IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój nr 12

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#1PisanieTemat: Pokój nr 12   Czw Paź 05, 2017 1:45 pm

Zwykły pokój w resorcie Akane. Jedno łóżko, naprzeciwko niego telewizor, szafa, mały aneks kuchenny w postaci małej lodówki, zmywaka i gazówki. Po drugiej stronie znajduje się łazienka oraz wyjście na balkon. Jest to pokój jednoosobowy.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#2PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 05, 2017 2:07 pm

Spotkanie w gorących źródłach było niepożądane, acz bardzo miłe i dlatego nawet pomimo późnej pory, Shadow i Wreckless zdecydowali się je kontynuować. Dobrze się rozumieli i tak naprawdę ani ona, ani on nie byli na tyle zmęczeni, by nie móc pobyć ze sobą jeszcze tych kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu minut. Tryb życia jaki prowadzili z pewnością przeszkadzał na tego typu podobne schadzki w przyszłości, dlatego trzeba było kuć żelazo póki gorące i dlatego też po wyjściu z leczniczych źródeł, powędrowali do pokoju członkini Hellhounds.
Giotto zaszedł na moment do swojego pokoju, kilka numerów dalej, by sprawdzić jak się ma jego kanarek i przebrać przy okazji w coś wygodniejszego. Nałożył na siebie zwykłą koszulkę i jakiś wygodny dres, dzięki czemu mógł się czuć bardzo komfortowo. Rico dołączył do niego od razu, znajdując sobie wygodne gniazdko na jego głowie, widok musiał być doprawdy słodki - mały żółty kanarek, odpoczywający sobie na środku głowy Nero.
Po kilku minutach znalazł się przed drzwiami pokoju numer dwanaście i zapukał do nich, chcąc dołączyć do siedzącej już tam rudej. Skoro dostał zaproszenie, to zamierzał z niego skorzystać, być może tam dziewczyna okaże się być nieco odważniejsza i wyjawi mu trochę więcej o sobie, niekoniecznie tego dobrego. Był ciekaw jej i dlatego z wielką ochotą oczekiwał na otwarcie drzwi, tego jednak nie dał po sobie poznać, wszakże musi utrzymywać nieco dystansu. Wyraźna ekscytacja na każdą interakcję z nią mogła być kłopotem na dłuższą metę, z drugiej strony... Wreck pewnie i tak była świadoma, jak bardzo Shad ją polubił i że chce spędzić z nią więcej czasu.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#3PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 05, 2017 5:09 pm

Pozwoliła Shadowi pójść do siebie do pokoju. Ona w tym czasie poprawiła na sobie płaszcz, zapięła go dokładnie, na nogi wsunęła skórzane, wysokie kozaki z czerwonymi sznurówkami, a włosy wysuszyła i ładnie ułożyła. Niewiedzieć co w nią wstąpiło zależało jej na dalszym spotkaniu z ciemnowłosym. Rozmowa z Alonse w Desierto została jedynie przerwana z powodu zbyt dużej ciekawości ludzi z miasta i samej rozmówczyni. Zapewne trwałaby dłużej, gdyby nie sam fakt, że Wreckless zaczęła wtedy czuć się niezbyt komfortowo. Giotto był natomiast dobrym słuchaczem, a jako rozmówca wykazywał się naprawdę niesamowitą inwencją twórczą. Imponowało jej to w pewien sposób.
Oczekując na towarzysza znalazła kilka tabliczek czekolady mlecznej z rodzynkami i nastawiła wodę na herbatę. Miała nadzieję, że chłopak się skusi po gorących źródłach na ciepłą, aromatyczną herbatę.
Gdy tylko usłyszała pukanie do drzwi podeszła do nich powoli, nie spiesząc się, aby nie wyjść na narzucającą się kobietę. Otworzyła Giotto i z uśmiechem, zaprosiła go do środka. Wyjęła kubki z szafki i wrzucając do nich saszetki z herbatą zalała je wodą.
Nie była zbyt dobrą kucharką, więc nawet nie chciała proponować jakiegoś dania. Nie wiedziała nawet czy były w tym pokoju jakiekolwiek inne składniki. Jedyne co jej wychodziło to tosty, czy jajecznica na boczku. Dla niej było to wystarczające, ale nigdy nie myślała o tym by nauczyć się gotować, na wszelki wypadek gdyby kogoś poznała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#4PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 05, 2017 11:32 pm

Shadow raczej nie przyszedł tutaj na konsumpcję, a po prostu po to, by spędzić w miłym towarzystwie resztę jednego z nielicznych, wolnych wieczorów, jakie miał w tym roku. Sam oczywiście też nie był wybornym kucharzem, ale nie był też osobą wybredną - potrafił przyrządzić podstawowe dania, czasem jednak nie miał nawet możliwości tego zrobić, ponieważ działał bardzo dużo w terenie i tam nie ma czasu na bawienie się w Hell's Kitchen z Haronem, trzeba po prostu uzupełnić witaminy i sole mineralne, im mniej to zajmuje, tym lepiej.
Kiedy Wreckless otworzyła drzwi, przechylił nieco głowę w bok, przyglądając się jej uważnie. W ubraniu wyglądała równie korzystnie, jak bez niego, co mogło oznaczać tylko jedno - nie zauroczył się tylko i wyłącznie jej figurą. Nie żeby miał jakieś wykreowane preferencje pod tym względem, aczkolwiek płaszcz i kozaki dodawały jej charakteru. Wyglądała niczym prawdziwa badass laska, w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Wszedł, gdy został zaproszony do środka i rozejrzał się po pomieszczeniu. W zasadzie, pokój niewiele się różnił od jego pomieszczenia, poza tym, że wszystkie rzeczy były po przeciwnej stronie, niż u niego. Schemat jednak był ten sam. Chwilę stał z rękami w kieszeniach, po czym wyciągnął jedna z nich i pogładził kanarka po skrzydełku, chcąc "rozbudzić" małego stworka, który urządził sobie siestę w prowizorycznym gniazdku z jego włosów. Rico wybudził się i wprawił skrzydła w ruch, unosząc się przez moment nad głową Nero. Chwilę później usadowił się na jego dłoni, a sama dłoń zaś powędrowała przed Wreckless, by mogła zapoznać się z jego zwierzątkiem.
- Whisky! - pisknął mały kanarek i wygodnie rozsiadł się na samym środku dłoni Shada.
Chyba było wiadome, jakie jest zastosowanie małego Rico w terenie. Nie był z tego co prawda Giotto dumny, ale uważał to za nieco zabawne oraz przydatne w pewnych kwestiach. Niestety sam z siebie nie miał jak nauczyć żółtego zwierzaka innych słów, z wiadomych względów.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#5PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Sob Paź 07, 2017 10:13 am

