PisanieTemat: Re: Wioska Gao   

Powrót do góry Go down
 
Wioska Gao
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nawiedzona wioska
» Nieistniejąca Wioska
» Wioska Dethew
» Wioska Nayashe
» Wioska Nugutsu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Królestwo Fiore :: Fiore-