IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Oaza nieopodal miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#26PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   Sro Paź 11, 2017 12:15 am

Nie trzeba było długo się jej przyglądać, by dostrzec, w jak błogim stanie się właśnie znajdowała. Bezsenność, która tak ją wymęczyła, choć raz dała jej spokój i pozwoliła odpocząć, akurat przy nim. Dawno nie widział jej takiej... bezbronnej? Zdawało mu się, że Hani jest teraz całkowicie na jego łasce i tak naprawdę zawierzyła mu całą siebie w tej chwili. To go bardzo motywowało, a także pozytywnie na niego działało, bowiem poczuł się potrzebny i otrzymał od niej zaufanie, którego wcześniej nie miał. Nikt go chyba nie miał i to właśnie przeważyło o tych wszystkich pozytywnych wrażeniach. Ta wersja Shin zapadnie mu na długo w pamięci, bowiem przez moment poczuł nawet, że gdzieś tam w środku pragnąłby takiej kobiety obok siebie. Każdy przecież potrzebuje miłości, a już na pewno ktoś, kto całe życie poświęcił dla innych, ratując ich od zła.
Nawet nie wiedział, kiedy ta godzina minęła. Był w nią zapatrzony, w dodatku bawił się w najlepsze jej włosami, co jakiś czas zmieniając czynność na głaskanie po głowie. Gdyby to od niego zależało, mogliby tak przeleżeć cały dzień - ewentualnie zmienić pozycję kilka razy, by dać odpocząć poszczególnym częściom ciała. Nigdy jednak nie było mu tak przyjemnie w jej obecności, jak dzisiaj. A to tylko przez ten moment czułości, który trwał już dosyć długo.
Kiedy w końcu się obudziła, przez moment przyglądał się jej zaspanej. Była niesamowicie słodka w tamtej chwili i prawdę mówiąc, gdyby zapewne mógł, to parsknąłby śmiechem. Ograniczył się jednak do małego uśmiechu w kąciku ust i dalszej obserwacji. Zaczerwieniona, nieśmiała i niezdarna - trzy słowa, które nijak pasowały do Shin, aż do dnia dzisiejszego.
Użycie jakichkolwiek myśli w celu przekazu było tutaj zbędne, Shadow jedyne co zrobił, to uniósł lekko rękę i jak gdyby nigdy nic, dalej bawił się jej włosami, uznając, że sytuacja nie powinna się w ogóle zmieniać. Jeśli o niego chodziła, mogła tu spać jeszcze ile chciała, albo póki on nie zadecyduje, że pora się zbierać - teraz niech korzysta, skoro ma go w tak dobrym humorze, dostępnego i w dodatku w wygodnej pozycji, która nie wymagała żadnej zmiany.
Położył głowę z powrotem na trawie i patrzył w niebo, drapiąc delikatnie tył głowy tłumaczki wyłącznie w celu sprawienia jej dodatkowej przyjemności. Drugą sprawą było to, że porobił jej tyle supłów i kołtunów, że godzinami będzie doprowadzać włosy do normalnego stanu, no ale cóż - czasem trzeba się namęczyć, by potem otrzymać piorunujący efekt. A ona raczej nie będzie mu miała tego za złe, w końcu, lubiła to, prawda? A jeśli nie, to ten szczery uśmiech, ciche pomruki z wygody i samo stwierdzenie, że za tym przepada, były bardzo mylące.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#27PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   Sro Paź 11, 2017 9:37 pm