Chłopak był dość wysoki co uniemożliwiło Wreckless na spostrzeżenie kanarka. Był też dobrze ukryty w jego włosach, więc tym bardziej go nie zauważyła. Nie miała nic do zwierzątek, zwłaszcza że uwielbiała małe, słodkie stworzonka. Nie bez powodu uczyła się magii krwawych króliczków. Dla niej były one naprawdę urocze, nawet w tak okrutnej formie. Może to przez smacznie umysłu, a może przez zwykłe zaimponowanie tak prostym, a przeciwnym pomysłem. Podała chłopakowi kubek z gorącą herbatą i ręką wskazała na łóżko, aby usiadł razem z nią.
Umiejętność kanarka rozbawiła czerwonowłosą. Wołanie “whisky”, a raczej piskliwe danie głosu sprawiło, że dziewczyna roześmiała się głośno. Sądziła, że tylko papugi da się nauczyć mówić. Najwyraźniej była w błędzie. Usiadła na łóżku, upiła łyka ciepłej herbatki i połamała czekoladę, aby można było spokojnie brać po kawałeczku.
-Przeuroczego masz tego kanarka. Jak Ci się udało go nauczyć mówić?
Jej mimo ciężkich starań nie udało się nauczyć króliczków niektórych rzeczy. Dalej były głupie jak but. Ustawa tego po prostu nie przewidywała. Czasami była na nie tak zła, że potrafiła sama je niszczyć. Cóż za okrutna osoba prawda? Ale wiedziała, że Shadow nie przyszedł tu rozmawiać o jego kanarku. Uśmiechając się, więc słodko odgarnęła kosmyki włosów sprzed twarzy.
-Dobrze… może opowiesz mi coś o sobie? Chyba nie pytałam jeszcze skąd jesteś.
Chciała wiedzieć o nim jak najwięcej, ale wiedziała, że niektóre pytania mogą być za trudne do pokazania na migi, więc starała się odpowiednio dobierać słowa. Upiła łyk herbaty i przeskakiwała wzrokiem z kanarka na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#6PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Nie Paź 08, 2017 3:48 am

Niewiele osób nawiązywało tego typu relacje z Nero, dlatego nie mieli okazji poznać jego wiernego przybocznego - Rico, a co za tym idzie, nie słyszeli też jego słodziutkiego "whisky" ani też nie widzieli, jak bardzo spokojnym, a zarazem uroczym jest on zwierzątkiem. Wreckless postanowiła otworzyć się nieco na Shada, dlatego on postanowił odpowiedzieć tym samym - w jego przypadku jednak było to odrobinę trudniejsze, gdyż miał do dyspozycji tylko gesty i żółtego ptaszka znającego jedno słowo, ale dzięki wyrozumiałości Maryline, mógł z bez problemu się z nią komunikować, nawet jeśli zajmowało to nieco więcej czasu, niż w przypadku normalnych rozmów głosowych.
Skinieniem głowy podziękował za herbatę i natychmiast upił łyk, delektując się nie tylko ciepłem, ale również jej smakiem. Nie był może jakimś koneserem, aczkolwiek z pewnością lubił ten napój i twierdził, że jest on bardzo potrzebny w rozwoju - wszakże nie uzależnia jak kofeina w kawie, nie ogłupia jak alkohol, a wspomaga wszystkie dobre procesy wewnątrz organizmu, a przy okazji, pomaga się skupić. Tak też trafiła w jego gust i w dodatku bardzo mu posmakował akurat ten rodzaj.
Uśmiechnął się kącikiem ust i spojrzał na Rico, który w momencie, gdy Nero usiadł na łóżku, zaczął latać sobie po pokoju, aż w końcu znalazł miejsce na małej roślince, która posłużyła mu za chwilowe gniazdo, zapewne dużo mniej wygodne, niż włosy maga LSN.
Chłopak wzruszył ramionami, chcąc wytłumaczyć, że nie ma pojęcia, jak kanarek nauczył się tego jednego słowa. Jedynie domyślał się, że poprzedni właściciel musiał mocno nadużywać tego wyrazu, stąd też jego przyjaciel szybko to podłapał. Nero nie mówił w ogóle, zatem ptaszek nie miał czego po nim powtarzać, chyba to było jedyne sensowne rozwiązanie.
Przyglądał się rudej, gdy ta odgarniała kosmyki włosów sprzed twarzy. Zauroczył go ten widok, czego jednak nie dał po sobie poznać. Z pewnością kupiła go tym uśmiechem.
"Coś się w niej zmieniło..." - rzekł sam do siebie w myślach, nieco intensywniej lustrując jej twarz swoim wzrokiem.
Jeszcze kilkanaście minut temu, była dużo bardziej pewniejsza siebie, a samą jej prezencję określiłby bardziej jako zaborczą, dumną i nie dającą sobie dmuchać w kaszę, tymczasem teraz zachowywała się bardzo... normalnie? Chyba tak to należało określić. Nie było to oczywiście nic złego, ale dopiero teraz zaczął odnosić wrażenie, że poznaje prawdziwą członkinię Hellhounds - uroczą, dla pewnych ludzi uśmiechniętą oraz spokojną, w końcu bowiem nie musiała nikogo grać. Jeśli poczuła się przy nim swobodnie, to należało się tylko cieszyć i tak właśnie się czuł - szczęśliwy, że poznaje ją, a nie którąś z jej "wersji".
Pomachał głową odmawiając mówienia czegokolwiek o sobie. Zwyczajnie, nie było o czym mówić - jego przeszłość to temat zbyt bolesny, by go dotykać, a takie rzeczy jak miasto, w którym się urodził, czy dom, były już tylko i wyłącznie słowem. Od kilkunastu lat nie istniały już na mapie Fiore, a on ilekroć myślami wracał do tamtych tragicznych wydarzeń, tylekroć psuł mu się humor i wracał do swojej zwyczajnej, chłodnej wersji.
Pomasował się jedną ręką po karku, po czym nieznacznie pochylił przed siebie i chwilę patrzył na wprost, otulając swymi dłońmi kubek z herbatą. Następnie przeniósł wzrok na górę, zerkając w kierunku sufitu, aż w końcu wrócił spojrzeniem w swoje ulubione miejsce - na jej twarz. Przez moment nawet zatonął w jej tęczówkach, tracąc na chwilę kontakt z rzeczywistością. Mało brakowało, a kubek z herbatą ześlizgnąłby mu się z rąk. Całe szczęście jednak opanował się i ze spokojem umocnił wyłącznie chwyt, zabezpieczając tym samym kubek.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#7PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pon Paź 09, 2017 10:09 pm

