IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jose

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 20
Join date : 17/09/2017

#1PisanieTemat: Jose    Wto Wrz 19, 2017 4:47 pm

Imię: Joseph Arcadio, w skrócie Jose
Nazwisko: Morales
Pseudonim:
Wiek: 25 lat
Płeć: Mężczyzna
Gildia: Fairy Wings
Klasa Maga: Podstawowa
Miejsce Zamieszkania: Pokój w budynku Fairy Wings

Wygląd: Jak można najprościej opisać Josepha? Ma w sumie włosy, głowę i ubranie… Jednak może bardziej szczegółowo. Jose jest dość wysokim (186 cm wzrostu) młodym człowiekiem o bardzo jasnej karnacji, którą niektórzy przypisują kolorowi świeżo pomalowanych ścian. Nie za bardzo przepada za opalaniem się, z reguły nosi ze sobą parasolkę w zbyt jasne dni, ciemną, nikomu nie przeszkadzającą, która nie pozwala mu stać się czerwonym rakiem. Ma dość stosunkowo mały nos, bo żydem nie jest. Ma dość długie włosy, które kręcą się przy końcach, sięgające mu za kark. Z reguły jednak ma je spięte gumką z tyłu, co by mu nie przeszkadzały zbytnio, nie chce ich ścinać, ale również nie chce ich mieć, bo gdyby był łysy to pewnie przypominałby aktora z pornoli. Jest dość szczupły i całkiem wysportowany, a waży ledwo 74 kilo. Nie jest jakoś specjalnie umięśniony czy też rozbudowany w barach. Wspominałem że ma bródkę? Oj tak, ma dość małą, kozią bródkę, którą z reguły wszyscy każą mu zgolić, ale on uważa że mu pasuje i nie ma jakoś większego sensu tego robić. Ubrany? A no czasem chodzi, praktycznie zawsze w garniturze jeśli chodzi po mieście czy jest u kogoś, po prostu dobrze z tym wygląda, ale wiadomo, na misjach nie łazi w nim za często, chociaż zależy jakie jest to zadanie. Dodatkowo ma kapelusz! Bardzo elegancki cylinder swoją drogą. Na ramieniu chodzi ze swoim gołębiem pocztowym, którym dość często wysyła listy czy też dostarcza rachunki na pocztę. Na lewej ręce od zewnętrznej strony ma znak Oka, o którym więcej przy rodzaju magii. Znak gildii ma na lewym przedramieniu.

Charakter: Jose jest prostym człowiekiem, który raczej nie ma żadnych zaburzeń psychicznych. Często interesuje się plotkami jak każdy normalny człowiek i sam często lubi rozmawiać o różnych rzecza takich jak pierdoły pokroju kto z kim kręci, chyba, że mu się powie jakiś sekret wtedy będzie go trzymał dla siebie. Ale jeśli się mu tego nie powie to wtedy pewnie połowa z jego znajomych będzie o tym wiedziała, bardzo lubi wymieniać się informacjami, dlatego też stara trzymać dobry kontakt z ludźmi. Często jest gościem barów, co by móc pogadać przy zimnym piwku po całym dniu na misji. Bywa tak, że czasami nie ma go dniami w domu, bo jest na jakiejś misji lub zagłębia się w jakąś sprawę. Nie jest za bardzo oczytany czy też jakoś super specjalnie inteligentny, ale zawsze będzie próbował jakoś zabłysnąć rzucając jakimiś mniejszymi pomysłami na prawo i lewo. Do tego ma dość specyficzne poczucie humoru, z reguły czarnego. Jednak co się dziwić po typie, który ma na imię Dżozef. Bardzo często łapie zauroczenie w jakiś dziewczynach, czego później nie będzie ukrywał, że mu się podoba przez rzucanie komplementów gdy tylko może, czy też śmianiu się o wspólnej przyszłości. W twarz z reguły nie mówi, bo się trochę wstydzi mimo wszystko, jednak znajomi często mu proponują, że będą jego skrzydłowymi, bo sam często przy tym pomaga. Sam nie uważa się za typ specjalnego podrywacza, nie jest to dla niego. Bardzo neutralnie podchodzi do wielu spraw jeśli jest zapytany, a niekiedy tworzy wymijające odpowiedzi typu “Nie znam się”. Jego najgorszym przekleństwem jest ciągłe używanie słowa “w sumie”.

