IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ogród

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 26
Join date : 18/09/2017

#1PisanieTemat: Ogród   Czw Wrz 28, 2017 6:59 pm

Nie można się spodziewać jakiegoś cudownego placu na tyłach gildii. Jest to po prostu zielony plac, na którym można zażyć świeżego powietrza.
Soczyście zielona trawa, ścieżka wykonana z szarej kostki, która prowadzi na środek ogrodu by tam się rozgałęzić w dwie strony i spotykają się ponownie tworząc okrąg. W jego centrum stoi potężny dąb, który wyrósł tu bardzo dawno temu, trudno stwierdzić ile może mieć lat, ale potrzeba pięciu mężczyzn by objąć je w całości.
Poza tym nie posiada on innych ozdobników, bujne zarośla odgradzające ogród od gapiów nienależących do gildii. Do tego kilka ławeczek skrytych w ich cieniu. Częściej można tu popatrzeć jak ktoś trenuje, bo na to akurat nie brakuje tu miejsca i raczej nie ma tutaj o co się potknąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 26
Join date : 18/09/2017

#2PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Wrz 28, 2017 7:06 pm

Azalia po wyspaniu się, zjedzeniu soczystego śniadania nie wiedziała co ze sobą począć. Myślała o tym by udać się na jakąś misję, ale po prostu jej się nie chciało. Miała wyjątkowego lenia, jak nigdy, ale chociaż nie do tego by się nie ubrać. Jak zawsze musiała się zaprezentować jak nie na typowego członka Iron Fist. Gdyby nie była magiem ludzie zapewne by myśleli, że pracuje w jakimś domu uciech, a tutaj raczej klienci takich miejsc sami jej unikają. Oczywiście Ci co ją znają, a ktoś by tylko spróbował ją zniżyć do takiego poziomu, to piekło przy niej byłoby rajem.
Ubrana tak jak zawsze zjawiła się w gildii, jednak jakoś wiało pustkami. Trochę dziwne, ale w sumie nie przeszkadzało jej to. Poza tym, że nie wiedziała to kogo by tu otworzyć buzię. Zajrzała do Zbrojowni, którą widziała z milion razy, i nadal nie robiła na niej wielkiego wrażenia. A chyba powinno, ale niestety nie ekscytuje się tak jak faceci bronią. Woli inne metody na walkę.
W środku długo też nie było co robić, to wyszła na ogród by zaczerpnąć słońca i od tak posiedzieć. W pewnym momencie zrobiło jej się na tyle ciepło, że zrzuciła z ramion pelerynę i położyła na ławce obok siebie. Oparła się wygodnie i odchyliła głowę do tyłu by popatrzeć na niebo.
-Jak nudno - mruknęła do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#3PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Wrz 28, 2017 7:17 pm

Od rana czuła się jakby miała zaraz uderzyć twarzą o podłogę i zasnąć w mgnieniu oka. Ubierając się w swój jakże kosztowny i ekstrawagancki strój wpychała sobie do buzi grzanki z sałatą, jajkiem i krewetkami. Przykryła oczy lekkim odcieniem fioletu i wyszła z pokoju.
Ale co ona w sumie zamierzała dzisiaj robić? Nikt w gildii jej nie potrzebował, misji brać nie chciała, że względu na to, że się ostatnio nieco gorzej czuła. Wydawało jej się na początku, że to zwykle przeziębienie, ale może to nie prawda?
W każdym razie szukając nogami po ziemi wyszła z budynku gildii, trafiając do ogrodu. Uwielbiała to miejsce, zimą wyglądało rewelacyjnie. Wyciągnęła rękę do nieba, jakby chciała złapać, dosięgnąć chmur i zamknęła oczy. Chłodna bryza owiała jej bladą twarz.
Dopiero po chwili spostrzegła, że nie jest sama. Dziewczyna siedziała na ławce, wyglądała na zrelaksowaną. Podeszła więc do niej swobodnie i stanęła obok ławeczki.
-Też nie na misji?
Zdecydowała się zagadnąć różowowłosą jakimś wspólnym tematem wybranym na biegu, jednak pewna nie była, czy dziewczyna zechce jej odpowiedzieć. Czarnowłosa wlepiła wzrok w przestrzeń, stojąc ze splecione za plecami dłońmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 26
Join date : 18/09/2017