(information - pisałam tego posta 4 razy... proszę o wyrozumiałość)

Jakby nie patrzeć Wreckless nie lubiła poznawać nowych ludzi ze względu na to, że im najnormalniej w świecie nie ufała. Nie musieli nawet mówić "dzień dobry", bo ona już chwilę wcześniej zadecydowała co i jak. Wewnątrz jednak czuła, że w obecności Giotto mogła spokojnie nieco uchylić rąbka tajemnicy o sobie i mu zaufać. Mimo iż w tyle głowy jej sumienie darło się, żeby nie robiła niczego pochopnego. Jak to wiadomo, różnie to w życiu bywa i czasami podejmujemy złe decyzje. Ona chciała się tego ustrzec.
Autorka może dodać tylko tyle, że Wreckless nie pamięta powodu takiego zachowania. Działo się tak, albowiem upadek spowodował częściowy zanik pamięci. Ruda została zdradzona przez swojego bliskiego przyjaciela, w najpodlejszy sposób jaki mógł sobie wymyślić, wydał ją i napuścił na nią stado psów. Ona, by uratować swoją skórę, zaczęła uciekać niczym pieprz rośnie i tak trafiła do rzeki.
Widząc, że Shadow odmówił jej, lekko się skrzywiła. Nie lubiła kiedy ktoś jej odmawiał, ale musiała być wyrozumiała. Uniosła tylko dumnie podbródek do góry, pokazując że panuje nad wszystkim co jest dookoła i z lekkim uśmieszkiem na ustach, ukryła swoja miękką stronę, której bała się komukolwiek pokazywać. Jak to mawiają, wszystko może zostać użyte przeciwko Tobie, tak więc należy uważać co się mówi, niezależnie od sytuacji.
Upiła łyka aromatycznej herbaty i zamykając na moment oczy, zamyśliła się. Zastanawiała się, czy opowiedzieć mu trochę o sobie, czy zadać mu kolejne pytanie. Przewidywała, że chłopak będzie oczekiwał, by to ona się otworzyła przed nim, ale w głębi Wreckless zastanawiała się czy jest sens. Bo może ją zdradzić, wykorzystać wszystkie informacje, które zdobył. Wzdychając cicho spojrzała na ciemnowłosego i odstawiła na bok herbatę wstając z łóżka. Podeszła do aneksu kuchennego kładąc na nim dłonie. Po chwili odwróciła się patrząc w podłogę, jakby głęboko nad czymś rozmyślała.
- No dobrze... Zakładam, że Ty pewnie oczekujesz, że ja się otworzę.
Jej szkarłatne oczy powędrowały w stronę Shad'a, były pełne obaw, ale Reckless starała się to ukryć pod maską pewnej siebie babki, którą zawsze była. A raczej którą była odkąd pamięta, bo taką siebie stworzyła. Zaczesała grzywkę do tyłu i ze spokojem zaczęła mu opowiadać o sobie.
- Powiedziałam, że nazywam się Maryline. To moje drugie imię. Pierwsze to Wreckless. Nie pamiętam skąd pochodzę. Ostatnią rzeczą jaką pamiętam było wyjście z rzeki. W głowie miałam słowo "uciekaj" i tak zrobiłam. Nie wiem, co było przed wyjściem z rwącej wody, ale zakładam, że nic dobrego. Mogę się wydawać twarda i pewna siebie, taką siebie stworzyłam, bo wydawało mi się to ważne i normalne. Natomiast przy Tobie łamie wszelkie swoje zasady. Zaufałam Ci, czego nie robię, więc mam nadzieję, że mnie nie wydasz...
W głowie już chciała sama z siebie dodać "tak jak zrobił to ktoś mi bliski", ale nie wiedząc znaczenia tych słów, szybko je odtrąciła na bok i wlepiła swoje czerwone ślepia w Giotto. Mężczyzna był naprawdę atrakcyjny i czuła się bardzo swobodnie w jego towarzystwie. Tak jakby to było im pisane, ale ona w przeznaczenie nie wierzyła. Wiedziała jednak, że oboje pociągają siebie, bo nawet ich zachowanie na to wskazywało. Może niezbyt widoczne, ale jednak fakt, że Nero przyszedł do niej o takiej porze i pozwolił patrzeć na jego nagie ciało mówiło samo za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#8PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pon Paź 09, 2017 10:34 pm