Historia: Od początku swojego życia Joseph nie wyróżniał się za bardzo z tłumu. Zawsze był tym, co nie stara się znaleźć w centrum atencji i nie chodzić z dupą wyżej niż głową. Nie było to w jego stylu, w szkole jakoś specjalnie się nie wybijał, nie robił z siebie nigdy kogoś kim nie był. Zawsze był sobą, pogadał z każdym, coś tam usłyszał i przekazał dalej. Nie robił sobie wrogów poza jednym, jego siostrą, ale o tym za chwile. Wychował się w domu na przedmieściach Hargeon, tuż przed wybuchem wielkiej wojny. Miał wtedy około 7 lat, a jego starsza siostra 10. Początkowo pałali do siebie miłością, ale dopiero w czasach wojny zaczęła się rodzić między nimi niechęć. Wszystko przez to, że młody Joseph podczas wojny dostał od matki dziennik jego pra, pra, pra dziadka, który dostała od swojego ojca, który kazał przekazać to jej synowi. Siostra Josepha, Maria myślała, że to ona go dostanie, była od niego starsza, silniejsza i znacznie doroślejsza. Babcia nasyciła jej wyobraźnie o tym dzienniku, który skrywał największe tajemnice, o których dziadek nikomu nie mówił. Maria wpadła w szał, powiedziała, że ona chce walczyć z demonami, a moc, którą skrywa jej ten dziennik mu ją zapewni. Wtedy też wybuchła między nimi kłótnia o prawa do… Lemegetona. Dziadek właśnie tak nazwał ten dziennik. Joseph nie oddał go, był młody i głupi, ale dobrze zrobił, to była wola jego dziadka by on go dostał. Pierwszy raz otworzył go, gdy wojna sięgnęła jego domu. Banda potworów wpadła, a on otworzył Lemegeton, który wypalił na jego lewej ręce swój znak. Jedynie cień się wtedy pojawił, który ciął, chlastał i zabijał potwory. Wszyscy zaczęli uciekać zostawiając swoje stary dom, który przerodził się po paru chwilach w zgliszcza. Ledwo udało im się uciec, by dołączyć do reszty poszkodowanych. Wtedy siostra zaczęła mieć większe wyrzuty, że skoro posiadł moc to czemu nie walczył. Odpowiedź była prosta, bał się, był małym chłopcem, który nawet nie wiedział co ma zrobić. Zawsze miała mu to za złe, nigdy mu tego nie wybaczyła. Z czasem odeszła, gdy tylko była na tyle dorosła, by móc się odciąć od Josepha. Chłopak jednak nie stał bezczynnie, zaczynał poznawać moce dziennika, który z każdym dniem otwierał przed nim coraz to nowsze rozdziały. Potrafił go wezwać do własnych rąk. Zaczął rozumieć czym dokładnie jest księga i jakie jest jej działanie oraz to, że jego pra, pra, pra dziadek przewidywał atak demonów, miał sny, wizje, które wpisywał w księdze. Nigdy o tym nikomu nie powiedział, nie chciał wzbudzać niepotrzebnego niepokoju. Lemegeton był teraz widoczny tylko jemu. Był magiem, było mu to przeznaczone, dlatego też przystąpił do szeregów Fairy Wings, aby następnym razem móc pomóc w walce z demonami. A do gildii przystąpił jakiś miesiąc wcześniej, przed nowym rokiem.

Koniec.



Ekwipunek:
Ciekawostki:
Ma gołębia co na imię Ambroży
Gra sobie czasem na saksofonie
Jego ulubionym kolorem jest niebieski



Ostatnio zmieniony przez Joseph dnia Wto Wrz 19, 2017 6:27 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 20
Join date : 17/09/2017

#2PisanieTemat: Re: Jose    Wto Wrz 19, 2017 5:52 pm

Można sprawdzać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
avatar
Liczba postów : 68
Join date : 22/08/2017

#3PisanieTemat: Re: Jose    Wto Wrz 19, 2017 11:30 pm

Raczej nie mam się do czego przyczepić. Jedyne co zauważyłem to to, że jeśli Twoja postać nagminnie używa zwrotu "w sumie" to Ty potrafisz momentami nadużyć "dość". Byłaby to jednak jedynie uszczypliwość z mojej strony. KP schludna i przyjemnie się czyta.

AKCEPT

- 320 PD
- 90 MM
- 3200 Klejnotów
- 3 umiejętności 1 poziomu.

Gratuluję i życzę przyjemnej rozgrywki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#4PisanieTemat: Re: Jose    

Powrót do góry Go down
 
Jose
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-