IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Świątynia u podnóża góry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#1PisanieTemat: Świątynia u podnóża góry   Sob Wrz 16, 2017 9:35 pm

U podnóża jednej z gór znajdują się trzystastopniowe schody o szerokości 5 metrów prowadzące na olbrzymi plac, który miał powierzchnię gdzieś stu metrów kwadratowych. Naturalnie miejsce to otoczone było wysokim murem, a jedyną drogą okazywała się brama. Na przeciwko wejścia do tego miejsca na drugim końcu tej przestrzeni znajduje się dość spora świątynia wykonana po części z kamienia oraz drewna. Na prawo stał się drewniany trzypiętrowy budynek będący zapewne mieszkalny tutejszych mnichów, po lewo z kolei jakaś szopa na narzędzia najprawdopodobniej. Na środku placu był jeszcze kamienny ogród i parę przeróżnych posągów z czego większość była tylko jakimiś symbolami. Koło każdej budowli znajdowało się parę drzew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#2PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Sro Paź 18, 2017 9:44 pm

MG

Nasza trójka przyszłych obrońców świątyni była właśnie podczas męczącej wspinaczki po schodach. Trzeba przyznać że taka droga w górę trochę wymagała, ale mogli już spokojnie dostrzec bramę oraz jednego z  mnichów tam stojących.
- Czekajcie! Kim jesteście i co was tu sprowadza?! - Rzucił nieco podniesionym głosem stając nagle na środku przejścia.
Po jego twarzy mogliście łatwo zauważyć, iż mężczyzna wyglądał na wyraźnie zaniepokojonego. No, ale w sumie czego oczekiwać po ludziach, którzy oczekują ataku na siebie? Z przodu słyszeliście już kolejne kroki, więc może warto byłoby jakoś sprostować sytuację?

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#3PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Pią Paź 20, 2017 11:50 am

Co prawda nie lubiła wspinaczek, ale wiedziała o nich, cholera jasna, wszystko. Po jakich skałach wchodzić, po jakich nie, jak stawiać stopy i na co uważać. Okryta swoim płaszczem i z kapturem na głowie spojrzała na swoich towarzyszy. Nie oceniała ich z góry, bo przecież dopiero co się poznali. Z cichym, prawie niesłyszalnym westchnieniem postawiła stopy na pewnym gruncie i widząc mnicha w oddali domyśliła się, że to już jest ta świątynia. Nie pomylili się co do góry, czy też co do świątyni. Mógł to być każdy kamienny budynek w okolicy! Ale postać mnicha stojącego u bram utwierdziła Lotus w przekonaniu, że trafili w odpowiednie miejsce.
Zaniepokojenie mnicha nie zdziwiło czarnowłosej, sama pewnie by tak zareagowała. To, że zlecenie o ochronie świątyni zostało wywieszone i rozesłane, nie znaczy, że same dobre osoby mogły się tu zjawić. Uspokajającym gestem ręki zwróciła się w stronę mężczyzny, który stał na środku przejścia:
-Proszę się nas nie obawiać. Nie mamy złych zamiarów. Przybyliśmy w odpowiedzi na zlecenie, które zostało złożone. Ochrona świątyni, takie było zadanie.
Jej głos był uspokajający. Nie chciała, by źle ją zrozumiano, jej dobre intencje powinny zostać dobrze odczytane. Chowając na wszelki wypadek dłonie do rękawic zrobiła powolny, niewielki krok do przodu w nadziei, że mnich pozwoli im przejść. Zwłaszcza, że przyszli tutaj po długiej drodze, a ona z wielką chęcią napiłaby się ciepłej herbaty.
Nie wyglądała też na bandziora. Jej dość wyróżniający się z tłumu strój oraz rękawica, zaopatrzona w szpony do samoobrony. Nie posiadała żadnej innej broni. Swoją moc wykorzystywała tylko do obrony, bo znała swoje możliwości i to, jak bardzo może stać się niebezpieczna. Nawet nie używając magii.
Jej twarzy nie wykazywała żadnych uczuć, jak zwykle wyglądała jak blady trup, który miał zaraz paść, jednak ona czuła się świetnie. Jedyne co jej doskwierało to chłód, który towarzyszył im przez całą drogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 31
Join date : 20/09/2017