Shin od kilkunastu lat marzyła o porządnym wyspaniu się, ale zawsze było coś o wiele ważniejszego od snu, a kiedy już nie miała takiej możliwości przez swoje zdolności to zaprzestała myślenia w tych kategoriach. Przestała marzyć, że po którejś nocy jeszcze będzie czuła się wypoczęta, że przestanie widywać albo wyjątkowo dziwne, ale często też miłe sceny lub całą lawinę koszmarów i tragedii.
Lata uciekały, a oni wcale nie stawiali się coraz młodsi, wprost przeciwnie organizm coraz gorzej znosił nieprzespane noce, stracone godziny i wyrywanie się ze snów na własną rękę, co jednoznacznie oznaczało, że zaczęła mocno odczuwać te problemy ostatnimi czasy.  
Walczyła z tym wszystkim przez długie miesiące samotnie, a wystarczyło tylko kilka minut, dotyk i trochę czułości ze strony kogoś kogo w duszy nazywała swoim domem by potrafiła odpocząć. Po przebudzeniu wiedziała, że gdy tylko się rozstaną to wszystko wróci, ale miała nadzieję, że może… tym razem nie będzie musiała go szukać samodzielnie, że umówią się na jakieś spotkanie i nie spędzi kolejnych nocy na śledzeniu czy Nero wciąż żyje i ma się dobrze. To sprawdzanie jego stanu poniekąd stało się jej małą obsesją, a ich kolejne rozstanie zapewne jeszcze ten stan pogłębi. Uczucia to naprawdę skomplikowana sprawa, a dla Han stanowią podwójne wyzwanie jako, że wiele z nich odczuwa właśnie po raz pierwszy. Właściwie wszystko co nowe zawsze sprawia jej sporo problemów bo nie ma nikogo kto by jej to wytłumaczył, pokazał jak powinna się obchodzić z takimi sytuacjami, jak się zachowywać i jak nad tym zapanować. Dlatego właśnie robiła to na swój własny, nieco dziecinny i nie do końca odpowiedni sposób.
Oboje nie mieli nic przeciwko dalszemu odpoczynkowi i chociaż dziewczyna miała wcześniej tak wiele pytań cisnących jej się na usta to teraz wciąż wtulona w jego bok i niesamowicie zadowolona pozwoliła sobie jedynie na ciche mruczenie. Nikt nigdy wcześniej nie robił dla niej czegoś takiego, a też nikomu nie pozwalała się tak dotknąć, nikomu nie ufała i nie miała wcześniej takich potrzeb jak bliskość kogoś o przeciwnej płci. Nie wszystko co nowe było złe i tego nauczyła się właśnie dzięki niemu. Nie zamykała jednak oczu bo wiedziała, że to skończyłoby się ponownym zaśnięciem, a nie chciała by zniknął zanim ona wstanie. Wolała czerpać korzyści z każdej kolejnej sekundy nim ponownie rozstaną się na długie godziny, dnie, a może nawet tygodnie. Nigdy tak naprawdę nie mogła tego dokładnie określić przez jaki czas Giotto nie będzie jej dawał znaku życia by później tak po prostu być tam gdzie go zobaczy i sama się uda.
Zagadką pozostało to, że do tej pory nie dziwił go fakt jak często na siebie wpadali, ale można to było zwalić na jej podróże. Niemal cały czas w ruchu, nie potrafiąc zagrzać nigdzie miejsca. W końcu odnalazła to jedno miejsce na ziemi, ale nie było jej ono jej dane i mimo tej gorzkiej myśli pogodziła się z tym faktem. Po co walczyć z czymś czego się nie zmieni.

Mijały kolejne minuty, a Shin zerkała co jakiś czas na tarczę słoneczną z uśmiechem na ustach. Wbrew jej obawom ich wspólny czas nie mijał tak szybko, godziny nie leciały na łeb na szyję bo leżeli w ciszy i chłonęli to co dawała im wzajemna bliskość. Kiedyś jednak musiało się to skończyć i to ona pierwsza podniosła się powoli do siadu. Z początku chcąc po prostu na nowo utworzyć niepotrzebny dystans jednak w połowie zmieniając zdanie i nachylając się nad nim tak jak parę godzin wcześniej. Może to co chciała zrobić nie było już żadnym zaskoczeniem, ale i tak nie zrobiła tego bez cichego szeptu. Tak szeptu.
- Mogę? - Jeśli wcześniej odważyła się to zrobić bez jego pozwolenia to tym razem chciała mieć jasną odpowiedź. Może to było za szybko, może ledwo co się na siebie otworzyli, ale chciała wykorzystać moment póki jeszcze trwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#28PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   Sro Paź 11, 2017 11:28 pm

