IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Leśny Zakątek"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#1PisanieTemat: "Leśny Zakątek"   Pon Lis 06, 2017 2:46 am

Niewielki teren na granicy między miastem, a pustynią spowity przez rzadką aczkolwiek istniejącą i mającą się całkiem dobrze roślinność. Całość opiera się na planie prostokąta i przy każdym rogu swoje miejsce znajdują przynajmniej dwa drzewa mające dawać cień w zależności od pory dnia. Sam środek pozostaje pusty i ma to związek z faktem, że często w trakcie normalnego roboczego dnia ludzie rozstawiają tam swoje stragany. W tym miejscu nikogo nie obowiązują zasady i przez lata miejscowi po prostu przywykli. Utrzymywany w idealnym stanie przez miejscową ludność, rzadko uczęszczany w wieczornych porach ze względu na brak właściwego oświetlenia całej okolicy. Pojedyncze latarnie znajdujące się po kilkaset metrów od siebie nie zapewniają właściwego komfortu oraz bezpieczeństwa dlatego ktoś kroczący tędy nocą często pada ofiarą samotnego rabusia albo zorganizowanej bandy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#2PisanieTemat: Re: "Leśny Zakątek"   Pon Lis 06, 2017 7:27 pm

Jeśli chodzi o jej dzikie domysły, to raczej nie miał zamiaru jej osłabiać w jakikolwiek sposób. Umówili się, on wybierał jedzenie i spędzili wieczór tak, jak on by spędził go na randkowaniu. Próżno było szukać u niego jakiejś kreatywności czy chęci na przeżycie czegoś niesamowitego - wobec przepełnionego adrenaliną trybu życia, moment spokoju w obecności kogoś takiego jak Hani był dla niego lepszą zabawą oraz lepszym odpoczynkiem, niż mógłby sobie wyobrazić. Rozumiał żart, ale jednak nawet nie wpadłby na to, by dręczyć ją przed treningiem, wszakże jaki sens ma kontrola myśli i snów, gdy nie kontroluje się własnych odczuć na jawie?
Pokręcił głową, chcąc oznajmić w ten sposób, że Hani ma szalone pomysły i jak gdyby nigdy nic wyszedł z nią z baru, w którym siedzieli przez ostatnie dwie godziny. Ich cel? Znalezienie wolnego pokoju w jakimkolwiek pensjonacie czy hotelu. Krótko mówiąc, godzinne poszukiwania spełzły na niczym, dlatego też postanowili udać się na jakąś otwartą przestrzeń, w której mogliby spędzić resztę nocy. Leśny Zakątek wydawał się być idealnym miejscem do tego typu atrakcji, bowiem dziś był pusty, a wstaną i tak bardzo wcześnie, więc miną się tylko z rozstawiającymi towary kupcom.
Będąc już na jego terenie, Nero zajął miejsce pod jednym z drzew, przyglądając się w ciszy swojej partnerce, która jak widać planowała dzisiaj kolejny sen pod namiotem. Co prawda preferowałby trening w zamkniętym pomieszczeniu, które pozwoliłoby im na nieco wygody, ale nie było co narzekać - przynajmniej nikt nie ucierpi na ich ćwiczeniach.
"Opowiedz mi, na czym polegają twoje sny" - zaczął spokojnie w myślach. "Czego one dotyczą i czy jakieś się powtarzają? W dodatku, czy trapią Cię one każdej, samotnej nocy, bez wyjątku" - dodał, chcąc zapoznać się z naturą jej mar sennych.
Usiadł na trawie pod drzewem i westchnął niesłyszalnie, przyglądając się rudej, która z pewnością będzie mieć więcej do rozłożenia niż on. Teraz jednak najważniejsza była jej odpowiedź, to było kluczowe dla dobrania metody treningu.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#3PisanieTemat: Re: "Leśny Zakątek"   Pią Lis 10, 2017 10:54 pm