Tak więc mamy tutaj do czynienia z pewnym dziwnym zbiegiem okoliczności - poznały się dzisiaj dwie osoby, które w pewnych względach są bardzo do siebie podobne i najpewniej to było przyczyną ich dobrej komunikacji przez te ostatnie kilka godzin. On miał problemy z ludźmi przez swoją niemoc głosową, ona zaś przez brak możliwości zaufania komukolwiek. On wiele w życiu przeżył, ona również. On nie krępował się przed nią, ona nie krępowała się przed nim. I tak sumując wszystko, wychodziło na to, że ta dwójka ma mnóstwo wspólnego, pomimo przynależności do przeciwnych frakcji. To tylko ukazywało jak bardzo życie jest zagmatwane i że nie ocenia się kogoś przez pryzmat samej prezencji. Każdego trzeba poznać bliżej za pomocą nawiązania kontaktu, on postawił na to, że Wreckless nie jest zła i nie pomylił się. Ona zwyczajnie nie miała wyboru, ani też nie miała tyle "szczęścia", co Giotto, który został odnaleziony w jakimś zapchlonym pubie przez Nate i Namikawę, którzy dali mu dom i sens w życiu.
Nie żałował, że zdecydował się na kontynuowanie tej "rozmowy". Prawdę mówiąc, im dłużej z nią przebywał, tym bardziej pozytywne wrażenie na nim wywierała, a to było doprawdy rzadkością. Zazwyczaj wyglądało to tak, że przy konwersacjach z nim, ludzie szybko odpuszczali, albo ukazywali swoją nietolerancyjną naturę, która objawiała się brakiem zrozumienia jego sytuacji. Tymczasem Maryline nie dość, że od początku była odważna i komunikatywna, to jeszcze zaczęła wyjawiać mu rzeczy, których mówienie z pewnością przynosiło jej wiele trudu. Tylko głupiec nie zauważyłby, że dziewczyna została poważnie zraniona - a Nero jako dobry słuchacz i obserwator, widział to aż na wskroś.
Skinął głową kilka razy w różnych odstępach czasu, oznajmiając, że rozumie cały przekaz i to co do tej pory do niego mówiła, docierało w całości. Gdy jednak wlepiła w niego swoje czerwone oczęta, przez moment nie wiedział co ma mówić - dostrzegł w nich mnóstwo bólu, niepewności, a także swego rodzaju strachu. To nie było oczywiście nic złego, ale dopiero teraz tak naprawdę mógł dostrzec, jak bardzo członkini Hellhounds ma złe życie i że niekoniecznie był to do końca jej wybór.
Shadow podniósł się z łóżka i podszedł do blatu, naprzeciw którego stała ruda. Dopił końcówkę herbaty i skinął głową tym razem nie dla zrozumienia, a w ramach podziękowań. Teraz pokierowała nią wielka odwaga, skoro wyjawiła obcemu tak ważny element swojej historii, on doceniał zaufanie, jakim go obdarzyła i nie zamierzał w żaden sposób informować władz o tym, że spotkał kryminalistkę.
Uśmiechnął się nieznacznie kącikiem ust i chwilę przyglądał się dziewczynie, stojąc po drugiej stronie blatu. Wyciągnął w jej stronę rękę, by uścisnęła ją w jakimś celu. W jakim? To wiedział tylko on, wszakże tylko myślami mógł powiedzieć co i jak, a w tym przypadku nie miał niestety jak ich wyjawić.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#9PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pon Paź 09, 2017 10:53 pm

Okazywanie uczuć nie należało do jej mocnych stron. Raczej ukrywała to co jej w duszy grało i nie pozwalała się zbliżać komukolwiek do siebie. Robiła to intuicyjnie, jakby wiedziała o tym co było kiedyś, pomimo zaniku pamięci. Po incydencie w rzece nie wydarzyło się w jej życiu zbyt wiele. Ciągle w ruchu, ciągle uciekając, jakby przed samą sobą, albo przed przeszłością. W poszukiwaniu schronienia nad głową i ciepłej wody w wannie.
Podobieństwo było widoczne na pierwszy rzut oka. Giotto wyglądał na osobę, która ma za sobą sporo lat doświadczenia i nie jedno przeżyła. Wreckless widziała wiele, może nie to co było na wojnie, bo tego starała się unikać, ale niewolników torturowanych aż do śmierci, morderstwa, bójki, tragedie, wybuchy i inne tego typu rzeczy były dość często spotykane przez rudą. Sama pierwsza misja w Hellhounds zapadła jej w głowie, pomimo iż nie była jakoś wymagająca.
Sięgając wzrokiem za okno zatęskniła za spokojem. To jak wyrzuciła z siebie te wszystkie słowa, sprawiło, że wewnętrznie potrzebowała ciszy i spokoju. Wiedziała, że w towarzystwie Giotto może na to liczyć. Nawet jeśli nic nie mówił to sposób, w jaki się z nią komunikował sprawiał, że dziewczyna czuła się zrelaksowana. Nie wykorzystywanie słów czasami było zdecydowanie lepsze.
Kątem oka dostrzegła dłoń ciemnowłosego. Nie była zbyt pewna, co chłopak zamierzał zrobić, jednak nie dając tego po sobie poznać z lekkim uśmiechem na ustach ujęła jego ciepłą dłoń wlepiając swoje czerwone oczy w jego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#10PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pon Paź 09, 2017 11:21 pm

Gdyby tylko miał, jak to zrobić, być może podzieliłby się z Wreckless swoją historią, nawet w małym stopniu. Shadow przeszedł w swoim życiu wiele, kilkukrotnie stracił wszystko co miał, tylekroć podnosił się z dna i zaczynał życie na nowo, widział nie tylko śmierć i strach, ale również pokój i życie - wiedział, że dla takiego świata, jaki jest teraz, zawsze warto walczyć. Bo na świecie istnieje dobro i o to należy dbać, a jeśli ktoś, kto nawet działa na szkodę, ale bez złych intencji, stara się zmienić, to trzeba to tylko akceptować i dopingować tego kogoś, by wrócił na odpowiednią ścieżkę. Tak właśnie miało być z rudą, bo to co założył już od samego początku, stało się prawdą - ona nie była członkinią Hellhounds, ona była ich mentalnym więźniem. Więźniem swojej przeszłości, tak jak poniekąd on. Kolejne podobieństwo.
Jak widać, Wreckless zaufała mu już do tego stopnia, że nawet z uśmiechem na ustach postanowiła ująć jego dłoń. Niezbyt często proponował tego typu rozwiązania, czy też gesty, ale w tym przypadku mógł trochę nagiąć ustanowione przez samego siebie reguły - w końcu czym jest zwykły dotyk przy tym, że widzieli się jeszcze kilkadziesiąt minut temu nago, a teraz rozmawiają o tam poważnych sprawach? No właśnie, to nic tak naprawdę.
Uścisnął lekko jej dłoń, po czym palec wskazujący drugiej położył na środku swoich ust. Co tym przekazał? Mianowicie to, że dochowa tajemnicy i będzie cicho - akurat co do niego mogła mieć pewność, że chłopak nie piśnie słowa. Była to swego rodzaju obietnica, ale poniekąd wiążąca - tego co prawda już jej nie miał jak przekazać, ale liczył po cichu na to, że Wreckless spróbuje się zmienić, odciąć od Hellhounds i spróbować sił jako niezależna mag, albo nawet w jakiejś legalnej gildii. To z pewnością byłby przełom, a on liczył, że ta rozmowa to nie były tylko puste słowa, które należało po prostu z siebie wyrzucić i że Maryline naprawdę spróbuje innej drogi.
Być może do tego będzie potrzebować wsparcia, ale o to nie musi się martwić - on tu jest i skoro poznała go trochę, to raczej może być pewna, że jeśli będzie kiedyś go potrzebować, on zjawi się zawsze, bowiem przy drugiej szansie najważniejsza jest czyjaś pomoc, a jeśli on przekabaciłby rudą na stronę dobra, miałby kolejny, ogromny powód, by wierzyć we wszystko to, w co wierzył do tej pory. Ayazuma zasługiwała na nowe życie i on jej pomoże to osiągnąć, jeśli tylko kiedykolwiek będzie go potrzebować.
Mutacja oczu dała o sobie znać i po chwili jego tęczówki z głębokiej czerni zmieniły się w czerwień, nieco łagodniejszą, niż ta w oczach Wreckless. Niemniej jednak, był to jasny znak, że w jakiś sposób się z nią utożsamia i choć przeważnie mutacja była losowa, to w tym wypadku jednak nie można było mówić o jakimkolwiek przypadku.
Puścił jej dłoń po chwili i spojrzał na swojego kanarka, który dalej siedział, a w zasadzie spał już w swoim prowizorycznym gniazdku. Shadow też zaczynał robić się nieco senny, wszakże za nim dzień pełen przyjemnych wrażeń, niemniej jednak, wymsknęło mu się jedynie lekkie, niesłyszalne ziewnięcie. Mógł jeszcze siedzieć, ale musiał też nieco zwiększyć swoją koncentrację, bowiem godziny w gorącej wodzie, bycie od rana na nogach i dosyć długa podróż do samego resortu Akane, zaczynały nieznacznie dawać mu się we znaki.
Obrócił się na pięcie i usiadł ponownie na łóżku, tym razem już bez kubka jednak i obserwował z małym uśmiechem Wreckless. Zdecydowanie, był to jeden z tych widoków, który zapamięta na bardzo długo i do którego myślami będzie wracać wtedy, gdy będzie chciał pomyśleć o czymś ładnym.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#11PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pon Paź 09, 2017 11:41 pm