To nie było tak, że Shadow nie wiedział o tym, iż jest śledzony przez Hani. On doskonale o tym wiedział, że dziewczyna w jakiś sposób próbuje go zlokalizować i koniec końców zawsze trafia na jego ślad - była w wojsku, potrafiła tropić i śledzić, niemniej jednak w pewnych kwestiach chłopak na to zwyczajnie zezwalał. Dlatego też te spotkania, często "przypadkowe", jednak przypadkowe nie były. Sam fakt tego, że ruda nigdy nie zlokalizowała kryjówki LSN, ani też nie towarzyszyła mu w misjach dotyczących bezpośrednio tej gildii, już o czymś świadczył. Nie odmawiał jej umiejętności ściśle szpiegowskich i tropicielskich, ale jednak były one ograniczone przez fakt, iż sam Shadow nie jest też tępą dzidą, która da się zaskoczyć oraz namierzyć. W przypadkach, w których mógł ograniczyć ostrożność, robił to, dzięki temu Hani prędzej czy później go odnajdywała, gdy jednak trzeba było się spiąć i zniknąć, głównie działając dla LSN - nie dawał się znaleźć. To była ta zasadnicza różnica.
Kiedy już ogarnęła się i zmieniła na moment pozycję, do tej siedzącej, chłopak spodziewał się raczej końca odpoczynku w tej formie - prędzej po prostu obstawiał, że Hani ma ochotę posiedzieć teraz na trawie, jest jej gorąco i musi się odsunąć od niego, bowiem czarnowłosy też generował ciepło albo po prostu coś jej odwaliło. To była Shin, ona była zdolna do wszystkiego. Gdy jednak nieco podsunęła się i dalej dzielnie okupowała jego ciało, a chwilę później nachyliła się nad nim, Giotto zrozumiał już wszystko i zareagował w dość typowy dla siebie sposób - nie dając nic po sobie poznać.
To było dosyć dziwne, że ruda stała się taka łasa na pieszczoty, a teraz jeszcze pragnęła pocałunku. Dotychczas nie przypominał sobie sytuacji, by była aż tak odważna w wyjawianiu swoich chwilowych pragnień, aczkolwiek nie dostrzegał w tym niczego złego. Był po prostu nie przystosowany do takiej sytuacji i z pewnością nie przywyknie do tego aż tak szybko. Niemniej jednak, być może była tak głodna kolejnych wrażeń, że nie mogła się powstrzymać od inicjacji kolejnego pocałunku. Nero wpadł jednak na zupełnie inny pomysł.
Dłonią powędrował w stronę swoich ust, z których wyjął źdźbło trawy i zwyczajnie podstawił je pod delikatne usta Hani, sugerując coś. W tym wypadku, postawił na zjawisko znane pod nazwą pocałunku pośredniego. Nie wiedział, czy ruda doceni jego niesamowity kunszt, jakim w tym momencie się popisał, aczkolwiek liczył na to, że odbierze to w odpowiedni sposób. Nie była to odmowa, a raczej swego rodzaju wyznanie - że chce dzielić się z nią rzeczami, które sprawiają mu nawet malutką przyjemność, a przy okazji łączyć to ze spełnianiem jej zachcianek.
Przekręcił nieco głowę w bok i uniósł brwi, czekając na to, czy Hani przejmie od niego źdźbło, czy zejdzie z niego obrażona, czy po prostu wyrzuci je gdzieś na bok i sama wpije się w jego usta.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 114
Join date : 27/09/2017
Age : 22

#29PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   Czw Paź 12, 2017 12:14 am

Tylko dla niego potrzeba pieszczot dziewczyny była dziwnym zjawiskiem, ona sama przyjęła je z  większym zrozumieniem i spokojem, bowiem gdzieś tam w głębi zawsze była skrzywdzonym przez życie dzieckiem, które jakoś próbowało to sobie odbić. Jeśli w dorosłym życiu nie mogła już otrzymać miłości rodzicielskiej to znalazła coś innego, kogoś innego kogo chciała i mogła nazywać domem. Kogoś kto niejako ją rozumiał, akceptował i nawet jeśli czasem odtrącał to nie porzucał na zawsze, kogoś kto potrafił ją rozbawić nie mówiąc nawet słowa, a zdenerwować jeszcze szybciej mimo że dawniej nie okazywali przy sobie zbyt wiele, jeśli nie wcale, tych wszystkich nagromadzonych uczuć. Zamykali je w złotych klatkach i nie wypuszczali na wolność.
Może i się zagalopowała robiąc kilka niepotrzebnych rzeczy, ale kierowała się swoim instynktem nie zdroworozsądkowym myśleniem i otrzymywała dzięki temu dość ciekawe reakcje ze strony chłopaka. Sądziła, że jego płeć dość szybko wykorzystuje takie sytuacje i po raz kolejny przekonała się, że on jest całkiem inny niż wszyscy wokół. Nie tylko z powodu drogi życiowej, nie tylko z powodu wyrzeczeń, ale też tego dziwnego aczkolwiek rozsądnego podejścia do ich sytuacji. Dlatego nie oponowała w żaden typowy kobiecy sposób gdy podał jej źdźbło. Zamiast tego odchyliła głowę i łapiąc je między palce podniosła na wysokość swoich oczu by dobrze mu się przyjrzeć.
- Powinnam to sobie zostawić na pamiątkę? Może jako pierwszy prezent od ciebie? - Rzuciła nieco ironicznie, ale bez jakichkolwiek złośliwości czy złych intencji. Następnie przysunęła trawkę do swoich ust by objąć ją wargami i posmakować jej niecodziennej goryczy. Nigdy wcześniej nie próbowała czegoś takiego i było to zaskakująco relaksujące jak na tak prostą czynność.
Jeśli spodziewał się po niej typowo kobiecych fochów albo nagłego wybuchu namiętności to zapewne mocno się rozczarował. Daleko jej było w tym momencie do kogoś spragnionego prawdziwej cielesności. Sytuacja zupełnie jej odpowiadała, a zasmakowanie jego ust mogła zostawić sobie na inny termin. O ile któreś z nich w międzyczasie nie zginie.
Rzucie trawy ostatecznie przerwał na rzecz podniesienia się z ziemi i zbliżenia do wody. Mocno już wilgotne źdźbło i tak wcisnęła do kieszeni spodni, a sama nachyliła się nad taflą by zerknąć w swoje odbicie, przemyć w niej twarz i nabrać jej w dłonie aby się napić. Jej wysoka temperatura nie ugasiła zbytnio pragnienia Shin, ale zlikwidowała pieczenie w przełyku domagającym się zwilżenia.
W torbie miała dwa bukłaki na wodę, ale przynajmniej do nocy woda zarówno w oazie jak i w nich samych będzie ciepła i niespecjalnie zdatna do wypicia dlatego jeszcze raz zwilżyła gardło zanim wróciła na miejsce obok Nero.
- Nie chcę obietnic, ale możesz rzucić jakąś datą albo chociaż miejscem spotkania. - Połączenie nadal było otwarte, ale tylko od Giotto zależało czy z niego skorzysta czy pozostawi ją bez odpowiedzi, a może zrobi jeszcze coś całkiem innego. Może zniknie bez słowa zostawiając po sobie tylko te miłe wspomnienia, kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#30PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   Czw Paź 12, 2017 11:30 pm