Nie dzikie domysły tylko zwyczajnie żarty, których właściwie jej brakowało bo żadnych nie znała i starała się  tworzyć własne, a to że nie wychodziło to już całkiem inna para kaloszy. Co racja to racja, spędzili miło czas, a teraz nadszedł moment na zabranie się za coś innego. Z pełnym żołądkiem o wiele lepiej się myśli i przede wszystkim ma się więcej siły co udowodniła o wiele lepsza kontrola umysłu przez Hani, która szczelnie poprawiła swoje wewnętrzne osłony i sprawdziła też siłę ich połączenia, wszystko w normie więc dalej prowadzili tę jakże unikatową rozmowę. Jak słusznie zauważył Giotto z początku planowała sen pod namiotem, ale zrezygnowała z tego pomysłu rozkładając sobie wyłącznie śpiwór. Nikt więcej nie pojawił się na placu przez te kilka minut gdy się rozkładali więc dziewczyna usiadła po turecku na swoim posłaniu i obróciła się powoli w kierunku towarzysza, który akurat zaczął rozmowę.
„Pierwszy typ to przepowiednie. Zwykle kilka dni lub godzin wprzód, a co parę tygodni zdarza mi się widzieć coś daleko co jest możliwe do spełnienia, ale takie wizje najczęściej albo się załamują po drodze przez różne czynniki albo rozpływają całkiem, im bliżej do ich daty wypełnienia.” Dziewczyna splotła dłonie na podołku, a następnie zamknęła oczy aby przywołać w umyśle kilka obrazów z nocy poprzedzającej ich spotkanie. Obrazów w których przeważającą rolę grała gildyjna gwardia Jaguarów albo sam Nero. Wszystko to za sprawą jej fascynacji tą gildią oraz samym chłopakiem. Drobniejsze wizje przynosiły ze sobą niewiele znaczące dla niej wydarzenia jak spalenie się jakiejś wioski albo wylew rzeki. Coś czemu nie mogła zapobiec nawet gdyby chciała, oglądanie jednak w snach palących się ciał ani topiących się ludzi nie było miłym widokiem więc takowych mu oszczędziła. „Przepowiednie powtarzają się tylko wtedy gdy mam zobaczyć dalszy ciąg lub jakieś poważne zmiany w poprzednich obrazach. Następne są zwykłe sny, te miewam bardzo, bardzo rzadko i to jedyne noce kiedy śpię spokojnie.” Wzdrygnęła się na samo wspomnienie tych wszystkich poranków gdy budziła się sama i marznąca gdzieś w środku lasu albo na pustyni, oblana zimnym potem i zesztywniała ze strachu lub ze łzami na policzkach nieświadoma nawet ich istnienia i prawdziwym bólem egzystencjalnym. Naprawdę niewiele było takich snów po których budziła się bez jednego z tych trzech stanów i po którym była od razu gotowa do drogi. Jej moce były prawdziwym darem gdy przychodziło do pomocy, ale jednocześnie klątwą gdy chodziło o nią samą, wyniszczały ją od środka i potrzebowała Nero by nad tym spróbować zapanować. Dlatego tym gorliwiej ciągnęła swój monolog. „Koszmary mają to do siebie, że przedstawiają mi katastrofy naturalne i te spowodowane ludzką ręką. Najczęściej są to rzeczy na które nie mam wpływu bo jestem zbyt daleko. Mniej więcej jedna trzecia tych snów to morderstwa z zimną krwią, których dopuściłam się podczas wojny na zdrajcach lub dezerterach. Widzę wtedy ich oczy, płonące nienawiścią, martwe i ukazujące mi odbicie mnie samej, potępiające to co zrobiłam by przetrwać. Widzę też Jego.” Od momentu gdy musiała go zabić już nigdy więcej nie wypowiedziała imienia swego byłego przyjaciela z obozu w którym ona i Nero się poznali. „Od czasu gdy cię odnalazłam miewam też wizje pozostałych członków oddziału. Wiem, że każdy przed czymś ucieka. Nie mam jednak pojęcia gdzie jest ani czy to tylko nie jest wymysł mojej podświadomości mający na celu zapełnić pustkę po wszystkich porażkach podczas poszukiwań. Możliwe, że unikają po prostu moich wizji bo zdają sobie z nich sprawę.” W końcu gdy skończyła i odetchnęła głębiej pozwoliła sobie na otworzenie oczu i wlepienie zupełnie już obojętnego oraz dość chłodnego spojrzenia w Giotto. Opowiadanie o bólu, krzywdzie i złu zawsze tak zmieniało jej nastrój na gorsze. Dużo gorsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#4PisanieTemat: Re: "Leśny Zakątek"   Wto Lis 14, 2017 4:20 pm