Życie Wreckless przed amnezją było równie chore, co po. Ona tego nie pamiętała, ale jak to się mawia “mięsień nie zapomina”. Rodzice od samego początku chcieli chłopca i stawiali jej z tego powodu bardzo wysoko poprzeczkę. Czasami z nosem w głównie, albo po uszy w nim - nigdy nie dostała od nich pomocy. Odnalezienie przyjaciela w takim czasie było ciężkie, ale rudej się udało, a raczej tak sądziła. Małe rozrabiaki, igrające z ogniem, kradnące słodycze i owoce z pobliskiego sadu. Gdyby nie fakt, że nie tylko ona była w to zamieszana to prawdopodobnie przyznałaby się od razu. Po paru latach, kiedy to poprzeczka rodziców była na wyciągnięcie ręki, a przyjaciel był obiektem westchnień wszystko momentalnie się sypnęło. To wtedy Wreckless została zdradzona. Jej najlepszy przyjaciel, osoba która znała jej najskrytsze sekrety. Zdrajca i oszust. Manipulant. Sam brał udział w napadach na powozy z jedzeniem. Był głową szajki, a tylko na nią spadła wina. Nic innego prócz ucieczki jej nie zostało. Rodzice się jej wyrzekli, a ona nie miała nawet gdzie pójść.
Historia ta nawet jej samej nie jest znana. Wykute w głowie hasło “uciekaj” stało się głównym elementem jej życia. Nigdy nie pozostawała na dłużej, zawsze był to krótki okres czasu.
Widząc jak Giotto wykonuje kolejny gest tym razem jej ręką na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec. Tego nie była w stanie zamaskować, więc jak tylko udało jej się oderwać wzrok od jego cudownych oczu, odwróciła prędko twarz, kończąc swoją herbatę. Shadow wiedział jak pokazać jej, że nie musi się niczego obawiać, ona nawet bez gestów wyczuwała to, co chciał jej przekazać. Ruda po kilku głębszych wdechach zauważyła, że ciemnowłosy usiadł na łóżku. W jej głowie ciągle brzmiało od słów sumienia, które chciało się przebić przez grube ściany. Pewności siebie jej nie zabrakło. Z uśmiechem i błyskiem w oku podeszła powoli do Shadowa i w podziękowaniu, za wysłuchanie jej i zrozumienie, złożyła na jego policzku, a raczej przy samym kąciku jego ust, delikatny pocałunek. Odchylając się na tyle, by móc spojrzeć mu w oczy i by widzieć całą twarz położyła na jego policzku dłoń uśmiechając się pod nosem z triumfem. Jakby chciała w ten sposób pokazać, że panuje nad sytuacją pomimo tak wahającego się charakteru, jaki zaprezentowała kilka chwil wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#12PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Wto Paź 10, 2017 12:00 am

Z pewnością, gdyby poznał życiorys Wreckless, stanąłby za nią murem. Odrzucenie, brak zrozumienia, niepewność i nie posiadanie swojego miejsca w świecie, zawsze pchało ludzi w te gorsze jego rejony, nierzadko zatracając ich tam bezpowrotnie. Shadowi udało się tego uniknąć, pomimo tylu tragedii jakich przeżył - śmierć rodziców i brata, których nie przeprosił za swoje złe słowa, egzekucja jego całego oddziału, przez jeden zwykły dźwięk, czy w końcu strata najlepszego przyjaciela, Darkera, który był teraz w magicznej śpiączce i tylko cud jest w stanie przywrócić go do świata żywych - sama bowiem projekcja astralna jaką czasowo wytwarzał, nie była tym samym, co walka ramię w ramię ze złem, jak za dawnych czasów. Ayazuma jednak była w potrzasku i tak naprawdę Hellhounds otrzymali ofiarę gotową na talerzu, przywłaszczając ją sobie.
Rumieniec dostrzegł na jej policzkach, ale nie zamierzał tego w żaden sposób komentować. Domyślał się, że może to być niekomfortowa sytuacja, a ruda mogła nie zaznać nigdy tyle dobroci i zrozumienia, co właśnie w tej chwili, dlatego wydawało mu się to całkowicie naturalne - a jeśli było naturalne i nie krzywdziło nikogo, to nie należało tego w żaden sposób krytykować. Swoją drogą, zauroczył go jeszcze bardziej ten widok, bowiem poza swoją maską oraz prawdziwą twarzą, zaczynała pokazywać mu również tą niewinną, o której być może sama zapomniała przez lata działając w mrocznej gildii.
Pocałunku jednak się nie spodziewał, prędzej jakiegoś zwykłego przytulenia się, ewentualnie cichego "dzięki", okraszonego ogromnym zakłopotaniem. Gdyby w ostatniej chwili nie zrozumiał, co Ayazuma chce zrobić, najpewniej przekręciłby swoją głowę do tego stopnia, że przypadkowo by się pocałowali.
Uśmiechnął się, nieco szerzej niż zawsze, ale dalej subtelnie i obserwował ją z zaciekawieniem, gdy ta dumnie ukazywała, że to ona kontroluje teraz sytuację. Wyglądała doprawdy przeuroczo w tej wersji i prawdę mówiąc, miałby wielki problem ze wskazaniem swojej ulubionej - tej pewnej siebie, tej słodkiej, czy też tej szczerej, wszystkie bowiem na swój sposób były fascynujące i wzbudzały u niego zachwyt. Zdecydowanie, Wreckless potrafiła działać na jego zmysły - gdyby miała charakter uwodzicielki, to czarnowłosy już dawno byłby jej, nie sposób bowiem oprzeć się jej urokowi, nawet komuś tak zdyscyplinowanemu jak Giotto.
Skinięciem głowy, zaprosił ją na miejsce obok siebie, tylko tym razem, nieco bliżej, chcąc zrobić cokolwiek, by utrzymać tę przemiłą atmosferę - ująć jej dłoń, objąć ją, czy też po prostu mieć od razu obok siebie, a nie gdzieś kawałek dalej, utrzymującą iluzoryczny dystans między nimi.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#13PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Wto Paź 10, 2017 10:36 pm