#4PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Wrz 28, 2017 7:29 pm

Kiedy tak wpatrywała się w niebo z letargu i dziwnych rozmyślań co z jej przyszłością i tym podobnych pierdółek wybił ją bardzo znajomy głos. Nie musiała spojrzeć by wiedzieć kto również postanowił zajrzeć do ogrodu. Jednak z tej "grzeczności", którą powiedzmy, że Azalia posiada. Oczywiście wyniesioną z domu. Spojrzała na kobietę, ubraną w czerń i zawsze o dość bladej twarzy, która tego słońca właśnie wymaga.
-Blacky - wyszczerzyła swoje zęby w szerokim uśmiechu, który ludzie czasem porównują do diabelskiego. Jednak tym razem uśmiechnęła się wyjątkowo przyjaźnie, bo jednak Blacky jest jej koleżanką z gildii. Nie tak bardzo bliską, ale jednak. Za to z jakiegoś powodu zwraca się do niej w taki sposób, słodki. Co z resztą do Azalii jest podobne, lubi zdrabniać imiona, nawet imię największego wroga.
-Tak. Nie chce mi się wyjątkowo, nawet nie wiem jakie są ogłoszenia - odpowiedziała kobiecie przy tym zgarniając krwistoczerwoną pelerynę na kolana i poklepała miejsce obok siebie, żeby Blacky nie musiała tak stać - Siadaj jak chcesz, nie wyglądasz najlepiej.. Chociaż - zamyśliła się na chwilę. No tak, przecież ona tak zwykle wygląda jakby miała zaraz zejść i paść jak kłoda. Kwestia nauczenia się tego, że niektórzy ludzie wyglądają jak wyglądają, a z charakterami już różnie bywa. Bo jakoś nigdy nie widziała by do Azalii kiedykolwiek się uśmiechnęła. Niestety dość ponura osóbka
-Coś pusto dzisiaj nie sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#5PisanieTemat: Re: Ogród   Czw Wrz 28, 2017 8:16 pm

Chmury na niebie przybierały coraz to piękniejszych kształtów, które zachwycały Lotus. Tak, da się jej zaimponować lub czymś zachwycić. Wzdychając głęboko spojrzała na różowowłosą, wygladajac jak trup. Kiwnęła lekko głową i bez słowa siadła we wskazanym przez koleżankę miejscu.
-Azalio. Aj... Daj spokój... Może i wyglądam jak trup każdego dnia, to ostatnio tak samo się czuję. Chyba się przeziębiłam.
Wymamrotała masując palcami skronie. Spojrzała na dziewczynę ponownie, drapiąc się po chwili po policzku, po czym poprawiła swoją pelerynę. Azalia zawsze wydawała jej się naładowana energią, imponowała jej tym, bo sama była trochę ospała, zmęczona, powolna.
-Chyba większość poszła w teren. Ja się nawet nie pakuje w misje, bo padłabym na ryj...
Odchyliła się na ławce wypuszczając z ust powietrze. Zazdrościła różowej takiego optymizmu i siły. Sama ledwo porusza nogami. Ale na misji to już co innego, bardziej trzeźwej laski nie znajdziesz.
Zasłaniając twarz przed słońcem pod kapturem, nie wzruszyła się gdy śnieg spadł jej na ramię. Chyba nawet nie poczuła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 26
Join date : 18/09/2017

