IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#1PisanieTemat: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 01, 2017 9:12 am

Całkiem spory piętrowy budynek znajdujący się niedaleko jednej z głównych drogi w tym wmieście. Wybudowany został w po części z cegieł, a po części z drewna. Nad wejściem wisi szyld "Pod zakrzywioną podkową". Budynek wydaje się nieco stary, lecz można uznać, iż jest w miarę zadbany. Od wewnątrz podłoga i ściany wykonane są z desek, Znajdują się tam też drewniane meble. Parter w większości służy jako oberża, gdzie ludzie w spokoju mogą zjeść śniadanie, czy obiad. Za dnia pasuje tu całkiem ruch, który pod wieczór dość mocno maleje. Cóż to nie żadna pijalnia, więc klienci nie siedzą do nocy. Resztę lokalu z kolei stanowią pokoje, które ludzie mogą wynająć na noc lub nawet dłużej. Są też całkiem porządnie wyposażone, więc dają całkiem niezły komfort podróżnym.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#2PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 01, 2017 11:49 am

Przeniesione z Kawiarni "cafe day"

Rachunki zostały opłacone przez każde we własnym zakresie, stolik pozostawiony w odpowiedniej czystości, rzeczy dziewczyny pozbierane, mag z Jaguarów zgarnięty za przewodnika więc można było opuszczać budynek. Taki był mniej więcej tok myślenia Hani gdy wychodząc jakby nigdy nic podczepiła się ramienia chłopaka. Nie miało to żadnych ukrytych znaczeń, po prostu wsparła się na nim idąc powoli uliczkami miasta. Nie zapytała go o zdanie bo nie uważała tego za coś potrzebnego, podobnie jak nie pytała o wolne miejsce w kawiarni; kolejny raz kurtuazja została odrzucona na bok na rzecz zmęczenia.
Podczas całej trasy do zajazdu wzrok utrzymywała na poziomie swoich butów, a czasem nieco wyżej, ale nie rozglądała się specjalnie. Nie interesowała jej bowiem architektura dookoła, a jej ciało wręcz skandowało o odpoczynek i sen do czego nie mogła dopuścić do momentu gdy wynajmie sobie pokój. O ile w ogóle to się uda. Nie wątpiła jeszcze w prawdomówność chłopaka, ale nie odrzucała także tej opcji. Pytanie tylko powstawało gdzie w takim razie się uda? Może pozwolą jej rozłożyć namiot za zajazdem w jakimś mniej widocznym miejscu, żeby przy okazji nie została okradziona podczas snu. Chociaż okraść kogoś kto widzi w snach przyszłość na najbliższe kilka godzin, czasem dni, to raczej niezbyt łatwe zadanie. Ta myśl wywołała na jej twarzy coś na kształt uśmiechu i kiedy podniosła głowę chcąc już zacząć rozmowę sama z siebie dostrzegła coś zwiniętego w kulę pomiędzy dwoma budynkami. Z daleka to tak wyglądało, ale Hani w czystym odruchu puściła ramię chłopaka i udała się właśnie w tamtym kierunku by odkryć czym było zawiniątko. Zdumienie odmalowało się nawet na jej twarzy gdy mała kulka poruszyła się i zerwała z miejsca jakby do ucieczki.
Dziecko. Dokładniej żebracze dziecko. Może i Shin za nic miała sobie ludzi, zwłaszcza dorosłych, może jej serce zamarzło dawno temu, ale na widok takiego wynędzniałego, głodnego stworzenia odzywała się w niej ta ostatnia iskierka empatii. Już z daleka bowiem czuła wszystkie emocje chłopca wyglądającego na około dziesięć lat. Przewidziała też to, że gdy tylko podniesie ręki stanie się coś złego dla nich więc odezwała się nie pozwalając mu ostatecznie skupić.
- Wyrzucili cię z domu za uzdolnienia magiczne prawda? - Zaskoczyła tym zapewne nie tylko chłopca, ale także Keigara, który właśnie podszedł by stanąć obok. Nie był to dobry pomysł bo młodszy od nich sporo dzieciak tylko bardziej się spiął. Dziewczyna zaklęła w myślach i kontynuowała skoro nadal panowała cisza, a ten nie kwapił się odezwać. - Znam ten głód, chłód i pragnienie śmierci, a jednocześnie chęć życia dalej, chęć samodoskonalenia, chęć bycia sobą i brak walki z własną magią. - Natychmiastowo po jej przemowie dziecko skinęło głową i jakby wabione za sprawą jej głosu podeszło by objąć dziewczynę w pasie, a następnie się rozpłakać. Cóż mogła zrobić innego niż głaskać je po głowie i szeptać mu coś cicho. Uspokojenie młodego trwało mniej więcej trzy minuty, wszystko za sprawą jej głosu. Hani często żałowała oddawania za coś pieniędzy, ale nie tym razem. Dzisiaj wyciągnęła z kieszeni mieszek i podsunęła go młodszemu. - Powinno ci starczyć na mniej więcej dwa tygodnie jeśli nie będziesz szastał. Spróbuj się zatrudnić gdzieś do sprzątania, ale nie popisuj się przed nikim magią. Ludzie nadal bywają uprzedzeni. - Wyjaśniła mu na spokojnie, a młodszy tylko skinął głową i sam wyszeptał coś tak cicho, że tylko zaglądająca do jego umysłu Hani mogła to odczytać z ruchu warg. Po tym puścił ją, a następnie zgarnął swoje zawiniątka z ziemi i odszedł pośpiesznie. Shin nie obawiała się żadnego oszustwa z jego strony, obietnica złożona przez tak podobne jej samej dziecko nie mogła kłamać. Zwłaszcza nie mogła skłamać jej.
Po całym tym incydencie odwróciła się w kierunku Keigara, a wtedy dostrzegła zajazd do którego się kierowali od początku. Nie przejmując się więc jego zmieszaniem ani ewentualnymi pytaniami po prostu ruszyła właśnie do tego budynku.
- Może kiedyś ci opowiem. - Ucięła stanowczo temat i zaklęła w myślach po przekroczeniu progu budynku. Mogła się domyślić, że będzie to jedno z tych średnio drogich miejsc na które rzadko kiedy było ją stać, a zwłaszcza teraz gdy oddała połowę tego co jej zostało dzieciakowi. Mimo to poszła za drugim magiem gdy prowadził ją prosto do właścicieli. Nie zaszkodzi się dowiedzieć chociażby czy może rozstawić ten namiot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#3PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 01, 2017 6:25 pm