#4PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Pią Paź 20, 2017 3:46 pm

Chłopak siedział sobie w budynku Gildii i się opierdzielał. Wtedy zobaczył to zlecenie, prośba mnichów o ochronę. Nie widząc przeszkód postanowił że ruszy na to zadanie. W końcu ktoś musi obronić tych ludzi przed niebezpieczeństwem. Podróż Minęła jakoś i dotarł pod schody. Nimi szła jakaś cholernie blada dziewczyna, nie znał jej, pewnie była z innej Gildii. Yami szedł spokojnie za nią bez wyrażania słów oraz lekko w cieniu. Ciężką go było dostrzec więc nie zdziwiłby się gdyby dopiero po jakimś czasie ktoś się zorientował że on sobie tutaj idzie. Gdy dotarli do bramy zatrzymał ich mnich, o typowym dla nich wyglądzie czyli ala Saitama/Kuririn= łysol. Członek skrzydeł wróżki kiwnął głową na słowa kobiety i trzymając ręce na piersiach czekał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#5PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Nie Paź 22, 2017 12:26 pm

LSN nie miało w zwyczaju zajmować się tak błahymi sprawami jak ochrona jakiejś świątyni, aczkolwiek sytuacja poniekąd wymusiła na Giotto obecność w tym przedsięwzięciu. Debet magów albo osób, którzy mogli się tym zająć, wymuszał na poważniejszych organizacjach wysyłanie swoich ludzi do pomocy. Co prawda przystępował do misji w roli niezależnego maga, ale robił to tylko na zlecenie mistrza, który w jakiś sposób dotarł do kartki z zadaniem i przekazał ją swoim ludziom. Podróż zaczął jednak nieco wcześniej, niż jego tymczasowi partnerzy, bowiem przejście z Desierto do terenów kontrolowanych przez Armored Jaguars wymagało pokonania dalszego dystansu.
Na miejscu zjawił się jako ostatni, choć z tego co wyciągnął z toku rozmowy, nie spóźnił się. Po długiej wędrówce schodami, w końcu dotarł do bramy, przy której stał jeden strażnik oraz pozostała dwójka magów, którzy najpewniej wezmą udział w tej samej misji. Nero zlustrował wzrokiem najpierw dziewczynę, a później chłopaka, który wydawał się być dosyć cherlawy i nie przygotowany na tego typu starcia. Czyżby świeżak?
Chcąc poprzeć słowa bladej dziewczyny, wyciągnął złożoną na kilka części kartkę z zadaniem i rozłożył ją, pokazując mnichowi na swój, niewerbalny sposób, że jest tutaj wyłącznie w celu, który wskazały słowa umieszczone na kartce papieru. Sami mnisi nie wzbudzili w nim jakiegoś zaniepokojenia, bowiem bardziej przejął się faktem, że ma tu do czynienia z jakimiś dziećmi, którzy bawią się w magów. Nie widać było bowiem po nich żadnych blizn, na zaawansowanych wojowników też nie pasowali, nie zdziwiłby się nawet, gdyby była to ich pierwsza misja, może nawet walka. Jakoś nie widziało mu się niańczenie tej dwójki, dlatego stanął gdzieś z boku i oczekiwał na udzielenie im odpowiedzi oraz wszelakich instrukcji dotyczących tego zadania.
Schował ręce do kieszeni i oparł się o ścianę tuż obok bramy, słuchając tego, co ma do przekazania mieszkaniec tego klasztoru.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#6PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Pon Paź 23, 2017 1:54 pm