Dziewczyna uwielbiała zaskakiwać, w ten sposób mogła podziwiać reakcje innych i dowiadywać się rzeczy, których z rozmowy nie da się wywnioskować. Chłopak zareagował w dość przewidywalny sposób. Sama by się tak zachowała, ale widok Giotto sprawił, że zaśmiała się w duszy. Pozwoliła sobie na wparowanie na jego kolana. Usiadła na nich wygodnie obejmując chłopaka z tyłu ręką i z zalotnym uśmiechem na twarzy wlepiła wzrok w jego czerwone oczy. Nie były tego samego koloru co oczy Wreckless, ale były równie hipnotyzujące. Zmierzwiła dłonią włosy Shad'a i z dumą wymalowaną na ustach oparła się lekko o jego klatkę piersiową.
Co jak co, ale Wreckless lubiła igrać z ogniem, robiła to od małego. A to, że każdy z nich miał barwna historię można było się tego spodziewać. Zakładała, że Giotto nie jest młodszy od niej, a co najwyżej starszy o dobre 5-7 lat. Nie było tego po nim widać, ale czuła, że jest pomiędzy nimi pewna różnica wiekowa. On był nieco zdystansowany, a ona porywcza. To była pierwsza i znacząca różnica.
Ruda znała swoje atuty. Czasami je wykorzystywała, ale teraz chciała by spotkanie powoli pokazało, do czego można dążyć i co można zrobić. Wszystko robiła z głową, ale nigdy nie fałszywie - nie w towarzystwie Shadow'a. On sprawiał, że ona się otwierała, a ona biczowała się, że mięknie. Oddalała tą myśl i pozwalała sytuacji się rozwinąć. Oczywiście sama trochę jej pomagała, by było pikantniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#14PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Wto Paź 10, 2017 11:00 pm

Z reguły to działało w ten sposób, że jeśli robiło się rzeczy zaskakujące, to tylko po to, by w jakiś sposób zaszokować i wybadać reakcje ludzi. Rzadko kiedy odczuwało się potrzebę robienia tego z własnych zachcianek, aczkolwiek w pewnych wypadkach miało to sens. Tutaj jednak sprawa wyglądała nieco inaczej, bowiem Shadow jako zdystansowana osoba, często odbierał wszystko nieco słabiej, niż reszta. Widział w życiu wiele, zatem niewiele mogło go tak naprawdę zaskoczyć. Paradoksalnie to, czego spodziewał się najmniej, najmniej go też szokowało - dużo bardziej cenił naturalne reakcje i otwarcie się, nawet jeśli wymagało to trochę pracy nad sobą. Stąd też większe zdziwienie jej uroczą stroną, niż nagim ciałem w łaźni.
On sam nie mógł raczej stwierdzić w jakim dziewczyna była wieku, bowiem w przypadku kobiet często pierwsze wrażenie było mylące. Ona równie dobrze mogła być dojrzałą osiemnastką, co dorosłą, dwudziestokilkuletnią kobietą. Obstawiał jednak, że jest młodsza od niego o kilka lat, nie wiedział dokładnie ile, ale czuł, że tak jest. Nie przeszkadzało mu to jednak w żadnym stopniu, wszakże była dorosła, mogła robić co chce i sama wydawała się być dużo dojrzalsza, niż dotychczas spotykane przez niego dziewczyny. Dlatego nie miał żadnych przeciwwskazań, gdy zajęła miejsce na jego kolanach.
Obserwował ją chwilę, po czym instynktownie objął w okolicy dołu jej pleców, tworząc prowizoryczne podparcie, w razie gdyby miała zlecieć z jego kolan. Spodobało mu się, gdy zaczęła bawić się jego włosami, bowiem zawsze sprawiało mu to przyjemność, druga sprawa, że zazwyczaj nie miał kto tego dla niego robić. Chwilę siedział w ciszy i tylko patrzył na nią, po czym najzwyczajniej w świecie położył drugą dłoń na jej udo, nieco powyżej kolana i zaczął ją głaskać nieznacznie. Uniósł lekko brwi, dodając do tego tajemniczy uśmiech i przekręcił nieznacznie głowę, chcąc usłyszeć cokolwiek od niej. Skoro była taka zadowolona, to chciał poznać powód tego świetnego humoru, domyślał się bowiem, że sam umięśniony kark i kilka chwil zrozumienia, to nie było jednak to. Czyżby dostrzegła, że jest nią zauroczony i to z tego powodu ma taką satysfakcję? Był ciekaw, skąd u niej takie śmiałe decyzje i tak piękny uśmiech, oznajmiający jednocześnie o jej ogromnej pewności siebie.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#15PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Sro Paź 11, 2017 9:18 pm