Niedługo podczas spaceru w stronę zajazdu tymczasowa towarzyszka podróży chwyciła się ramienia zielonowłosego. Ten czyn był na tyle nie spodziewany, iż szybko spojrzał w jej stronę zastanawiając się, czy przypadkiem nie zgubił Hani i nie łazi teraz z inną kobietą. Weryfikacja jej wyglądu jednak zaprzeczyła tego typu domysłom. Czując ile swojego ciężaru dziewczyna przeniosła na jego rękę szybko zrozumiał, iż nie kryło się za tym nic specjalnego. Heh, znowu bezczelnie robi co się jej żywnie podoba... - Zaśmiał się w myślach puszczając po chwili z ust lekkie westchnięcie. Przeszli tak gdzieś trzy czwarte trasy, gdy wtem coś rzuciło mu się w oczy. Nie zareagował jednak zbytnio, gdyż idąc wzdłuż trasy i tak by do tego podeszli. Najwyraźniej jednak nie tylko on zauważył to coś, gdyż nie mal w tym samym momencie Hani oderwała się od jego ramienia i pognała w tamtym kierunku. Na twarzy Keigara pokazał się wyraz lekkiego zaskoczenia, gdy "tym czymś" okazało się dziecko owinięte w szmaty. Jako że te regiony wróciły do w miarę normalnego funkcjonowania to liczba żebrzących ludzi znacznie spadła, choć takie przypadki jeszcze się zdarzały. Mimo to nie spodziewał się dziecka, zwłaszcza, iż od czasu wojny trochę czasu już minęło. Tym co jednak wywołało prawdziwą zagwozdkę u maga były słowa dziewczyny. Powodem jednak nie było to, że po jednym spojrzeniu wiedziała tyle o chłopcu, a samo to co powiedziała. W jednej chwili przed oczami przeleciała mi scena jak w podobnym wieku został wyrzucony przez wujostwo, chociaż zdecydowanie był wtedy w lepszej sytuacji. Następnie westchnął zniechęcony sięgając do kieszeni. Szybko zauważył jednak, iż jeśli zrobi jeszcze jeden krok na przód, to młodzian najpewniej zwieje. Dlatego też zrezygnował z dalszego podchodzenia. Nie musiał się jednak martwić o małego, gdyż Hani najwyraźniej całkiem nieźle sobie radziła. Chociaż jej kolejne słowa i wspomnienie tego co wcześniej powiedziała dały mu do myślenia. Czyżby czytanie wspomnień? Najwyraźniej jest bardziej tajemniczą osobą niż można było przypuszczać. - Rzucił w myślach spokojnie obserwując poczynania swej tymczasowej towarzyski podróży. Trzeba przyznać iż zobaczenie czułej strony Hani było dość niezwykłym doznaniem. Planował to zapamiętać, gdyż raczej wątpił, że będzie dane ponowne tego zobaczenie. Co do trzeciej wypowiedzi w sumie sam też chciał zaoferować trochę klejnotów, lecz czuł, iż prędzej spłoszyłby dzieciaka, iż ten by je od niego przyjął. Co do samych instrukcji nie do końca się z nimi zgadzał. Jak dla niego więcej sensu miało odesłanie młodego do jakiejś gildii nawet jeśli miał jeszcze problemy z kontrolowaniem swej magii. Np. od jego gildia jest jednostką zarządzającą państwem ciągle mają braki kadrowe do mniejszych robót. Z drugiej strony wątpił by chłopak go wysłuchał, dlatego też wyciągnął notatnik i zaczął w nim coś zapisywać. Nie były to jednak notatki dla małego, gdyż ich pewnie też by nie przyjął, więc jaki miały cel? Cóż to już jest sekret. Po całej sprawie zamierzał zadać pewne pytanie dziewczynie, lecz ta nie dała mu dojść do słowa. W środku z kolei zauważył, iż towarzyszka stała się nieco spięta. Łącząc to z tym, iż dała małemu dość hojną sumę sprawa wydawała się dość oczywista.
- Braki finansowe? W porządku mogę zapłacić i za ciebie. Też chciałem wspomóc dzieciaka, lecz nie bardzo była możliwość bym mógł podejść. - Rzucił uprzejmie z lekkim uśmiechem.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#4PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 01, 2017 7:23 pm

Zwróciła uwagę zarówno na to, że chłopak zapewne ma coraz więcej wątpliwości do jej mocy i ten fakt sprawił jej całkiem sporo satysfakcji. Im mniej o niej wie tym lepiej dla obojga. Zwłaszcza po tym jak widział scenę, której nigdy nie powinien był widzieć. Shin od dawna bowiem nie ma serca i takie odruchy to wyłącznie kwestia człowieczeństwa, a nie jej własne decyzje. No tak przynajmniej można wmawiać całemu otoczeniu, nikt nie pozna prawdy tak długo jak ona sama o tym nie zdecyduje. Zwłaszcza nie ktoś tak neutralnie dobry jak Keigar. Jej uwadze nie umknęło też to, że sam chciał coś zrobić, ale jedynie spłoszyłby dziecko. Wiedziała, że mogła posłać chłopca do gildii, ale wątpiła aby po takiej traumie chciał kiedykolwiek więcej używać swoich mocy. Poza tym zamierzała go jeszcze w najbliższym czasie odszukać i sprawdzić jak się miewa. Nie zostawi go na pastwę losu choćby miała go sama odtransportować w jakieś lepsze miejsce. Może nawet do Jaguarów, kto wie, byle gdzieś gdzie nie pogardzą jego prawdziwym ja.
Po wejściu do środka była spięta, ale po propozycji chłopaka tylko zmrużyła oczy znów przybierając nieufną postawę. Nikt normalny nie proponowałby obcej, dopiero co poznanej dziewczynie takiej przysługi nie chcąc niczego w zamian.
- Powiedzmy, że się zgodzę. Co jest gwarantem wymiany? - Tak czy siak jeśli skorzysta z jego propozycji to na pewno odda mu pieniądze jak tylko je zarobi w jakiś sposób. Stąd do najbliższego miejsca pracy miała ledwie godzinę spaceru więc po dostatecznym odpoczynku na pewno się tam uda po jakieś zadanie. Gorsze czy lepsze to się zobaczy już na miejscu. Na pewno pilnie potrzebuje pieniędzy. - Nie oszukujmy się, chłopiec raczej by ci nie zaufał. - Dość oczywiste było, że dziecko prędzej zaufa kobiecie z uwagi na to, że to one są matkami i mają większe pokłady empatii. W dodatku ciężko nie zaufać akurat jej gdy potrafi sama ku temu pchnąć człowieka.
Czekając na jego odpowiedź starała się ignorować spojrzenie wszystkich wokół, włącznie z samym właścicielem który prawdopodobnie czekał tylko aż się namyśli by zostać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#5PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 01, 2017 8:59 pm

Chciał pomóc ale Hani znów wyskoczyła z swą nieufnością najwyraźniej źle go rozumiejąc. Rozbawiony ledwie powstrzymał śmiech, który pchał mu się przez gardło. Ciekawe czy gdybym mówił dwuznaczne kwestie też zawsze podejrzewałaby mnie zawsze o te gorsze opcje. - Zażartował w myślach.
- Heh, chyba się nie zrozumieliśmy. - Odrzekł żartobliwie z lekkim uśmiechem. - Jako, że też chciałem mu pomóc możesz to potraktować jako mój wkład. - Dodał uprzejmym tonem obserwując jej reakcję.
Jeśli miałaby jakieś zastrzeżenia, bądź też wciąż po prostu okazywała jakieś blokady, to miał już przygotowaną na tą pewną odpowiedź.
- Jeśli ta opcja ci nie pasuje, to zawsze przy innym spotkaniu możesz postawić mi herbatę. - Rzuca żartobliwie w zależności od zachowania dziewczyny.
Następnie o ile doszli do konsensusu, kieruje się w stronę lady, za którą siedział wysoki, postawny oraz brodaty mężczyzna. Według jego wiedzy to właśnie on był właścicielem tego przybytku.
- Dobry wieczór. Poprosił bym dwa pokoje jedno osobowe. - Odparł spokojnym acz uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Patrząc po niezbyt wielkim ruch w porze kolacji założył, iż nie powinno być problemu z pokojami. No i chyba tak było, gdyż po przywitaniu się mężczyzna otworzył szafkę by sięgnąć po klucze.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#6PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Pon Paź 02, 2017 9:32 pm