MG

Słysząc słowa kobiety nieco się uspokoił, lecz nadał był nieco nieufny.
- W takim razie, czy... - Odparł nieco niepewnie, lecz przerwał, gdy zobaczył zlecenie w dłoni Nero.
Następnie podszedł do każdego z was i grzecznie się przywitał.
- Dziękuję, za wasze szybkie przybycie, wiele to dla nas znaczy. - Rzucił uprzejmie, lekko się skłaniając. - Pozwólcie, że zaprowadzę was do budynku, gdzie w cieplejszych warunkach starszy przedstawi sytuację. - Dodał kierując się do budowli mieszkalnej. Otworzywszy drzwi wprowadził wszystkich do korytarza, gdzie pozwolił wam zdjąć odzież wierzchnią. Po tym niezwłocznie zaprowadził waszą grupę do dość sporej jadalni, cóż chyba nie mieli tu czegoś takiego jak pokój dzienny. Na miejscu czekał starszy mężczyzna, z nieco zapuszczoną siwą brodą. Jego ubiór nie różnił się zbytnio od tego, który posiadał wasz przewodnik. Starzec widząc was delikatnie się uśmiechnął, choć w oczach mogliście zauważyć pewne zaniepokojenie. Przyglądając się mu dokładnej raczej nie trudno było dostrzec, że mężczyzna należał do osób, które miały w zwyczaju przepracowywać się, no ale to raczej nie było istotne.
- Wspaniale że już jesteście, proszę siadajcie. - Odparł mnich do wszystkich, po czym na stołach przed wami postawiono po kubku ciepłej zielonej herbaty. - Zaczęło się od tego jak do naszej świątyni przybyła piątka osób, czterech rosłych mężczyzn i kobieta. Zażądali oni od nas opuszczenia świątyni. Nie raczyli nam nawet niczego wyjaśnić, więc odmówiliśmy, w końcu to jest święte miejsce, więc musimy go strzec. - Mówił spokojnie przerywając na moment, cóż widać wiek wymagał od niego już przerw w monologach. - Niezadowoleni odeszli, a przynajmniej tak nam się wydawało. Następnej nocy zdemolowano jeden z naszych budynków. W ciągu ostatniego miesiąca przeprowadzili dziesięć takich ataków. Próbowaliśmy je powstrzymać, lecz każdy mnich który pełnił nocną wartę kończył ranny. Ostatni raz był siedem dni temu i zostawili ostrzeżenie, że to ostatnia szansa byśmy opuścili to miejsce o własnych siłach. - Zakończył zmartwiony starzec, po czym spojrzał na wszystkich wyczekując pytań, bądź innych reakcji.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#7PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Pon Paź 23, 2017 7:53 pm

Nie dało się nie zauważyć, że mnich, którego spotkali, wciąż się ich obawia. Nieznane osoby, które mogą w każdej chwili poczynić coś nieodpowiedniego. Lotus tak się nie zachowywała, wierzyła w to, że starając się, działając na rzecz dobra będzie mogła odpokutować swoje grzechy. A może nawet uwolnić od klątwy, kto wie.
Wszyscy zaczęli podążać za mężczyzną w stronę świętego miejsca, budynków zamieszkałych przez ludzi, którzy czczą tą ziemię i ją ochraniają. Szła bezszelestnie, bardzo się starała by nie zwracać na siebie większej uwagi. W momencie gdy stanęli przed starszym ukłoniła się nisko i zdjęła kaptur z głowy odsłaniając swoją białą karnację, ametystowe oczy i czarne niczym węgiel włosy. Usiadła we wskazanym miejscu i biorąc w zmarznięte dłonie, okryte rękawiczkami kubek upiła łyka zielonej herbaty. Był to iście rozgrzewający napój. Wzdychając cicho nie wykazywała na twarzy żadnych emocji. Kiwała nieznacznie głową wsłuchując się w słowa mnicha. Co prawda dużo im powiedział, ale niektórych rzeczy należy się dowiedzieć zadając szczegółowe pytania. Odłożyła na stolik herbatę i splatając palce dłoni zwróciła się w końcu do starszego:
-Rozumiem, że była to zorganizowana grupa. Mieli jakieś charakterystyczne znaki? Może odznaczali się jakimś ubiorem? Zostało coś zauważone?
Nie była jakoś zainteresowana powodem, dla którego Ci ludzie atakowali to święte miejsce. Najwidoczniej coś było na rzeczy, ale lepiej pozbyć się problemu, a nie dociekać o co mogło im chodzić. Zakładała, że chcieli to miejsce dla siebie, z byle powodu, a z tego co powiedział mnich nie podali powodu napadów.
Nie miała na sobie skazy typu blizny, piegi, czy pieprzyki. Prawdopodobnie z powodu klątwy, która na niej ciążyła. Wyglądała niepozornie, a jednak była bardzo niebezpieczną osobą. Nawet nie używając magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 31
Join date : 20/09/2017