Wreckless pomimo lekkiego zmęczenia, całym dniem, podróżą oraz gorącymi źródłami, emanowała energią. Niewątpliwe było to, że dziewczyna chciała spędzić z Giotto tego wieczoru naprawdę długo czasu, może nawet urozmaicić. To prawda, że po głowie chodził jej takie myśli, dlatego też przez moment Shad mógł poczuć jak dziewczyna zadziornie polizała go w płatek ucha.
Czuła się jak dzika zwierzyna na łowach, polująca na małe bezbronne i urocze maleństwo, które zaraz miało wylądować w jej brzuchu. Tak za każdym razem myślała gdy szła na misję. Była łowcą, drapieżnikiem, skazanym na sukces. W przeciwnym razie pałowała się przez pewien okres w głowie, że nie była na tyle dobra, by podołać zadaniu. Poprzeczka wysoko, a ona nisko. Musiała sobie jakoś radzić, a w sytuacji z Nero radziła sobie wręcz fenomenalnie.
Pogłaskała chłopaka po głowie, a widząc jego pytający uśmieszek sama ruszyła brwiami znacząco. Miała nadzieję, że Shad myślał o tym co ona. Nie umieli się porozumiewać telepatycznie, więc pozostało tylko na migi i intuicyjnie. Czuła jego dłoń na swoim udzie, więc postanowiła nie pozostawać mu dłużna i wolną dłonią przejechała po jego torsie, zatrzymując ją na szyi. Czuła pod palcami, że nie jest byle jak zbudowany. Jego wygląd w gorących źródłach o tym świadczył, ale przekonanie się samej, jest o niebo lepsze.
Nie musiała mu odpowiadać, dlaczego jest taka dumna z siebie i dlaczego się cieszy. Powód był jasny. Dostawała to co chciała. On pewnie też, więc profit dla obu stron. Ale ona była najbardziej zadowolona z tego, że rozumieli się pomimo wszystko naprawdę dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#16PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Sro Paź 11, 2017 10:36 pm

On był dość zdystansowaną oraz dojrzałą osobą, dlatego nie myślał o Wreckless jako o potencjalnej kochance na tę noc. Jego ciekawość wynikała z tego, że zainteresowała go wyłącznie sobą i tak naprawdę, równie dobrze mogłoby między nimi nie iskrzyć pod względem pożądania, jemu by to nie zrobiło większej różnicy. Podobała mu się, to był fakt niezaprzeczalny, ale potrafił oddzielić od siebie pewne rzeczy i dzięki temu, nie był głupim fagasem, który robi te wszystkie rzeczy tylko po to, by zaliczyć. Starał się być przy niej sobą i również od niej wymagał tylko i wyłącznie szczerości. Jak widać, obojgu to podpasowało i nie przeszkodziło w dalszym, dość szybkim rozwoju tej pozytywnej relacji. Minęło kilka godzin, a zalotne spojrzenia czy odważne ruchy, były już a porządku dziennym. To świadczyło o tym, że spodobali się sobie i że mają swoje potrzeby, które zamierzają w jakiś sposób, mniej czy bardziej bezpośredni spełnić.
Z pewnością nie przyzna tego, ale liźnięcie go po płatku ucha, wywołało u niego przyjemne mrowienie z tyłu pleców. Jak każdy, lubił pieszczoty, a ona jak widać potrafiła trafić nawet w bardziej wrażliwszy punkt ciała, mnożąc pozytywne odczucia. Czuł bijącą od niej pewność siebie oraz pewnego rodzaju łapczywość, która objawiała się w tak odważnych ruchach. Z początku, sądził, że potrzeba jej tylko i wyłącznie trochę zrozumienia, najwidoczniej jednak, miała też potrzeby innego rodzaju kontaktu, tego bardziej intymnego. Skorzystał zatem z okazji i gdy wykonała odpowiednio zachęcający ruch w postaci dotykania jego torsu, nieco wysunął głowę do przodu i złożył na jej ustach krótki, acz czuły pocałunek. Wreckless zwyciężyła - otrzymała to co chciała i bynajmniej, przy jego ogromnej ochocie, nie musząc wcale tego wymuszać.
I tym aktem, wyrównał rachunki, będąc teraz w nieco lepszej pozycji wyjściowej - teraz to on mógł się szczerzyć i uznawać za zwycięskiego w tej sytuacji. I tak w rzeczywistości było, czuł niesamowitą przyjemność oraz pożądanie, dotąd chyba nigdy nie czuł takiego pociągu do nikogo. Ruda wzbudziła w nim instynkty, które zaczęły nim kierować, co nie zdarzało się nigdy. Ta dziewczyna miała coś szczególnego w sobie... Być może wszystko.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#17PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Sro Paź 11, 2017 11:38 pm

Triumfowała w duchu, dostała to co chciała. Może nie w takim stopniu, jakim się spodziewała, ale było wystarczające na tyle, by czerwone oczy dziewczyny zaświeciły się z pragnienia. Może i był teraz na wygranej pozycji, ale to ona miała go w garści. Uśmiechając się więc uroczo ujęła jego podbródek w palce i unosząc go lekko do góry przybliżyła go do siebie. Nie ma uciekania przed nią, nawet jeśli był to przelotny pocałunek.
Powoli ale zmysłowo złączyła ich usta ponownie wsuwając palce wolnej ręki w jego włosy. Widziała, że podobało mu się, jak się nimi bawiła, więc postanowiła nie przerywać tej czynności. Swoim biustem popchnęła go na łóżko lądując na nim. Oderwała się od niego na chwilę, by przyjrzeć mu się dokładniej. Miała nadzieję, że nie robiła nic wbrew niemu i że to co robi mu się podoba. Teraz naprawdę zapragnęła mieć możliwość czytania w jego myślach.
Badając dokładnie wzrokiem jego twarz wsparła się na dłoniach o łóżko, układając je po obu stronach jego głowy. Po dłuższej chwili oderwała jedną rękę i zaczęła wodzić powoli i bardzo delikatnie palcem od jego szyi aż po same spodnie. Nie miała zamiaru się hamować. Jeśli dałby jej znak, przestałaby. A w głębi oczekiwała że się zgodzi na dalszą rozgrywkę. Czuła, że wiąże ich naprawdę wiele. Nie dość, że oboje są pełni wyrozumienia i spokoju, to są w stanie siebie zrozumieć, nawet bez słów. Prawdopodobnie będzie przez niego myślała o uwolnieniu się z Hellhounds. Zdawała sobie powoli sprawę, że była w tej gildii, aby otrzymać schronienie nad głową. Nic więcej nie łączyło jej z HH. Ale nie czas na rozmysły dotyczące przyszłości. Wreckless uśmiechając się urzekająco pochyliła się nad jego uchem i cicho wyszeptała: "Rozpalasz mnie". Chciała zobaczyć reakcję Giotto i oczywiście trochę jego rozpalić. Nie wiedziała, że to spotkanie mogłoby się tak potoczyć. Dopiero gdy chłopak zawitał u niej w pokoju, wiedziała, że nie rozstaną się zwykłym "do widzenia".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#18PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Sro Paź 11, 2017 11:56 pm