Nieufność, podejrzliwość o wszystko co najgorsze i bardzo zdystansowane zachowanie to cechy charakterystycznie ludzi po wielu przejściach, należąca więc do nich Hani niespecjalnie się pod tym względem wyróżniała. Jedynym jej mankamentem mogło być zbyt miękkie serce na widok krzywdzonych i zostawianych samym sobie dzieci. Gdyby miała siłę sprawczą aby to naprawić to zrobiłaby to już dawno temu, ale tutaj nawet jej moce psychicznie nie dałyby rady nic zdziałać jeśli nie dostałaby się bezpośrednio do przywódców zarówno Jaguarów jak i władców Fiore czy Desierto. Miała związane ręce i tylko te zapomogi, które czasem zostawiała takim dzieciakom czyściły jej sumienie przed tym, że nawet nie próbowałam. Robienie rzeczy na wielką skalę nie leżało w ogóle w jej stylu ani sposobie bycia, wolała działać z cienia.
- Skoro tak mówisz. - Jej odpowiedź była krótka i zapewne nie takiej się właśnie chłopak spodziewał, ale innej by nie otrzymał. Powściągliwość względem obcych była kolejną jej cechą sprawiającą, że wyglądała na zamknięta w sobie samotniczkę. Może tak było, a może kryło się za tym coś więcej, tego nie wiedział nikt poza nią samą. I jej cieniem. - Niech będzie..... - Zaczęła i przerwała na moment dając mu się wypowiedzieć po czym pokręciła stanowczo głową. - Źle. Jeden dwuosobowy prosimy. - Mężczyzna najpierw wbił wzrok w nią, a później w Keigara i tak po prostu się do niego uśmiechnął. Nie miało to w sobie dwuznaczności, ale Hani wiedziała swoje. Ta męska solidarność. Już po odebraniu klucza pozwoliła mu poprowadzić ich korytarzami zajazdu do tego pokoju, którego numerek trzymała wciąż w zaciśniętej dłoni. Jeżeli zielonowłosy miał jakiekolwiek opory i wyrażał protest to został on stanowczo oddalony samym milczeniem i ponurym spojrzeniem Shin. Mimo wszystko lepiej nie dyskutować z kimś kto może cię zmusić samym spojrzeniem abyś się zabił, mimo że drugi mag nawet nie ma o tym pojęcia.
Po wejściu do środka i rozejrzeniu się potwierdziły się jej przypuszczenia, zajazd był dla średnio zamożnych i w życiu nie byłoby jej stać na pokój za tyle klejnotów ile jej jeszcze zostało. Nie wspominając jednak o tym ani słowa dziewczyna ułożyła swoje rzeczy pod ścianą i przeciągnęła się z cichym ziewnięciem, widok iście... niecodzienny jak na jej postawę, całkiem uroczy obrazek Hani w naturalnym środowisku rzucającej się na miękkie łóżko z westchnieniem prawdziwej rozkoszy.
- Dziękuję. - Tylko tyle dało się słyszeć bo jej głos nieco przytłumiła poduszka w którą wtuliła twarz, ale kiedy obróciła się na plecy i zamachała nogami w powietrzu by nie brudzić kołdry dodała jeszcze. - A właściwie... na czym polega twoja magia? - Bo jeśli pytać o coś to pierwszemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#7PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Pon Paź 02, 2017 11:28 pm

Och, jednak się zgodziła. Chociaż mogła by być bardziej wylewna. - Rzucił w myślach. Właściwie nie sądził, iż zgodzi się tak łatwo. Podejrzewał raczej że rzuci jeszcze jakimś "ale", bądź też oświadczy, iż odda pieniądze przy najbliższej okazji. Tak, czy siak to mu nie przeszkadzało, a każda rzecz która go zaskakiwała świadczyła, że tym razem spotkał raczej dość skomplikowaną osobę. Z drugiej strony inaczej sytuacja się prezentowała przy zamawianiu pokoju. Z jakiegoś pokoju zdecydowanie to nie było mu na rękę. Zastanawiające też było czemu Hani postanowiła zmienić zamówienie. W końcu raczej nie chodziło o to że nagle poczuła się samotna, czy zapragnęła bliskości. Nawet jeśli ta sprawa wydawała się ciekawym tematem do rozmyślał, to nie miał na to teraz głowy. Zignorował uśmiech gospodarza i postanowił jeszcze odezwać się w tej kwestii.
- Może jednak... - Odparł uprzejmym tonem tym razem bez typowego uśmiech.
Nie dane mu jednak było dokończyć, gdyż mu przerwała. Cóż nie wiedział czemu się uparła ale najwyraźniej w tym wypadku nic nie będzie w stanie zrobić, to znaczy pokojowo. Pewnie mógłby siłowo, lecz skoda na to energii i zajazd raczej by ucierpiał. Dlatego też postanowił odpuścić, cóż tak czy siak w ostatecznym rozrachunku, to nie on będzie żałował tej decyzji...
W pokoju w między czasie gdy dziewczyna postanowiła dać upust swemu zmęczeniu oraz rzucić się na pierzynę - na co nawiasem mówiąc zielonowłosy raczył rzucić okiem - chłopak zmierzył w krokach pokój i odsunął nieco bardziej swoje łóżko. Chciał zapytać, czemu wtrąciła się w jego rezerwację, lecz kobieta pierwsza rzuciła temat. Trzeba przyznać, że w pewnym sensie go zainteresował.
- Jeśli nie pozostaniesz dłużna w sumie mogę powiedzieć. - Odparł uprzejmym tonem wyczekując odpowiedzi, a jeśli się zgodziła to kontynuował. - Hmm, moja magia to moc sięgająca mrocznej strony duszy każdego stworzenia. W pewnym sensie pozwala z niej czytać, manipulować nią oraz wyciągać z niej to czego zapragnę, bądź nie chciałbym. Przyznam, że wielu nie jest w stanie tego wytrzymać. W sumie do dyspozycji mam wszystko co może zostać uznane za okropne, paskudne czy obrzydliwe. Np. mogę zrobić również tak... - Odparł spokojnie, lecz teatralnym akcentem przez co jego wypowiedź odebrać można było pół żartem.
W momencie jednak gdy urwał dziewczyna mogła poczuć, iż coś zmieniło się w atmosferze a w jej sercu pojawił się lekki strach, który z czasem narastał. Po kilku sekundach zielonowłosy pstryknął palcami, a wszystko ponownie wróciło do normy. Z zaciekawieniem wyczekiwał jej reakcji, lecz w sumie nie liczył na wiele, w końcu użył jednej ze słabszych sztuczek.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#8PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Wto Paź 03, 2017 7:13 pm