#8PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Pon Paź 30, 2017 7:39 pm

Kolesia dało się uspokoić, o tyle dobrze. Potem mnisi zaczęli wyjaśniać sprawę. Wygląda na to że coś tutaj musi być, co tamci chcą, prawdopodobnie możliwe że gdzieś tutaj było coś cennego. - Czy jest szansa że w tej świątyni jest przechowywany jakiś potężny artefakt lub coś w tym stylu?,  Coś co byłoby cenne? Jeśli tak to można założyć że ci osobnicy to jacyś złodzieje wartościowych rzeczy, czyli powiedzmy że nie są aż takimi płotkami.   -Zapytał swoim cichym i spokojnym głosem. Jego prezencja była bardzo niewielka, co było bardzo dziwne przy jego zauważalnej fryzurze, oczach i posturze ciała. Jeden ze skutków ubocznych jego magii. Nie zdziwiłby się gdyby go dopiero po chwili zauważyli, a nawet gdyby podskoczyli. To się zdarzało często, ale teraz najważniejsze było wykonać zlecenie czyli obronić świątynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#9PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Wto Paź 31, 2017 5:21 pm

Gdy zostali już w odpowiedni sposób przywitani, chłopak udał się w ciszy długim korytarzem, zostawiając okrycie na sobie. Rozsiadł się wygodnie w jadalni, zajmując miejsce gdzieś z boku, z które jednak doskonale widział to, co się dzieje i które pozwalało mu na usłyszenie wszystkiego wokół. Przed sobą miał nie tylko starca, ale również wejście, którym tu przybyli, a także mnicha, który ich powitał. Ostrożności nigdy dość, jak to mówią.
Shadow analizował wszystkie słowa, jakie przekazywał im mnich. Dodatkowo pytania czarnowłosej były istotne, bowiem pozwalały na sprecyzowanie chociaż wyglądu potencjalnych najeźdźców. Ten drugi, mniej widoczny mag, zadał również kilka pytań, aczkolwiek ten chyba wybiegł już za daleko w przewidywania. Skoro początkowym zamysłem było wykurzyć ze świątyni mnichów i przejąć to miejsce, to rabunek odpada. Mało tego, palenie budynków również się z tym nie pokrywało, gdyż mogliby oni nieświadomie uszkodzić pożądane rzeczy, nie wiedząc, gdzie są one przechowywane. Giotto nie sądził, by chcieli oni coś ukraść, bowiem zbyt dużo ryzykowali takimi posunięciami - co innego przejęcie samego klasztoru. Może to on był sam w sobie niezwykły i dlatego chcieli go sobie przywłaszczyć? Jeśli mieli zamiar zaatakować frontalnie, to być może uda ich się w jakiś sposób zaskoczyć. Jeśli jednak mają przygotowany jakiś skrupulatniejszy plan i zdecydują się na jakieś inne rozwiązanie, trzeba będzie być na to przygotowanym.
Nero siedział z rękami założonymi na klatce piersiowej i obserwował wszystko wokół, chcąc doszukać się czegoś specjalnego w tym klasztorze. Osobiście do niego nie przemówił w żaden sposób, a i mnisi jego zdaniem zachowali się dość głupio, skazując dziesięciu nocnych stróży na jakieś obrażenia. Już po trzecim takim ataku należało zgłosić to odpowiednim służbom, albo poszukać wsparcia w jakiejś gildii. Zrobili to dopiero teraz? O kilku niewinnych za późno.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#10PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Sob Lis 11, 2017 10:37 pm