Nie można było zaprzeczyć - pomimo tego krótkiego zwycięstwa, to dalej ona miała go w garści. Najpierw nakłoniła go do wykonania tak dziwnego, jak na niego, ruchu, którym był pocałunek, a następnie skoro już dopięła swego, nie miała zamiaru przerywać, wręcz przeciwnie. Jemu ten obrót spraw się podobał, choć mógł po sobie tego nie okazywać, bowiem jego miny były tylko subtelne, odrobinę prowokujące, zwłaszcza w konfrontacji z jej ogniem, którym emanowała - począwszy od tych hipnotyzujących oczach, skończywszy na zmysłowych ustach. Dlatego też nie mógł oprzeć się pocałunkowi - choć chciał go kontynuować tuż po tym, jak sam go zainicjował, tak powstrzymywał się, nie chcąc przekroczyć jakichś granic. Gdy jednak Wreckless dała mu jasny znak, że chce więcej, on oddał się już zjawisku całkowicie.
Nie trzeba było czytać mu w myślach, by wiedzieć, czego on teraz chce. Pragnął jej i nie musiał nic mówić, wystarczyło tylko to, co robił. Odwzajemniał pocałunek, to było kluczowe. Dodatkowo, gdy naparła ciałem na niego i położyła go na łóżku, poczuł dodatkowy przypływ adrenaliny, od której niegdyś był uzależniony. Wszystko co robiła, było wyjątkowe - dotychczas nigdy nie odczuwał takich rzeczy, jak właśnie teraz, nie musiała robić zbyt wiele, by rozpalać jego zmysły, a gdy już to robiła, hormony buzowały. Najpierw wodziła palcem po całym jego ciele, zatrzymując się na spodniach. Następnie wyszeptała mu do ucha coś, co dodatkowo wzbudziło w nim i tak ogromne już pożądanie. Jeśli on ją rozpalał, to co ona robiła z nim? Z pewnością, gdyby mógł się odezwać, nie wahałby się, by powiedzieć, że pragnie jej i szaleje za nią. Koniec końców, ograniczył się tylko do jednego, acz bardzo wymownego czynu: chwycił ją delikatnie za nadgarstek i przycisnął nieznacznie dłoń do środka swojej klatki piersiowej. Serce biło mu jak oszalałe, a gdy tylko ruda zdołała to poczuć, Giotto uniósł głowę i wpił się w jej usta, inicjując kolejny pocałunek, których był mocno spragniony po tych kilku sekundach posuchy.

_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#19PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 12, 2017 1:09 am

Wymowne zachowanie Giotto sprawiło, że dziewczyna jeszcze bardziej była spragniona pieszczot. Jego zachowanie nie musiało być jakoś okraszone niesamowitymi ozdobnikami, ale świadczyło to o tym, że przesył informacji pomiędzy nimi jest nierozerwalny. Jego włosy, ciało, czerwone oczy, no i ten lekkim ale wiele znaczący uśmiech sprawiały, że po kręgosłupa rudej przechodziły podniecające, lekkie dreszcze. Nie pamiętała, żeby skończyła z kimkolwiek w łóżku po pierwszym spotkaniu. Nie pamiętała nawet by uprawiała seks zobowiązujący ją do czegoś. Teraz czuła, że tworzy się pomiędzy nimi więź, unikalna i zarazem silna. Pasujący do siebie jak dwa kawałki układanki. Dla niej, było to idealne.
Gdy Giotto pociągnął lekko jej nadgarstek, przez moment nie wiedziała do czego zmierzał. Ale w momencie gdy pod palcami poczuła ciepło bijące serca, szalonego serca na jej twarzy zawitał triumfalny uśmiech. Wciąż w to sobie miała. Umiała zbajerować, sprawić by chłopak jej pożądał. Lubiła gdy inni jej chcieli, ale w tym wypadku sprawiało jej to ogromną radość, bo co jak co, ale bardzo spodobał jej się Shadow i czuła, że szybko się go ze swojego życia nie pozbędzie. A może nawet tego nie chciała?
Gdy tylko ich usta na nowo się połączyły nie miała zamiaru zwlekać. Lekko musnęła językiem jego dolną wargę, uśmiechając się pod nosem. Rękę, na której się wspierała ugięła i tym samym przybliżyła się do Nero na tyle by ciałem czuć, jak szybko bije jego serce.
Podniecało ją to, że chłopak był taki tajemniczy, chciała go rozgryzać, poznawać i być przy nim. Można by powiedzieć, że chłopak stał się magnesem, do którego Wreckless się przybliżała. Nie miała zamiaru być zamkniętą księgą dla niego. Podzieliła się z nim częścią siebie, a on to zaakceptował. Zaprzepaszczenie tego oznaczałoby, że Wreckless byłaby nadzwyczajnie głupia.
Wolną dłonią wodziła po jego torsie, co jakiś czas zahaczając o kraniec jego spodni. Chciała mu w ten sposób dać do zrozumienia, że chce jesscze więcej. A wiedziała, że i on chce, bo nie przestawał i nawet odwzajemniał jej pieszczoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#20PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 12, 2017 8:36 pm


_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#21PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 12, 2017 9:55 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#22PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 12, 2017 10:48 pm


_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#23PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Czw Paź 12, 2017 11:48 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 226
Join date : 23/08/2017

#24PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pią Paź 13, 2017 12:27 am


_________________
Where I should go?
To the left, where nothing is right...
Or to the right, where nothing is left...


Battle Theme | Character Theme | Entrance Theme | Magic Theme

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
avatar
Liczba postów : 131
Join date : 18/09/2017
Age : 20

#25PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   Pią Paź 13, 2017 12:49 am

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#26PisanieTemat: Re: Pokój nr 12   

Powrót do góry Go down
 
Pokój nr 12
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój numer #520

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Królestwo Fiore :: Akane :: Hotel-