Z największą przyjemnością zrzuciła buty tuż koło łóżka, a potem rozejrzała się dokładnie po pokoju w którym się oboje znajdowali. Nic specjalnego w sumie bo dwa łóżka, dwie szafeczki oraz jedna dusza szafa, źródło światła. Drzwi do łazienki oczywiście nie było, ale dziewczyna podejrzewała gdzie ją znajdzie. Postanowiła jednak, że pójdzie tam później, już po ich rozmowie i drobnym pokazie zdolności.
Opis magii jaki dostała w odpowiedzi był nieco niejasny, ale wystarczył jej przynajmniej do oszacowania jego zdolności i ewentualnej mocy. Podejrzewała, że jest mniej więcej na tym samym poziomie jeśli chodziło o atak umysłowy, ale zapewne nie miał najmniejszego pojęcia o obronie i to było jej zasadniczą przewagą w razie jakiegoś pojedynku. Do takiego jednak pewnie nie dojdzie jeszcze długo. Jej myśli przerwały się gdy tylko skończył, a jej ciało zaczęła ogarniać obca energia psychiczna przywołująca uczucie strachu. To akurat nie zrobiło na niej specjalnego wrażenia bo była już przygotowana psychicznie po samym opisie, ale nic nie mogła poradzić na dreszcze na całym ciele i kiedy uczucie zniknęło wstała z łóżka by zacząć grzebać w swojej torbie. Zgarnęła swoje ciuchy na zmianę, a potem z nieznacznie uniesionymi kącikami ust podeszła do drzwi.
- Zrobię ci próbkę moich mocy jak wrócę z łazienki bo potem mogę być zbyt zmęczona by robić cokolwiek. - Nie czekając na odpowiedź wymknęła się z pokoju, a potem przetruchtała korytarzem do miejsca, które wydawało jej się łazienką. Miała tyle szczęścia, że akurat nadchodziła żona właściciela zajazdu by spytać się czy czegoś nie potrzebują i widząc ją wskazała dziewczynie odpowiednie drzwi, a potem nawet dała płyn do kąpieli, szampon on wielki puchaty ręcznik.
Już po zatrzaśnięciu drzwi na zamek zrzuciła z siebie szybko ubrania i zabrała za krótki prysznic, bardziej zależało jej bowiem na umyciu porządnie głowy. Życie w podróżach miało kilka minusów i jednym z nich była kilkudniowa wędrówka bez prawdziwej łazienki.
Kilkanaście minut później będąc gotową do wyjścia oraz we własnych ubraniach i turbanie na głowie opuściła pomieszczenie. Wracając korytarzem tym razem nie dostrzegła nikogo, ale dźwięki które dobiegły do niej z jednego pokoju sprawiły, że przystanęła i zdjęła blokadę wolno puszczając maski umysłu do otoczenia. Tuż za drzwiami znajdowała się para w dość dla niej niecodziennej sytuacji więc prędko zamknęła umysł i nieświadoma swoich czerwonych policzków wróciła do ich wspólnego pokoju.
- Nigdy więcej. - Mruknęła od razu po przekroczeniu progu, a następnie zamknęła drzwi na klucz od środka. Ma w planie się wyspać i jeśli przegapi przez to śniadanie to trudno. - Łazienka chwilowo jest wolna jeśli chcesz iść. - Poinformowała chłopaka, a później w samej koszulce i spodenkach wśliznęła się do swojego łóżka, prosto między ciepłą kołdrę, a miękki materac. Raj na ziemi w porównaniu ze spaniem w namiocie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#9PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Sro Paź 04, 2017 5:42 pm

Zielonowłosy przygotował się na różnorodne reakcje, lecz już niekoniecznie na brak jakiejkolwiek. Jakby nie patrzeć łatwiej zrozumieć krytykę czy wyraz rozczarowania niż zachowywanie się tak, jakby tego opisu i pokazu wcale nie było. W sumie uznałby, iż Hani przespała to wszystko, gdyby po jakiejś chwili nie powiedziała, że sama zademonstruje swoje zdolności, jak tylko coś skończy.
- W takim razie poczekam. - Odparł uprzejmym tonem i odprowadził dziewczynę wzrokiem do drzwi.
W między czasie gdy jego tymczasowa towarzyszka była zajęta swoją higieną powiesił płaszcz w szafie i zabierając tylko notatnik z kieszeni i położył się na swym łóżku plecami do dołu. Następnie leżał tak przeglądając swoje notatki. Między innymi można było w nim znaleźć wpisy dotyczące ostatniej misji, czy też pewnego wydarzenia, jakie miało miejsce godzinę temu. Gdy znudził się czytaniem odłożył notes na szafkę nocną i przymykając lekko oczy pogrążył się w swych rozmyślaniach. W głównej mierze dumał nad przyszłością, w tym planami na jutro. Towarzystwo Hani było całkiem interesujące, lecz za priorytet mimo wszystko stawiał złożenia raportu z misji. Cóż zakończenie obowiązków jednak było najważniejsze. Mógłby pogrążyć się w swych rozmyślaniach na dłuższą chwilę, lecz po pewnym czasie wróciła dziewczyna, co zwróciło jego uwagę. Wydawała się trochę czerwona, lecz postanowił o to nie pytać. Słysząc propozycję Hani rozważał ją chwilę, lecz ostatecznie ją odrzucił. Ta, ja pójdę a ona z miejsce uśnie i tyle będzie z tej obietnicy. - Zaśmiał się w myślach.
- Mogę trochę poczekać. Pójdę po twoim pokazie. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#10PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Sro Paź 04, 2017 7:36 pm

Tak sądziła, że wcale nie zapomni. Nie próbowała się od tego całkiem wymigać, a jedynie opóźnić to do momentu kiedy będzie wyspana i nie będzie potrzebowała podwójnego skupienia, żeby nie usnąć używając swoich mocy. Kto jak kto, ale ona potrzebowała się dobrze wyspać po tylu dniach w podróży, tygodni raz w namiocie, a raz gdzieś w kiepskich warunkach. No i to łóżko było tak wygodne jak to, które jej podświadomość przywoływało z tych milszych wspomnień o domu rodzinnym, było ich tak niewiele, że nie było to wcale trudnym zadaniem. Ostatecznie się podniosła się do siadu i westchnęła ciężko pokazując mu jawnie swoje znużenie, ale nie odmawiając.
- Mojej magii nie da się sklasyfikować do niczego konkretnego, można by powiedzieć, że nawet ja sama nie mam pojęcia gdzie są jej granice i jak to właściwie nazwać. W wojsku przyjęło się określenie "Moce Psychiczne" aczkolwiek nie jest to do końca adekwatne do tego czym moje zdolności są naprawdę. - Może i jej słowa nie wyjaśniały nic precyzyjnie, ale nie miała zamiaru się zdradzać ze swoim potencjałem i tym co potrafiła tak całkowicie. Zamiast tego uniosła ramię i wyprostowała je kierując ściśniętą pięść w stronę jego łóżka. Po tym jak machnęła dłonią w powietrzu notatnik chłopaka przeniósł się z szafki na jego kolana w średnim tempie, ni to szybkim ni też specjalnie powolnym. To samo zrobiła chwilę później korzystając z jego rozproszenia, tyle że tym razem oberwał własną poduszką po głowie. - To jedna z niewielu rzeczy, które potrafię. I jest stosunkowo najprostsza. - Mruknęła na nowo zatapiając się w pościeli, ułożyła się odpowiednio i z czystym uwielbieniem skuliła. Po zamknięciu oczy i nikłym uśmiechu można było ją nawet porównać do małej, uroczej dziewczynki, ale wrażenie to zniknęło od razu kiedy się odezwała. - Gasisz światło Mister Nightmare. - O tak, już dostał swoje przezwisko. Podobnie jak jej partner do rozwijania zdolności miał swoje, ale o tym nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#11PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Sro Paź 04, 2017 10:38 pm