Po przyjemnej randce i pełnym wrażeń popołudniu przyszedł czas na trochę pracy, która jednocześnie miała pomóc Hani utrzymać tę jej fajną wersję przez dłuższy okres. Można było mieć wątpliwości co do jego intencji, bowiem jaki interes miał w tym, by pomóc Shin poradzić sobie z tym problemem? Tak naprawdę, łączyły ich relacje wyłącznie zawodowe i mógł ją zlać, gdyby tylko tego chciał. Postawił jednak na odrobinę odsłonięcia się i ukazania tej swojej spokojniejszej, bardziej ludzkiej strony. Nie przyzna na pewno, że sprawia mu przyjemność pomoc innym, bowiem zwyczajnie nie jest to męskie. W rzeczywistości jednak chce pomóc każdemu i uchronić ludzi od wszystkiego złego, co może ich spotkać. To właśnie w tym widzi swoją największą siłę - chęć pomocy jest większa, niż chęć zadbania o siebie. Nie każdy bohater nosi przecież pelerynę.
Słuchał uważnie, cały czas stojąc. Wraz z każdą kolejną wersją jej snów, zaczynał odnajdywać w tym pewien sens oraz teorię, która pozwoli mu na dobranie odpowiednich ćwiczeń dla rudej. Analizował to bardzo dokładnie, a gdy skończyła cały swój wywód, on jeszcze chwilę siedział w ciszy, zastanawiając się czym tak naprawdę są te jej sny. Obawiał się, że może być to zakorzenione nie tylko w jej zdolnościach, ale głównie w poprzednim etapie życia. Myślał tu oczywiście o wojnie, która zawsze zostawiała trwały ślad w człowieku, a tutaj dochodziła jeszcze magia, potężne źródło kreacji i wszelkiego zniszczenia.
W końcu zebrał wszystkie myśli i otworzył oczy, patrząc spokojnie na swoją partnerkę.
"Sądzę, że to nie tylko twoja moc" - zaczął. "Podejrzewam klątwę" - dodał od razu, czekając dosłownie chwilę na reakcję Hani i przetrawienie przez nią tej wiadomości.
"Nie można mieć tylko złych snów i widzieć w przepowiedniach tylko złych rzeczy. Masz potężną moc, zatem nie sądzę, żeby coś Cię ograniczało" - kontynuował swoją teorię, która z sekundy na sekundę zaczynała być coraz bardziej wiarygodna. Wierzył nie tylko w potencjał Hani, ale również w jej silną wolę oraz chęć czynienia dobra, nawet na swój własny, pokręcony sposób. Znał wielu psioników, wieszczy i wyroczni, głoszących rozmaite rzeczy, nigdy jednak nie były to ściśle określone kategorie wizji. Miewali oni straszne scenariusze, ale tak często jak występowały one, tak również miewali równie głupie czy zwyczajne wizje, ograniczające się do błahych rzeczy. Tymczasem ruda ewidentnie była trapiona wszystkim i skoro nawet podświadomość w czasie snu nie dawała sobie rady, trzeba było znaleźć inne rozwiązanie.
Giotto usiadł po turecku przed Shin w dosyć bliskiej odległości i ujął w swoje dłonie jej obie ręce, unosząc je nieznacznie.
"Powiedz mi... o czym teraz myślisz? Jesteś teraz spokojna? Co Cię uspokaja?" - rzucił kolejną dawką pytań, jednocześnie nie puszczając jej dłoni. Opuszkiem kciuków masował wewnętrzne części środka jej dłoni i cały czas patrzył jej w oczy, chcąc doszukać się jakiejś odpowiedzi w jej hipnotyzujących tęczówkach.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#5PisanieTemat: Re: "Leśny Zakątek"   Czw Lis 16, 2017 4:14 am