MG

Słysząc wasze pytania stary mnich chwycił się za brodę i zadumał na dłużej. W końcu jednak przerwał ciszę wpierw spoglądając na blondynkę.
- Co do twego pytania, kobieta miała długie czarne włosy i jakiś symbol tego samego koloru pod okiem. Coś jak przekreślone dwie krople. Miała dość drobną figurę. Mężczyźni z kolei mieli gdzieś koło dwóch metrów. W śród nich było trzech blondynów i jeden brunet. Mięli niesamowicie potężną budowę, ramiona chyba miały grubość przeciętnego męskiego uda. - Odrzekł spokojnie, po czym wziął przerwę na parę oddechów.
Następnie poprosił jednego z podopiecznych o szklankę wody. Gdy ją dostał i skosztował napoju postanowił kontynuować.
- Poza tym wszyscy byli ubrani w dość ciemne ubrania. Więcej charakterystycznych znaków niestety nie jestem w stanie dać. - Odparł przepraszającym tonem.
Przy pytaniach chłopaka starzec zamyślił się chwilę. Widać było, że coś rozważał, choć nie był pewien, czy to o czym warto mówić.
- Krąży pewien mit, iż założyciel ukrył na terenach świątyni pewien skarb. Jednakże w tysiącletniej historii zakonu nie odnotowano nawet wzmianki o jakiejś wskazówce jego położenia, dlatego też uważamy, iż to tylko zwykła plotka. - Odrzekł i po chwili opróżnił naczynie. - Pomijając to nasza świątynia nie posiada przedmiotów o jakiejś znacznej wartości. - Dodał spokojnym tonem.
Po odpowiedziach można było zauważyć, że starszy był już trochę zmęczony.
- Przepraszam, że się wtrącam ale chyba powinieneś pójść odpocząć. - Odparł ten, który was tu przyprowadził.
Następnie podszedł on do starca i pomógł wstać i odprowadził do drzwi.
- Jeśli chcecie możecie pójść zebrać siły w swoich pokojach. Macie do swej dyspozycji całe trzecie piętro. Nikt też nie będzie miał nic przeciwko, jeśli się rozejrzycie w okolicy, choć już późno jest. - Odparł spokojnie mnich, po czym też zniknął za drzwiami.
Co do rozważań Shadowa, to chyba nie raczył rozważyć czasu podróży w jedną i drugą stronę, no ale zdarza się.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 41
Join date : 26/09/2017

#11PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   Sro Lis 15, 2017 8:31 pm

Kto by się spodziewał, że zdobyli tak mało informacji? Pomijając fakt, że każde słowo jest na wagę złota, będą musieli oddzielić groch od kukurydzy, by móc w pełni zdefiniować kto zaatakował i czy grupa ta jest groźna, czy też nie. Warto jest być przygotowanym na każdą przypadłość, więc Lotus cicho w głowie zaczęła sklejając fakty ze sobą i układać powoli jakiś plan działania.
Przykładając palce do ust wbiła wzrok w dół, wciąż wysłuchując tego co było im przekazywane. Czuła, że była lodowata, nawet przez rękawiczki. Z cichym westchnieniem spojrzała na mnichów i tylko skinęła głową. Najpierw powinni się rozejrzeć, a dopiero potem ogrzać. Tak przynajmniej uważała.
Posiadając na twarzy tą swoją kamienną maskę i lekkie wory pod oczami, podniosła się dziękując ukłonem za jedzenie i picie. Nawet taka podróż, tylko po schodach może być męcząca. Wysiłek się nie zmienia, jest jednolity i nic się nie dzieje. Z cichym westchnieniem spojrzała na swoich towarzyszy i poprawiając płaszcz, a raczej zakrywając odsłonięte skrawki ramion rzekła:
-Proponuję szybkie rozpoznanie terenu. Byśmy wiedzieli co i jak, zapoznali z terenem.
Może się nam trafić, że coś zobaczymy, więc warto pójść na takie "zwiady"

Miała chłodnym, wręcz bezbarwny głos. Nakładając kaptur na głowę zrobiła parę kroków do wyjścia, ale zatrzymała się na chwilę czekając na reakcję pozostałych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#12PisanieTemat: Re: Świątynia u podnóża góry   

Powrót do góry Go down
 
Świątynia u podnóża góry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Świątynia centralna
» Świątynia Szatana [Podziemia]
» Wioska u podnóża góry
» Podnóże gór Hakobe (południowy stok)
» Egipt - tajemnicza świątynia pewnego mutanta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Armored Jaguars :: Sabertooth-