Po głębokim westchnieniu dziewczyny zielonowłosy łatwo załapał, iż dziewczyna niespecjalnie była zachwycona faktem, iż upomniał się o pokaz mocy jaki miała zorganizować. Przez moment przeszła mu przez głowę myśl, iż może dlatego że nie chciała się popisywać. Szybko stwierdził jednak, iż po tych wszystkich jej sztuczkach to niemożliwe i po prostu jest senna. Lecz gdy już zaczęła opowiadać wsłuchał się w jej słowa uważnie. Na nieszczęście opis okazał się nijaki i właściwie nic nowego nie wnosił. Heh, w tej kwestii chyba gorzej postarać się już nie mogła. - Zaśmiał się w myślach nie będąc już nawet rozczarowanym. Co do pokazu było nieco lepiej, ale niewiele. W sumie to oczekiwał trzeciej sztuczki, a dostał powtórkę z pierwszej. Nawet miał ochotę to jakoś skomentować, lecz nagle oberwał poduszką.
- Uważaj, bo uznam to za wstęp do wojny na poduszki. - Rzucił żartobliwie chwytając swą poduszkę by atak ewentualnie się nie powtórzył.
Kiedy zobaczył, iż przykryła się pościelą wziął kilka ubrań do przebrania i skierował do drzwi. Słysząc ostatnie słowa dziewczyny zignorował, ksywkę, chociaż zastanawiał się czemu wyskoczyła akurat z taką.
- W porządku. A tak na wszelki wypadek powiem to już teraz. Dobranoc. - Odparł spokojnym acz uprzejmym tonem z zwyczajowym uśmiechem.
Następnie opuścił pokój i skierował się do łazienki. Na szczęście nie była zajęta, więc mógł od razu zająć się swoimi sprawami. Nie bardzo miał chęci na dłuższą kąpiel, więc szybko się obmył nie zapominając jednak o swojej głowie. Co do ręcznika niby nie dostał żadnego po drodze, to z drugiej strony z doświadczenia pamiętał, iż zwykle można znaleźć jakiś w szafce. Na szczęście tak było i tym razem. Wytarłszy się i wcisnąwszy się w nowy zestaw ciuchów wrócił do pokoju zamykając go na klucz. Nie zapominając zgasić światło rzucił się pod swoją pierzynę i niemal od razu zasnął. Niestety sny nie szczędziły go i tym razem i znowu miał koszmar. Przywykł do tego już jednak całkowicie, więc nawet najtragiczniejsza wersja jego ostatniej misji nie była go wstanie ani ruszyć, ani obudzić.Nad ranem w miarę wypoczęty widząc, że tymczasowa towarzyszka dalej śpi postanowił wstać po cichu. Na paluszkach zabierając swoje ciuchy ruszył do łazienki się przebrać. Następnie wrócił do pokoju by spakować się , po czym opuścił go i zamknął drzwi na klucz. Cóż dziewczyna i tak miała swój więc nie powinno to stanowić problemu. Po zejściu przywitał się z właścicielem oraz jego żoną. Nieśpiesznym krokiem podszedł do lady i przejrzał menu, Nie mając jednak pomysłu poprosił o herbatę i to co jest dzisiaj polecane, a następnie skierował się do najbliższego wolnego stolika.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#12PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Czw Paź 05, 2017 12:51 pm

Żaden mag nie byłby zachwycony składając tego rodzaju "obietnicę" mającą na celu zdradzić chociażby ułamek jego zdolności potencjalnemu wrogowi. Nie dziwnym więc był całkowity brak entuzjazmu płomiennowłosej kiedy zabrała się nareszcie za przedstawienie mu tej części. Ku swojemu szczęściu mogła podobnie jak wcześniej Keigar manipulować słowami do tego stopnia by jej opis mówił, a jednocześnie nie wyjaśniał nic.
Jego pół propozycja z bitwą na poduszki mogłaby dojść do skutku gdyby nie prawdziwe znużenie jakie czuła dziewczyna i jeszcze dobrze nie udało mu się opuścić pokoju jak zapadła w płytki sen. Jego życzenia więc rozbiły się po prostu o przestrzeń, ale jej to już nie przeszkadzało. Pierwsze dwie godziny spała dość spokojnie, ale w środku nocy zaczęły ją nachodzić zamiast wizji koszmary. Nie było krzyków, zrywania się z pościeli tylko drżenie i niemy płacz, którego do rana nikt nikt już nie będzie pamiętał i nie zobaczy.
Wstała o wiele później niż jej potencjalny towarzysz kolejnego posiłku w ciągu dwudziestu czterech godzin, ale niespecjalnie zastanawiała się gdzie jest ani co robi. Patrząc za okno i widząc pozycję słońca na niebie dość łatwo mogła wywnioskować, że wciąż jest ranek, może w okolicach dziesiątej. Dlatego podniosła się z łóżka by wyprostować kości, a potem zabrać się za krótką gimnastykę przed śniadaniem. Ledwie od kilku miesięcy próbowała jakoś poprawić swoją kondycję, ale same podróże nic nie dawały więc zabrała się jeszcze za ćwiczenia, chwilowo odkładając dalszy trening magiczny. W końcu co jej po samej magii jeśli nie będzie w stanie uciec od przeciwnika lub jego śmiertelnych ataków z daleka. Musiałą wypracować nie tylko kondycję, ale też lepszy refleks, poprawiać nad swoją percepcją. Było jeszcze tak wiele rzeczy, które mogła poprawić, popracować nad nimi, wymyślić nowe i lepsze rozwiązanie dla istniejących umiejętności. Potrzebny był jej czas i środki by to realizować, a ciężko o to w ciągłych podróżach.
Po zakończeniu porannej rozgrzewki przebrała się w pustym pokoju, a później zajrzała na chwilę do łazienki by obmyć twarz przed lustrem i przyjrzeć się swojemu odbiciu. Odwiedzenia fryzjera w najbliższych dniach nie będzie najgorszym pomysłem bo nawet teraz widzi jak nierówno przycięła swoje końcówki włosów ostatnim razem. Zdecydowanie ten fach nie będzie jej.
Po powrocie do pokoju zebrała swoje rzeczy, sprzątnęła po sobie na łóżku, a także sprawdziła czy któreś z nich czegoś nie zapomniało. Brak drugiego maga w pokoju wcale jej nie dziwił. Prawdopodobnie siedział właśnie na śniadaniu albo już je skończył i się zawinął z zajazdu zbyt odstraszony jej bezpośrednią, mało kompromisową postawą i ciężkim sposobem bycia.
Schody pokonała więc kilkoma susami i już przechodząc do głównej sali poczuła na sobie wzrok wszystkich, wypatrywała jednak tylko jednej, zielonej czupryny i na szczęście swoje, a pech chłopaka odnalazła go wzrokiem. Dość szybko przeszła pomieszczenie i dosiadła się naprzeciwko niego, swój sprzęt i torbę odkładając na sąsiednie siedzenie.
- Dzień dobry. - Zarzuciła dość miło i optymistycznie jak na nią, ale to za sprawą magii zwanej "wyspałam się". Parę sekund później nawet zdobyła się na nikły uśmiech poruszając pewien wątek ich wczorajszej rozmowy. - Właściwie jak silny jest twój wpływ na czyjąś psychikę? Potrafiłbyś doprowadzić kogoś do obłędu? - Cudowne tematy na sam początek dnia serwuje nam Shin Hani. - I co dziś na śniadanie? - Spojrzała na jego talerz nie do końca rozpoznając tutejsze dania. Sama jadła jak najprościej byle pożywnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#13PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Czw Paź 05, 2017 4:34 pm