#6PisanieTemat: Re: Ogród   Nie Paź 01, 2017 11:25 am

-Taka pogoda, nic tylko chorować. W sumie, dzięki temu ma się gotową wymówkę czemu na misje się nie idzie - Azalia ma to szczęście, że bardzo rzadko choruje i jakoś nie przeszkadza jej panująca pogoda. Chociaż przy takiej temperaturze łatwo o choróbsko, wejść nagle do mega cieplutkiego miejsca i już człowiek doznaje szoku, a zarazki się mnożą! Dziewczyna miała jakąś dobra odporność po prostu, rzadziej niż raz w roku podciągnie nosem. Jednak jak już coś ją weźmie to z łóżka się nie rusza przez tydzień.
-W takim razie herbata, najlepiej z imbirem. Często piję taką, rozgrzewa - poradziła koleżance z gildii. Chociaż przyjaciółkami to nie były, ale taka sama przynależność sprawia, że człowiek i tak.. tak jakoś się przejmuje i chce jakoś pomóc. Co jest bardzo dziwne jak na Azalię, bo zwykle słynęła z samolubności. Ta gildia jednak powoli ją zmienia, chyba powinna się wyrwać na dłuższą misję jednak i trochę potorturować wrogów.
-Pogoda idealna na misję. Ciekawe czy ktoś udał się w góry - oczywiście to była ironia. Zima, góry.. najgorsze połączenie w czasie misji. Nie jest dobrze, kiedy nawet natura jest przeciwko Tobie i śnieg wpadnie za ubranie. Brrr.. żadna to przyjemność, jakby nie wystarczyło brudne, podarte ubranie i jakieś rany, a tu nagle deszcz czy lawina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#7PisanieTemat: Re: Ogród   Nie Paź 01, 2017 1:03 pm

Pogada zimą zawsze była zdradliwa. Ciepłe ubrania były podstawą, by nie zachorować. Jednak Black miała na to wylane, bo sama była nośnikiem choroby, a raczej rychłej śmierci. Wzdychając ciężko okryła się swoim płaszczem, wiatr był irytujący. Zerkając na koleżankę z gildii kątem oka kiwnęła głową. Dziewczyna miała rację, wymówka dobra jak każda inna, ale z silną podstawą. Łapiąc w płuca chłodne powietrze uniosła lekko kącik ust do góry, jednak pomimo przeziębienia zimne powietrze było jednym z lepszych.
Na drugą kwestie dziewczyny pokiwała głową zakładając na dłonie rękawice. Wolała być ostrożna w czyimś towarzystwie. Mogła przecież przez przypadek gołą skórą dotknąć kogoś i sprawić, że w ciągu najbliższych pięciu minut ta osoba leżałaby na ziemi martwa. Nie miała zbyt wielu znajomych, czy też przyjaciół w gildii. I to właśnie przez swoją klątwę. Wiele osób o niej wiedziało, a gdy tylko o tym się dowiadywali zaczęli unikać Lotus. Zdziwiło ją więc, że Azalia nie miała nic przeciwko obecności czarnowłosej.
-Wszystko co jest ciepłe, włącznie z terfmoforem, jest dobre na taką pogodę i na przeziębienie.
Rano niby sobie zjadłam gorące grzanki z krewetkami, ale chyba mało to dało.

Skrzywiła się, przypominając sobie śniadanie. Było dobre, ale na to jak się Black Lotus teraz czuła mało skuteczne. Odgarniając włosy sprzed twarzy obróciła się bokiem do dziewczyny, tak by móc patrzeć na jej twarz. Oczy są zwierciadłem duszy, tak mówią starsi. Ona niby w to wierzy, albowiem jej oczy są puste. Bez przyszłości, jakby zwiastowały śmierć. Wolałaby jednak o tym nie rozmyślać. Słowa dziewczyny na temat misji w górach były nawet zabawne. Nie spodziewała się, że taka ironia mogłaby być naprawdę trafna.
-Jakby nie patrzeć... Będą mieli rewelacyjne widoki.
Stwierdziła strzepując w końcu śnieg z ramienia, bo dopiero teraz go zauważyła. Co za gapa z niej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 26
Join date : 18/09/2017