Nie miała pojęcia z czego składała się jego analiza, ale skoro dostała polecenie to je wykonała. To czy miała przed tym opory czy też nie było sprawą poboczną i właściwie nieistotną dla całokształtu sytuacji, szukała pomocy i ktoś wyciągał do niej dłoń więc musiała się po prostu przemóc by dzięki temu iść do przodu. Nie może cale życie stać w miejscu przez tego typu sny. Nie jest to dobre ani dla niej, ani dla otoczenia ani na pewno nie będzie w przyszłości dla Giotto jeśli w ogóle zdecydują się kiedykolwiek kontynuować i pogłębiać jeszcze bardziej ich relacje.
Otworzyła się przed nim i to było naprawdę w porządku, ale oboje nie zdawali sobie sprawy z faktu, że kiedyś na pewno przyjdzie ten dzień gdy coś się zepsuje. Dlatego musieli być ostrożni ze wszystkim co robili i mówili teraz.
„ Klątwę?’ Zaskoczenie wymalowane było doskonale na twarzy dziewczyny bo takiej odpowiedzi się nie spodziewała. Kto i kiedy mógłby na nią nałożyć coś takiego, a także po co? Nigdy bowiem do tej pory nie spotkała się ani nie skonfrontowała z magiem tego typu, a tym bardziej z demonem mogącym wyrządzić takie szkody jedynie poprzez sny człowieka. Czy była opętana przez przeszłość? Na pewno tak, ale za czyją to sprawką? Jaki był czyjś motyw? Chęć pozbycia się jej? Może ktoś już wcześniej odkrył, że rosnący potencjał i moc Hani mogą za jakiś czas stać się prawdziwym zagrożeniem nawet dla tych z barierą nałożoną na ich umysły. Nawet ona zdawała sobie sprawę z tego, że nadejdzie dzień w którym żadna bariera nie uchroni ludzi przez jej silną wolą i będzie mogła widzieć oraz słyszeć wszystko.  Ta wiedza przerażała ją najbardziej, a jednocześnie motywowała do rozwoju. Pragnęła takiej potęgi i nienawidziła samej siebie za ten fakt. Dlatego zawahała się przed wyznaniem swemu towarzyszowi kolejnych rzeczy bo co jeśli nie znała dokładnych odpowiedzi na to pytanie albo jeśli nie chciała mu zdradzać tak wiele? Co innego podzielić się emocjami, a co innego także duszą.
„Głównie o tym kto mógłby mi to zrobić i dlaczego. Jestem wściekła na samą myśl, że coś blokuje mój rozwój, a jednocześnie przerażona. Nie wiem co gorsze.” Nie była z nim szczera w stu procentach bo odczuwała także radość z jego obecności, to jednak zdawało się być oczywiste i nie miało nic wspólnego z tematem rozmowy. „Staram się utrzymać spokój i pomaga mi twoja obecność. Poza tym niewiele jest rzeczy, które potrafią mnie uspokoić. Właściwie to…” Tu przerwała na chwilę pozwalając mu ujrzeć poprzez swój umysł sceny z przeszłości. Na nowo dojrzeć scenę gdy mordowała swego przyjaciela, ale tym razem jej oczami, pozwalając mu także poczuć własne emocje z tej chwili, a także uczucia jakie jej towarzyszyły gdy o nim myślała. Nie brak było w tym jakiejś niemej, ale słabej tęsknoty, żalu, bólu oraz wściekłości i żądzy krwi. Mieszanka do prawdy wybuchowa i wywołująca złe przeczucia bo dziewczyna znów się spięła i obrazy zniknęły. Pojawiły się za to kolejne wraz z jej emocjami. Sceny w których mordowała i to jak uspokajał ją widok krwi płynącej po ciele jej pierwszej świadomej, zmasakrowanej ofiary. Sceny w których zabijała zarówno demony jak i ludzi oraz to co sprawiało, że przestawała szaleć. To właśnie widok krwi przywracał jej zdrowy rozsądek i prawdopodobnie było to najbardziej chore odkrycie jakiego dokonała od czasów ich rozstania. Kontakt się urwał, a ona tak po prostu pochyliła głowę i schowała twarz w dłoniach. Nie chciała by pomyślał, że jest słaba i się załamała, ale nie potrafiła powstrzymać samej siebie przez tymi kilkoma sekundami żałości. Kilkoma sekundami podczas, których niemo wznosiła okrzyk bólu i strachu nie tyle przed klątwą co przed samą sobą.
Dopiero po tym uniosła twarz, a jej wzrok wyrażał zaciętość, determinację i prawdziwy ogień.
Ich kontakt nie tylko powrócił, ale był stabilniejszy i jakby pełniejszy niż kiedykolwiek.
„Jestem potworem, ale nawet najstraszniejszą bestię można okiełzać więc zrób co w twojej mocy, inaczej któregoś dnia mogę cię zabić.” Nie była to czcza groźba ani tym bardziej żart. Było to ostrzeżenie przed czymś co mogła już kiedyś zobaczyć w swoich snach, ale tą wizją nigdy się nie podzieliła. Tą ani wieloma innymi z jego udziałem, które nie tylko przebieg ale i koniec miały drastyczny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#6PisanieTemat: Re: "Leśny Zakątek"   

Powrót do góry Go down
 
"Leśny Zakątek"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rody Chorążych
» Cienisty zakątek

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Desierto :: Bucky-