Podczas czekania na dania trochę się zanudził. Próbował zabić czas obserwując gości zajazdu znajdujących się w części restauracyjnej, lecz śledzenie poczynań niekoniecznie jeszcze rozbudzonych ludzi nie należało do jakość szczególnie zajmujących. Dlatego też na szczęście nie przysypiając po piętnastu minutach doczekał się swojego dania. Jak się okazało w dzisiaj polecanych był omlet, surówka i kilka kawałków chleba. Ledwie zdążył zjeść jeden kawałek swego posiłku, gdy w zasięgu jego wzroku pojawiła się znajoma twarz.
- Dzień dobry. Widzę, że sen rzeczywiście niektórym dodaje skrzydeł. - Rzucił żartobliwie zwracając uwagę na dość czarujący uśmiech dziewczyny.
Podczas powolnego konsumowania kolejnych kawałków dania ze spokojem wysłuchał kolejnej wypowiedzi Hani. Trzeba przyznać, iż poruszony temat nieco go zaskoczył. Na wszelki wypadek rozejrzał się po pomieszczeniu, cóż wolał, aby nikt ich nie podsłuchał. Wyglądało jednak, że nikt nie zwrócił na nich uwagi na dłużej.
- Mogę powiedzieć, o ile nie zostaniesz dłużna. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Z koleiną odpowiedzią poczekał chwilę do momentu, gdy dała jakieś potwierdzenie słowem, czy gestem. Jakby nie patrzeć wymiana nic za kilka własnych sekretów to kiepski interes.
- Czarów konkretnie do tego wyspecjalizowanych to nie mam, lecz zdarzyło mi się to parę razy. - Odrzekł uprzejmie spoglądając tym razem na nią przenikliwie, tak jakby próbował przejrzeć jej myśli.
Co do trzeciej kwestii nim odpowiedział upił trochę herbaty. Trzeba przyznać,że po tym daniu trochę zaschło mu w gardle.
- Hmm, jak widzisz mam omlet z szpinakiem, pomidorami i jakimiś grzybami. dodatkowa surówka z kapusty, marchwi i czegoś jeszcze oraz trzy kromki chleba. - Rzucił spokojnym tonem biorąc trochę surówki do ust. - A, właśnie teraz moja kolej. Wracając do wczorajszego spotkania z tamtym chłopcem. Możesz czytać w myślach, czyż nie? - Odparł uprzejmym tonem ponownie spoglądając wnikliwie na rozmówczynię.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#14PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Czw Paź 05, 2017 6:21 pm

Zmarszczyła brwi zaraz po jego stwierdzenia o dodaniu skrzydeł, ale ani tego nie skomentowała ani nie zepsuło jej to względnie dobrego humoru. Zwłaszcza, że śniadanko już na nią czekało.  Żona właściciela jakby spodziewając się, że Hani dołączy do drugiego maga po prostu przyniosła jej chwilę później to samo i stąd jej pytanie na temat tego co ma na talerzu. Znała się nieco na roślinach, ale to wszystko. Nie jest niestety chodzącą encyklopedią i szpinak widzi chyba pierwszy raz na oczy. Sama nazwa brzmi przerażającą więc tym razem jej podejrzliwe spojrzenie dostaje właśnie to warzywo, a nie jej rozmówca. Jego za to nagradza nieco szerszym uśmiechem wtedy gdy odpowiada grzecznie na jej pytania. Ta odpowiedź daje jej bowiem sporo do myślenia i całkiem dużo informacji, wbrew temu co on o tym myśli. Jeśli potrafi kogoś doprowadzić do obłędu samą magią to musi to być coś związanego z wewnętrznym, zwierzęcym i pierwotnym strachem, który czai się w nas i wychodzi wtedy gdy się tego nie spodziewamy. Właśnie dlatego w jego obecności sama zaczęła teraz osłaniać swój umysł barierami, które nie sądziła, że kiedykolwiek jej się przydadzą.
- W porządku. Twoja kolej na pytania. - Odbiła piłeczkę zanim zdążył w ogóle je zadać i spokojnie czekała przegrzebując jedzenie w talerzu widelcem. Spróbowała surówki, która całkiem jej smakowała, a następnie omletu który okazał się być wyjątkowo pyszny. Zaskoczona wsunęła wszystko co było na talerzu w rekordowym dla siebie tempie i zerknęła tęsknie na puste miejsce. Już dawno nie jadła nic tam dobrego, rozpływającego się w jej ustach i pachnącego niczym niebo. - To nie do końca tak. - Zaczęła już po tym gdy zadał pytanie i robiąc efektowną pauzę westchnęła. Tłumaczenie mu teraz tego byłoby zbyt niebezpieczne, odsłoniłaby za dużo kart. - Ale jeśli ci teraz powiem to będziesz znał dwa z moich talentów co już stawia nas w niesprawiedliwej sytuacji. - Właśnie dlatego nie dodała już nic więcej tylko przywołała delikatnym machaniem dłonią panią gospodarz. - To było pyszne. Można dostać jakiś przepis? Albo dokładkę? - Kiedy kobieta skinęła głową Hani naprawdę się rozpromieniła, po prostu jak nie ona i w błyskawicznym tempie podniosła z krzesła, a potem podreptała do kuchni za kobietą by parę minut później wrócić z jedzeniem na tym samym talerzu. - Nie patrz tak na mnie. Ostatnio sporo straciłam na wadze. - Rzuciła w kierunku Keigara zanim w ogóle to skomentował i zabrała się na nowo za jedzenie. W kieszeni miała też kartę z przepisem od przemiłej kucharki zajazdu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#15PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Pią Paź 06, 2017 2:03 pm

Gdy pojawił się drugi talerz zrozumiał czemu dziewczyna była zainteresowana jego jedzeniem. Z pewnym rozbawieniem obserwował jej nieufne spojrzenia w stronę niektórych składników.Nie zamierzał się w to też zbytnio wtrącać, w końcu to nie jego sprawa, czy Hani będzie grymasić czy nie. Zastanawiające było jednak to jak gospodyni tak szybko przygotowała drugi talerz. No ale o sekrety czyjegoś biznesu nie wypada pytać. Co do kwestii jego magii dziewczyna zareagowała nadzwyczaj spokojnie. Zielonowłosy podejrzewał jednak, iż to tylko zewnętrzna maska, w końcu ciężko nie przejmować się wcale przebywaniem obok kogoś, kto może pozbawić cię zmysłów. Nie zamierzał jednak się tym martwić i zjadł znowu trochę surówki. Skoro o jedzeniu mowa to okazało się, iż jego tymczasowa towarzyszka zasmakowała w tym daniu. Ta jej reakcja w doniesieniu do wcześniejszego sceptycznego podejście dziewczyny dawała dość zabawny efekt. Co do kwestii czytania w myślach częściowo zaprzeczyła, a potem stwierdziła, iż nie może mu wyjaśnić. Co dawało chłopakowi do myślenia. W końcu zawsze mogła powiedzieć po prosty, iż nie dysponuje taką mocą i za kończyć ten temat. Skoro jednak zaczęła się tłumaczyć, to znaczy że coś w tym stylu jednak ma, a na ten moment ta wiedza mu starczyła.
- W porządku w takim razie póki co nie będę tego drążyć. - Rzucił żartobliwie z lekkim uśmiechem.
Chce przepis z restauracji? To już było trochę bezczelne. - Zaśmiał się w myślach słysząc kolejną wypowiedź dziewczyny. Jakby nie patrzeć restauracjom i karczmom lepiej się powodziło jak miało wiele sekretnych przepisów, w końcu o ich popularności decydowało jedzenie, którego nie dało się odtworzyć nigdzie indziej. Lecz widać, iż pani gospodyni nie przejmowała się konkurencją, co nieco zaskoczyło chłopaka. Zielonowłosy naturalnie zwrócił też uwagę na dość czarujący uśmiech dziewczyny. Hmm, gdyby częściej się tak uśmiechała, to byłaby nawet całkiem słodka. - Skomentował w myślach, po czym skupił się na kończeniu surówki i omletu. Gdy dziewczyna wróciła zwrócił uwagę na kolejny talerz, który ze sobą przy niosła. Jednakże, chyba chyba, źle zrozumiała jego spojrzenie, gdyż uznała, że ją ocenia.
- W porządku przecież ci nie zabraniam. Smacznego. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem. - Powiedz, gdy ruszysz dalej, gdzie zamierzasz się kierować. - Dodał po chwili lekko zamyślony.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#16PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Sob Paź 07, 2017 3:04 pm