Potrzeba fizycznego kontaktu, pieszczot i odrobiny uczuć jest normalna, aczkolwiek do Hani nigdy to jakoś specjalnie nie pasowało. Po prostu do tej pory nie potrafił sobie wyobrazić potulnej Shin, która z uśmiechem na ustach głaszcze swojego faceta po głowie, odczuwając jednocześnie przyjemność z zabawy jej włosami. Ta wizja była tak odległa, jak ich podejście do niektórych spraw, przynajmniej do chwili obecnej. Otworzyli się jednak na siebie i od razu było jakoś łatwiej o znalezienie wspólnego języka. Być może byli nogami w kwestii relacji interpersonalnych, ale jedno było pewne - dzisiejsze spotkanie było kamieniem milowym w ich relacji i tylko to teraz się liczyło. Przynajmniej dla niego.
Shadow starał się być inny, zawsze odczuwał potrzebę bycia indywidualistą i podążania swoimi własnymi ścieżkami. Do pewnego czasu, chciał też udowodnić coś sobie i wszystkim wokół, choć sam nie wiedział, co to tak naprawdę było. Stąd pobór do wojska, wojna, potem działanie jako niezależny mag, a następnie pobyt w LSN. Nigdy jednak nie starał się przenosić tego na sferę uczuciową - zawsze po prostu odstraszał koniec końców potencjalne partnerki. No poza jedną...
Uniesieniem brwi i spojrzeniem zachęcił ją do wzięcia jednak źdźbła do ust i po chwili to się stało, ku jego i jej uciesze. Co do samego faktu prezentu, nie miał zamiaru się jakoś do tego specjalnie odnosić. To z definicji był prezent, aczkolwiek dał jej to w zupełnie innych intencjach. Niemniej jednak, jeśli chodziło już o dawanie prezentów, to postarałby się nieco bardziej, gdyby musiał ją czymś obdarować.
Obserwował ją, gdy najpierw podniosła się z niego, następnie przebywała chwilę przy źródle, a pod sam koniec usiadła obok niego. Wysłuchał jej słów i chwilę jeszcze leżał, zastanawiając się nad czymś. Podniósł się do pozycji siedzącej po jakichś kilkunastu sekundach i oparł rękę o swoje zgięte kolano. Przejechał palcami po lewej stronie podbródka i spojrzał ponownie na Shin. Następnie przeniósł swój wzrok na niebo, które zaczynało już przygasać. Siedzieli tu już dość długo, to mógł wywnioskować po położeniu najbliższej systemowi gwiazdy. W końcu Nero wstał i pomasował się po karku, który kilka razy strzyknął mu, gdy ten nim ruszał. Wyciągnął później rękę w stronę swojej towarzyszki i spojrzał na nią z małym uśmiechem.
"Dzisiaj" - rzucił w myślach do tłumaczki i gdy ta podniosła się z jego pomocą. Ogarnięci, szczęśliwi i głodni, udali się w stronę Bucky.

zt oboje

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 79
Join date : 23/08/2017

#31PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   Czw Paź 12, 2017 11:45 pm

Sesja między Hani i Shadowem została zakończona. Przyznajcie sobie po 2 PD. Wątek zostaje zwolniony.

_________________
Battle Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#32PisanieTemat: Re: Oaza nieopodal miasta   

Powrót do góry Go down
 
Oaza nieopodal miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Desierto :: Bucky-