#8PisanieTemat: Re: Ogród   Wto Paź 03, 2017 9:19 pm

-Grzanki w krewetkami? To raczej nie podziała na przeziębienie, nie mają w sobie tego co powinna mieć herbata. Chyba... - odpowiedziała. Położyła palec wskazujący na wardze i zastanawiała się przez chwilę nad czymś. Tylko co to mogło być?
-Zresztą co ja będę o tym mówić, nie jestem lekarzem. Łatwiej mi wychodzi krzywdzenie - dodała jeszcze po krótkiej przerwie zamysłu. Do tego w taki sposób jakby była z tego dumna, że woli krzywdzić. No cóż, Azalia od dziecka była dość... hm, nietypowa i potrafiła przerazić ludzi jedynie specyficznym uśmiechem. Charakterystycznym jedynie dla niej. Bo kto inny potrafi wykazać szerokim uśmiechem to szczęście podczas zadawania komuś bólu? No tylko ona to potrafi i tym się wyróżniła gdy przekroczyła prób gildii po raz pierwszy. Jednak dopiero za drugim razem udało się tu dostać. Mistrz jednak ma swoje zasady i honor, nie pozwolił by jakaś płotka go obrażała na samym wstępie. Jakby nie robiła tego za jego plecami o czym wszyscy doskonale wiedzą. Taki gust ma Azalia i co poradzić, częściej komentuje wygląd ludzi niż to jak się zachowują, ale często też czepia się, że ktoś jest zbyt sztywny.
Chyba dlatego trudno jej znaleźć prawdziwego przyjaciela, przyjaciółkę.
Zarzuciła pelerynę na ramiona i poczuła dreszcze, bo materiał okazał się bardzo zimny. Bardziej niż temperatura powietrza na pewno.
-Oj na pewno. Na takie widoki można popatrzeć, ale kiedy ma się wakacje - założyła jedną nóżkę na drugą i podparła się łokciem o kolano. Wbiła spojrzenie w budynek gildii
-Czasem jest tu tak nudno, nie wiem czemu wybrałam akurat to miejsce. Uparłam się i już, a podobno się nie nadawałam - napomknęła nie wiedząc o czym jeszcze mogła porozmawiać z Blacy, zawsze wydawała się jej małomówna i raczej nie jest skłonna do plotkowania i obgadywania innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#9PisanieTemat: Re: Ogród   Sro Paź 04, 2017 5:51 pm

Czarnowłosa czuła jak po plecach przechodzą jej dreszcze. Pogoda im nie sprzyjała, a wiatr jeszcze dobijał. Black Lotus zakładając nogę na nogę obrzuciła otoczenie szybkim, ale dokładnym spojrzeniem. Nie był to ogród na wysokim poziomie architektonicznym. Wydawał się prosty w swej bujności i dzikości jaka w nim panowała. Pomimo tego iż wszystko było we śniegu, Lotus widziała oczami wyobraźni piękno ogrodu wiosną. Padające cienie drzew na śniegu zaczęły delikatnie tańczyć. Czarnowłosa bawiła się nimi tworząc na białym puszku historyjki obrazkowe. Jedną z nich, którą dało się rozpoznać, była Królewna Śnieżka. Lotus pamiętała jak rodzice opowiadali jej tą bajkę na dobranoc. Za każdym razem gdy ją słyszała zadawała pytanie, czy królewna się ocknie ze snu. Do tej pory pamięta śmiech ojca i matki, reakcje na jej nieposkromioną ciekawość świata.
Black ocknęła się z zamyślenia. Nie żeby nie słuchała, skądże, ona miała podzielną uwagę. Cienie przestały na moment tańczyć, a dziewczyna wróciła wzrokiem na swoją towarzyszkę.
-Wiem co masz na myśli, mnie też krzywdzenie lepiej wychodzi…
Nie była z tego faktu zadowolona, ale nic poradzić nie mogła na to, że rzucono na nią klątwę. Na nic nieświadome, jeszcze wtedy nienarodzone dziecko. Wzdychając cicho zacisnęła dłonie w pięści. Robiło się coraz bardziej zimno.
-Mnie się bali, gdy przyszłam do gildii. Ale z powodu moich dobrych intencji powiedzieli, że mogę dołączyć. Przydzielili mnie więc do mistrza, który milczy, ale nie boi się tego co jestem w stanie zrobić… ahhh…
Była zdziwiona, gdy przyjęli ją do gildii. Wiedzieli, że przynosiła śmierć, ale pozwolili jej czynić dobro. Wdzięczności nie było końca…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#10PisanieTemat: Re: Ogród   

Powrót do góry Go down
 
Ogród
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Królestwo Fiore :: Novea :: Gildia Iron Fist-