Talerz stał już przygotowany od momentu kiedy Keigar jako pierwszy pojawił się przy stole, ich wspólny pokój nie przeszedł bowiem bez echa wśród obsługi oraz właścicieli zajazdu i jej obecność była co najmniej spodziewana przy wspólnym stoliku. Tak samo jak wspólny posiłek przy rozmowie, którą prowadzili. Przynajmniej tyle dowiedziała się Hani kiedy lustrowała gospodynię, która prowadziła ją do kuchni po kolejną porcję oraz kiedy już udało jej się z pomocą drobnej perswazji złapać przepis. Miała w zamiarze kiedyś spróbować samej przygotować coś podobnego i może jeszcze kogoś poczęstować gdy uzna to za jadalne. Chociaż jedną osobę to w sumie wolałaby otruć, a nie karmić, ale mniejsza z tym.
Patrząc na cel płomiennowłosej to zajazdowa kuchnia nie miała się o co martwić, a już na pewno nie o kopiowanie w innych miejscach. Musieliby jej zapłacić krocie żeby się w ogóle zdecydowała kiedykolwiek i komukolwiek przekazać ten przepis, a te krocie i tak poszłyby na ratowanie takich dzieci jak chłopiec z poprzedniego dnia, którego wspomogła. Hani wbrew temu co pokazywała miała serce, a ono krwawiło gdy spoglądała na niesprawiedliwość z jaką świat traktował dzieci. Teraz po wojnie gdy magiczne dzieci nie były już tak cenne jak dawniej zdarzało się nieco więcej rodzin z podobnym podejście jak ta jej albo małego nędzarza. Ten przerażający trend wzrastał proporcjonalnie do liczby urodzonych magicznych dzieci i mocno ją martwił.
- Dziękuję. - Sztywne, ale zawsze jakieś podziękowania, które otrzymał były też przy okazji szczere. Danie bardzo jej smakowało i choć drugi talerz znikał w nieco wolniejszym tempie to nadal został pochłonięty przez nią w całości. Czując się pełną dziewczyna oparła się mocniej na swoim siedzeniu i westchnęła z lubością. - Dawno się tak nie uziemiałam samym jedzeniem. - Mruknęła może żartobliwie, a może całkiem poważnie. To ciężko stwierdzić przy jej obojętnej minie, gdzieś zniknął już uśmiech, ale w jej oczach pojawiły się iskierki gdy spytał o plany. - Nie wiem. Planowałam waszą stolicę, ale chyba wrócę na pustynię. Sny jak zawsze wskażą mi odpowiedni kierunek. - Tego ostatniego nie musiał ani rozumieć ani nawet próbować bo oznaczało to coś oczywistego. Wizje. - A ty? - Spytała jeszcze opierając głowę na swoim ramieniu i lustrując go spojrzeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#17PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Sob Paź 07, 2017 6:41 pm

Zielonowłosy nie śpiesznie kończył herbatę, gdy dziewczyna zajadała się kolejnym talerzem jedzenia. Widząc jak Hani się zajada odniósł wrażenie jakby sam był na diecie, lecz szybko odgonił te myśli, W końcu po tym śniadaniu wcale nie czuł się głodny, czy coś. Po kwestii dziewczyny uśmiechnął się nieznacznie bardziej. Co prawda nie potrafił zrozumieć co konkretnie kryło się za słowem "uziemiałam", to potrafił wychwycić z kontekstu ogólne znaczenie całej wypowiedzi.
- W takim razie obiad sobie odpuszczasz? - Rzucił żartobliwie z nieco zaczepnym uśmiechem.
Przy kolejnej kwestii początkowo chciał poprzeć pomysł wyprawy do Leopard, słysząc jednak całość wypowiedzi tylko westchnął. Po chwili jednak zdecydował się to jakoś skomentować.
- Na pustynię? A, nożna tam w ogóle znaleźć coś dobrego? - Odparł dość sceptycznie nastawiony do tej myśli.
Cóż jakby nie patrzeć pustynia oferowała dość słabe warunki do życia, więc nie bardzo rozumiał po co ludzie mieli by się tam wybierać. Co do kwestii snów jakoś nie specjalnie się tym zdziwił. Jakby nie patrzeć przy połączeniu czytania w myślach i poruszania obiektów magią sny przyszłości nie były by już takie zaskakujące. W sumie spotkanie kogoś z mają o takim zakresie stymulowało jego zapał do pracy nad rozszerzeniem ram swojej magii. Z kolei gdy odbija jego pytanie do niego samego zamyślił się chwilę.
- Najpierw wrócę do stolicy raport.Potem albo ruszę na kolejną misję albo zostanę w tamtejszej okolicy, aby trochę potrenować. - Odparł spokojnym tonem z lekkim uśmiechem.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#18PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 08, 2017 2:09 pm

Jego żart został przyjęty z niespodziewanym entuzjazmem bo na ustach dziewczyny na nowo wykwitł uśmiech, a nawet pozwoliła sobie na odchrząknięcie by zamaskować śmiech.
- Jeśli będę już wtedy w podróży to całkiem możliwe. - Odparła dość tajemniczo bo właściwie nie ustalili na ile nocy każde z nich tutaj zostaje. Jasnowłosa planowała jak najszybszy wyjazd, możliwe że jeszcze tego dnia, najpóźniejszą datą miał być dzień następny. W teorii więc powinna teraz jeść jak najwięcej i zbierać siły do podróży, ale w praktyce po takim śniadaniu obiad raczej zostanie pominięty i jej kolejnym posiłkiem będzie kolacja. Niekoniecznie w jego towarzystwie.
- Pustynia ma o wiele więcej tajemnic niż nie jedne ruiny miast. Pokusiłabym się nawet o lepszą odpowiedź. - Zrobiła efektowną pauzę zanim dodała nieco ciszej. - Pustynia to jedna wielka tajemnica, które granic jeszcze nikt nie zgłębił i nie spisał. - To akurat było prawdą bo wykonać jakąkolwiek mapę wszystkich tych piaszczystych terenów było niemożliwością, zwłaszcza przy zmianie ich położenia przez różne wiatry. Dlatego, że nie tak proste było nauczyć się szerokości i długości geograficznych czegoś tak ogromnego.
- Raport? - Zapytała odruchowo, a potem wpadło jej do głowy rozwiązanie tego o co pytała więc dodała po prostu. - No tak. Gildyjni magowie mają takie wymagania. - Jej ton nieco kpiący, ale nie miała nic złego na myśli, była zwyczajnie rozbawiona tym jakie ograniczenia i obowiązki sami sobie nakładali dołączając do gildii. - Moje wyrazy współczucia za to, że sam zabiłeś swoją wolność. - Podniosła się z miejsca i przeciągnęła raz z cichym pomrukiem. Czas by był najwyższy aby jakoś spalić to co się zjadło, spacer chociażby i po samym zajeździe dałby jakieś efekty. Poza tym musiała uzupełnić zapasy wody i żywności na podróż więc przejdzie się po okolicznych sklepach zdawało się być dobrym pomysłem. - Wybierzesz się ze mną na przechadzkę po okolicy? - Spytała z czystej grzeczności bo jego obecność w zakupach nie była wymagana. Milej jednak czasem mieć jakieś towarzystwo z którym można się wymieniać informacjami na temat cen w różnych miastach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#19PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Nie Paź 08, 2017 9:32 pm

Ku zdziwieniu zielonowłosego jego żart został przyjęty lepiej niż przypuszczał. Zdawało się, iż też próbowała coś ukryć ale nie wiedział co. Postawił na swobodną rozmowę, więc zdecydował się w to nie zagłębiać.Kwestia dziewczyny z kolei okazała się wstępem do kolejnego tematu.
- Och, a czyżbyś planowała dzisiaj wyjeżdżać? - Rzucił lekko zaintrygowany z lekkim uśmiechem
Nie, żeby był jakoś znacznie przejęty przyszłym rozstaniem, w końcu ich drogi i tak rozeszłyby się prędzej i później. Jakby nie patrzeć na ten moment nawzajem są tylko pojedynczymi stronami w swych księgach życia. Z kolei Keigar chciał wiedzieć, które z nich pierwsze zakończy wpis o drugim, to znaczy, które pierwsze ruszy dalej. Co do kwestii dotyczących pustyni uśmiechnął się nieco krzywo.
- A, kto próbował to pewnie zginął. - Odparł nieco złośliwie wykańczając wypowiedź dziewczyny. - A tak serio, po prostu uważam pustynię za nieprzystępny teren dla człowieka. Co za sekrety skrywa, to nie sądzę, by były one warte codziennej walki z tymi niegościnnymi warunkami. - Odparł spokojnym, acz uprzejmym tonem z zwyczajowym uśmiechem.
Reakcja dziewczyny na słowo "raport" była dość intrygująca. Wedle wiedzy zielonowłosego nawet nie gildyjni magowie szybko domyślali się o co chodziło. Inne skojarzenia mogli mieć raczej magowie po wojsku. Po reakcji dziewczyny mógł przypuszczać, iż tam, była. On w sumie też posmakował tamtego życia choć dość krótko. Tak, czy siak zdecydował się tego nie wyciągać. Tym bardziej, że Hani pociągnęła wątek gildii.
- Wiesz dla samotnego dwunastolatka z talentem magicznym w okresie wojny to była raczej dobra opcja. Nawet jak minęło już trochę czasu, to raczej nadal nie żałuje tej decyzji. - Rzucił nieco zamyślony otwarcie przedstawiając swój punkt widzenia na tą sprawę.
Widząc, iż dziewczyna wstała leniwie śledził wzrokiem jej ruchy, a w oczach pojawił się znak zapytania. Jak się okazało jednak sam nie musiał się dopytywać, gdyż dziewczę samo wszystko wyjaśniło kolejną kwestią.
- W sumie do obiadu nie mam nic do roboty, więc mogę się przejść. - Odparł uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem, również powoli wstając.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#20PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Pon Paź 09, 2017 8:55 pm

Z poczuciem humoru Hani bywało różnie. Raz istniało i objawiało się w psikusach albo w śmianiu się z żartów towarzyszy, a w innych wypadkach niespecjalnie chciało się przy kimkolwiek ukazywać by nie wykorzystywali zbytnio jej dobrego nastroju. Wszystkiego zależało od miejsca oraz osób z którymi aktualnie przebywała, od ich wzajemnych relacji i wszystkiego co zawierało się na dobry żart. Było kilka drażliwych tematów po których częściej miała ochotę kogoś zabić niż się z tego śmiać, ale w gruncie rzeczy dało się ją rozbawić. Doprowadzenie jej do łez, nawet ze śmiechu za to wydawało się być zadaniem niemożliwym.
- Może. Sama nie jestem pewna. - W planie miała dłuższy odpoczynek, ale raczej nie było jej na to stać, a do celu podróży musiała dotrzeć zanim skończą się jej ostatnie zapasy klejnotów. Jej skrytka została bowiem w innym państwie. - Na pewno muszę się podjąć jakiegoś zadania jak najszybciej. - Wyciągnęła z kieszenie sakiewkę i potrząsnęła nią z lekkim żalem do samej siebie o to cholerne miękkie serce. Następnie schowała płócienny woreczek z powrotem i posłała Keigarowi pytające spojrzenie. Właściwie to mogłaby go zabrać ze sobą. We dwójkę mogliby wywołać niezłe spustoszenie na prostszych misjach. Takie kombo zdolności umysłowych mogłoby być naprawdę przydatne przy bardziej subtelnych zadaniach niż pozbywanie się obozu bandytów.
- Właściwie to…. Może szukałabym kompana. - Rzuciła mu znaczące spojrzenie, a potem kolejny raz w ciągu tych dwóch dni pokazała mu ten drobny uśmiech. Później odniosła się także do kwestii, które poruszali dalej. Jej wiedza o pustyni rozrastała się z każdą taką pieszą wędrówką, a sama Hani stopniowo poprawiała swoją kondycję, ta jednak nadal była marniejsza niż u przeciętnego wojownika. Walcząc głównie z pomocą umysłu albo skrytobójczy nigdy tego nie potrzebowała, a brak takowych treningów zbierał teraz swoje żniwo.
- Spędziłam na wojnie nieco ponad dwa lata. Twój wybór był zdecydowanie lepszy. - Potwierdziła jego słowa, a potem do głowy wpadła jej pewna myśl. - A co jeśli odsyłałabym takie dzieci jak ten mały chłopak z wczoraj do waszej gildii? - Wcześniej na to nie wpadła bo nie znała się kompletnie na Jaguarach, wiedza jaką miała na ich temat była naprawdę podstawowa i nie miała w sobie nic niezwykłego co pomagałoby w takich sytuacjach wyborów moralnych.
Jeśli nie miał nic do roboty to oboje ostatecznie zebrali się i po oddaniu talerzy na odpowiednie miejsca opuścili zajazd. Przechadzka wzdłuż ulicy była na pewno dobrym pomysłem i pretekstem by nie rozstawać się tak od razu.

zt oboje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#21PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   Czw Paź 12, 2017 11:40 pm

Sesja między Hani i Keigarem została zakończona. Przyznajcie sobie po 1 PD. Wątek zostaje zwolniony.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#22PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"   

Powrót do góry Go down
 
Zajazd "Pod zakrzywioną podkową"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gospoda "Królewski Zajazd"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Armored Jaguars :: Sabertooth-